Ginie żonaty górnik. Zostawia rodzinę. Renta specjalna należy się, zgodnie z przepisami z 1999 r., tylko tej wdowie, która w chwili śmierci męża nie pracowała, miała minimum 50 lat lub wychowywała nieletnie dziecko. Prawo i Sprawiedliwość chciałoby, by Donald Tusk zainicjował procedurę prawną przyznającą prawo do renty wszystkim wdowom.
To nie jest nowa inicjatywa tej i innych partii w tym temacie. Przypomnijmy, że najbliżej wprowadzenia zmian był rząd Jarosława Kaczyńskiego, ale nie zdążył, bo przestał rządzić. W 2008 r. złożono poselski projekt ustawy o zmianie ubezpieczeń społecznych z tytułu wypadków przy pracy, ostatecznie odrzucony w lipcu 2010 roku... W sumie chodziło o ustalenie zasady szczególnej (lex specialis) wobec wdów po górnikach.
Do tego właśnie wrócił Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS, przypomninając premierowi, że: „Jeszcze 10 lat temu wszystkim wdowom po górnikach, którzy zginęli w czasie pracy, przysługiwała dożywotnia renta. Ale w 1999 roku, po zmianie przepisów, prawo do rent zachowały tylko te wdowy, które w chwili śmierci męża nie pracowały, miały minimum 50 lat lub wychowywały nieletnie dziecko. Nowe przepisy były bezlitosne między innymi dla kobiet, które wcześnie urodziły dzieci: jeśli w chwili śmierci męża najmłodsze dziecko osiąga pełnoletność, a kobieta ma skończone 45 lat, renta po mężu przysługuje jej do końca życia. Ale jeśli ma mniej niż 45 lat, rentę traci...”.
Do końca 1998 r. rentę specjalną przyznawano każdej wdowie, bez względu na jej wiek. W wyniku zmian przepisów dziś 62 kobiety nie mają praw do takiej renty (na ok. tysiąc zarejestrowanych w Fundacji Rodzin Górniczych).
Do premiera...
PiS w liście do premiera powołuje się na pochodzący z 2009 r. raport. Głównego Instytutu Górnictwa o losach wdów górniczych i ich rodzin w minionym ćwierćwieczu. Wynika z niego, że ponad połowa badanych „ma trudną sytuację finansową”.
Mariusz Błaszczak zwraca uwagę na kwestię rent specjalnych przyznanych wdowom. „Części wdów w roku 2010 takie renty zostały przyznane – same wdowy jednak nie wiedzą, na jakich zasadach się to odbyło” – stwierdza poseł – „dlaczego jedne z nich rentę otrzymały, inne nie. Te zaś, które otrzymały, różni wysokość świadczenia oraz zapis w przypadku niektórych, że rentę wypłaca się bez względu na inne świadczenia ZUS. Część wdów ma też przyznaną rentę specjalną nie na siebie, lecz dzieci do momentu ukończenia przez nie edukacji”.
Od premiera...
Renta specjalna (tzw. premiera) jest świadczeniem niezależnym od ZUS.
Od pracodawcy...
Przypomnijmy, że wdowy nie zamierzają czekać wyłącznie na pomoc ze strony polityków. Same chcą walczyć o swoje prawa w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Wcześniej skarżyły się do rzecznika praw obywatelskich. Ten z kolei zwracał uwagę, że choć wiele było interpelacji w sprawie wdów, a nawet projektów stosownych ustaw, nadal nie ma na nie odzewu. Chodzi tu przede wszystkim o późniejsze wsparcie rodzin. Tuż po śmierci ojca i męża rodziny górnicze otrzymują rozbudowaną pomoc od pracodawcy. I tak Kompania Węglowa ponosi bezpośrednie koszty pogrzebu (łącznie ze sfinansowaniem nagrobka), nie więcej jednak niż równowartość pięciu minimalnych wynagrodzeń. Najbliższej rodzinie górnika zmarłego w czasie pracy należy się również odprawa pośmiertna w wysokości 15-krotności miesięcznego wynagrodzenia, będącego podstawą do obliczenia urlopu wypoczynkowego. Wypłata ta jest niezależna od odprawy przysługującej na podstawie kodeksu pracy.
Ponadto poszkodowana rodzina zachowuje nadal prawo do pomocy z funduszu socjalnego. Wdowa może się ubiegać o dofinansowanie wczasów, kolonii itp. Może występować także o zapomogę, pożyczkę mieszkaniową i środki na zakup pomocy szkolnych. Po śmierci górnika żona otrzymuje również odszkodowanie od ubezpieczyciela i zaliczkę na poczet przyszłej renty rodzinnej...