Reindustrializacja – powrót do przyszłości?

fot: Jarosław Galusek/ARC

Śląski przemysł maszyn górniczych należy do najnowocześniejszych branż nie tylko w Polsce, ale i na świecie

fot: Jarosław Galusek/ARC

Kiedyś synonimem postępu (patrz - CCCP) była industrializacja, czyli wzrost udziału przemysłu w gospodarce danego państwa. Potem postęp miał na imię "dezindustrializacja". I zapewne coś w Europie (czytaj - UE) poszło nie po myśli planistów i kreatorów polityki gospodarczej, skoro kolejną falę postępu ma przynieść reindustrializacja.

Kiedy powstała Europejska Wspólnota Węgla i Stali (1952 r.), rola przemysłu była oczywista. Dziś w UE udział przemysłu w unijnym PKB wynosi ok. 15 proc. To za mało - stwierdziła Komisja Europejska, stawiając przed państwami UE cel: w 2020 r. ów udział ma osiągnąć 20 proc. (tyle, ile dziś jest w... Polsce). Pytanie, dlaczego dezindustrializowano unijne gospodarki, pozostaje otwarte. Tak samo jak druga kwestia: na czym polegać ma owa reindustrializacja?

Niektórzy twierdzą, że nie na tym, iż będzie się budować nowe fabryki, choć prof. Jerzy Buzek niedawno o rzeczonym problemie, rzekł był: "Mówimy teraz o budowie nowego przemysłu w całej Unii Europejskiej, także u nas, na Śląsku. Ale to jest oczywista rzecz dla nas, bo tu zawsze był wielki przemysł. Chcielibyśmy jednak, aby był to przemysł przebudowany, który nie szkodzi środowisku i nie szkodzi naszemu zdrowiu".

A jednak nowe fabryki! Może nie nowe, ale nowoczesne. Bazujące na innowacyjnych technologiach i niskiej energochłonności. Jaka będzie rola paliw kopalnych w tej sanacji przemysłu w UE? Raczej nie taka, na jaką liczylibyśmy. Z drugiej strony jest szansa, że UE poluzuje politykę klimatyczną, która doprowadziła do tego, że ceny energii elektrycznej w UE są o 25 proc. wyższe niż w ChRL, dysponującej dodatkowo najtańszą siłą roboczą. Dodajmy, że firmy w Europie płacą blisko trzy razy więcej za prąd i cztery razy więcej za gaz w porównaniu z firmami w USA.

Jeśli więc nie zapomni się, że w UE opłacało się handlować, świadczyć usługi i urzędować (świadoma przesada w generalizacji stwierdzenia), a większość produkcji przemysłowej opłacało się realizować w Wietnamie, to... To kreatorzy tej polityki nie powinni dziwić się, że Chiny się zindustrializowały, a UE musi się reindustrializować.

Prawie wszystko na Europejskim Kongresie Gospodarczym kręciło się wokół tego celu, który postanowili zrealizować planiści z Komisji Europejskiej (hasło EKG: "Reindustrializacja - od wizji po strategię"). Ale od pomysłu do przemysłu droga bywa daleka i to było widać i słychać w kongresowej dyskusji.

- Dotknął nas globalny kryzys finansowy, wynikający z pokusy maksymalizacji zysku wyalienowanego od realnej gospodarki, pokusy prowadzącej do dramatycznego finału - mówił, otwierając obrady EKG, Donald Tusk.

- Unia Europejska w przypadku idei reindustrializacji operuje głównie hasłami - nie krył wicepremier Janusz Piechociński.

- Polityka rządu zmierza w kierunku budowy nowoczesnych, niskoemisyjnych instalacji energetycznych, szukania przewag inwestycyjnych oraz innowacyjnych - tłumaczył minister skarbu Włodzimierz Karpiński.

- Nie jest ważne, w co inwestujemy. Ważne, by to przynosiło zysk. Inwestorzy powinni inwestować w taki sposób, aby po prostu jak najszybciej się wzbogacić, bo każda inwestycja generująca zyski przekłada się na wzrost gospodarczy - eurorealistycznie wyraził się Piotr Kuszewski z Banku Gospodarstwa Krajowego.

- Jeżeli chcemy wszystko finansować, to nie zrobimy ani jednego kroku do przodu, a wręcz się cofniemy w rozwoju - kontrował inwestorski liberalizm Tadeusz Więckowski, rektor Politechniki Wrocławskiej.

- My potrzebujemy koła zamachowego. W Polsce może to być przemysł zbrojeniowy - proponował Jerzy Buzek...

Minister Karpiński ocenił bez ogródek, że dla niego amerykańska polityka jest bardziej wrażliwa na głos biznesu. Stwierdził, nie bez przykrości, że "po dobrych traktatach rzymskich sprzed 60 lat, mówiących o Europejskiej Wspólnocie Węgla i Stali, biurokracja brukselska coraz mniej wsłuchiwała się w potrzeby biznesu".

I teraz trzeba odzyskiwać utraconą przez UE (na globalnym rynku) konkurencyjną przewagę. W jaki sposób?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem. 

Piknik na Szkale z historią w tle

Radzionków nie zapomina o swej przeszłości, o znanych ludziach i górnictwie, które przyczyniło się do jego rozwoju