Renoma polskich maszyn

fot: Kajetan Berezowski

- Interesuje nas polska myśl techniczna. Nie musimy sięgać po sprzęt takich firm jak Joy lub Caterpillar. Wystarczy nam polska marka, bo to jest najwyższy światowy poziom - stwierdza Paweł Fiodorowicz Sawczenka

fot: Kajetan Berezowski

Daleki Wschód, Chabarowski Kraj, obwód magadański, Południowy Kuzbas, Jakucja, Tuwa, Sachalin, rejony blisko Japonii - tam Rosja postawiła na górnictwo. Traktujemy te złoża jako nasze strategiczne źródła energii. Ale na węglu się nie kończy nasze górnictwo - wyjaśnia Trybunia Górniczej PAWEŁ FIODOROWICZ SAWCZENKO, rosyjski ekspert w dziedzinie technologii wydobycia.

Czy rosyjski przemysł węglowy również dotyka kryzys?
Nie czuje się go tak bardzo jak poza Rosją, ale odczuwalne jest pewne napięcie. Docierają bowiem do nas informacje o kryzysie paliwowym na świecie. Nasze wydobycie aktualnie kształtuje się na poziomie 350 mln t węgla kamiennego rocznie. Z tego ok 30 proc. wędruje na eksport, głównie na rynki azjatyckie. Na razie udaje nam się utrzymać eksport węgla do Chin na stałym poziomie, w okolicach 18 mln t, ale wiadomo, że gospodarka tego kraju mocno zwalnia. W samej Rosji wewnętrzne zapotrzebowanie na węgiel jest stabilne, jednak z roku na rok ulega zmniejszeniu, węgiel ma bowiem dużą konkurencję w gazie. Pewnie dekarbonizacja rosyjskiej gospodarki postępowałaby szybciej, gdyby nie fakt, że nasza energetyka jest w znacznym stopniu oparta na węglu. Podobnie zresztą jak w Polsce. Nie da się tak prędko wymienić kotłów węglowych na gazowe, bo to musi potrwać jakiś czas. Ten proces postępuje w różnym tempie. Zależy od regionu. Węgiel to również kwestia socjalna. Jest wiele takich miejsc na mapie rosji, gdzie kopalnie i osiedla to są organizmy połączone. Dzięki górnictwu żyją całe miasta. Tego też nie można zmienić z dnia na dzień, bo wokół kopalń nie funkcjonują żadne inne gałęzie gospodarki. Taka jest po prostu Syberia. Musielibyśmy przenosić całe miasta. Tam górnictwo będzie jeszcze długo funkcjonować.

A kwestia nowych złóż węgla?
One są ciągle odkrywane. Daleki Wschód, Chabarowski Kraj, obwód magadański, Południowy Kuzbas, Jakucja, Tuwa, Sachalin, rejony blisko Japonii - tam Rosja postawiła na górnictwo. Traktujemy te złoża jako nasze strategiczne źródła energii. Ale na węglu się nie kończy nasze górnictwo. Rozwijamy w tych regionach także inne surowce, w tym rudy złota. Co ciekawe, w tych rejonach nie ma żadnych złóż gazu. W tej sytuacji energetyka będzie tam nadal oparta na węglu i nic się pod tym względem nie zmieni. Większość nowych kopalń to odkrywka, a zatem koszty wydobycia surowca są niskie.

Energetyka blisko kopalń. Co pan o tym sądzi?
Dobre rozwiązanie, ale znowu trzeba wziąć pod uwagę fakt, że Rosja to ogromny i bardzo zróżnicowany kraj. Budowa elektrowni np. na Syberii wiązałaby się z koniecznością poprowadzenia linii przesyłowych na setki tysięcy kilometrów. To się nie opłaca. Lepiej budować linie kolejowe i wozić węgiel wagonami. Kuzbas kryje miliardowe złoża węgla koksującego, ale nie ma rozwiniętej infrastruktury kolejowej. Teraz jest rozbudowywana.

A co z kopalniami Donbasu?
Rosja nie planuje tam żadnych inwestycji. To nie są nasze kopalnie. Ukraińskie górnictwo jest bardzo zacofane względem rosyjskiego. W te zakłady należałoby wpompować masę pieniędzy, żeby stały się rentowne. Tymczasem Rosja jest obecnie poligonem dla najnowocześniejszych maszyn i urządzeń dla górnictwa. Proszę sobie uświadomić, że warunki panujące w naszych kopalniach są niezwykle ciężkie. Żeby to wydobycie się opłacało, musimy oprzeć je na światowych technologiach i tak robimy. Prywatne kopalnie potrzebują wydobycia, a nie przestojów. Tam się liczy każdy rubel. Bywa, że z jednej 3,5-metrowej ściany wydobywa się 10 tys., albo nawet 20 tys. t. węgla na dobę. Kopalnia 7 Nojabrja eksploatując kompleksem ścianowym Kopeksu z obudową Tagor, wydobywa z jednej ściany ponad 700 tys. t węgla miesięcznie!

I to jest powód, dla którego rosyjskie górnictwo będzie nadal współpracowało z polskimi firmami?
Owszem. Interesuje nas polska myśl techniczna. Nie musimy sięgać po sprzęt takich firm jak Joy lub Caterpillar. Wystarczy nam polska marka, bo to jest najwyższy światowy poziom. Polskie kombajny doskonale spisują się w trudnych warunkach rosyjskich kopalń i to jest dla naszych przedsiębiorców najważniejsze. Jednego tylko brakuje - wspólnych przedsięwzięć. Mam na myśli produkowanie maszyn i urządzeń na miejscu, w Rosji, w kooperacji. Do tego pomysłu będziemy namawiać polskich partnerów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Sztygar nie miał czasu

Wcale nie twierdzę, że wszyscy wokół łamią nagminnie przepisy BHP, bo wielu jest takich, co je przestrzegają, nawet do przesady. Znałem kiedyś pewnego sztygara, który we wszystkim widział zagrożenie dla siebie i załogi. Pewnego dnia się przeliczył, bo zapomniał o jednym. Mianowicie, że robotę trzeba koordynować. 

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.