Metropolii potrzeba szybkiej kolei na wzór SKM

fot: Maciej Dorosiński

Odnosząc się do apelu członek Zarządu Województwa Śląskiego Kazimierz Karolczak powiedział, że "brakuje pomysłów (...), czegoś co może diametralnie wpłynąć na rozwój" regionu

fot: Maciej Dorosiński

- Wynik głosowania to dobry prognostyk na przyszłość metropolii. Prezydenci się porozumieli. Byli w stanie wznieść się ponad podziały i wcześniejsze dyskusje - mówił w środę (13 września) w Rozmowie Dnia w Radio Piekary Kazimierz Karolczak, nowy przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Przypomnijmy, że po dwutygodniowej przerwie w obradach przedstawicieli śląskich gmin wchodzących w skład metropolii, we wtorek (12 września) Kazimierza Karolczaka (samorządowca pochodzącego z Zagórza w Sosnowcu blisko Huty Katowice, b. radnego Sejmiku i członka zarządu Województwa Śl., związanego do 2015 r. z SLD) poparło 37 prezydentów, burmistrzów i wójtów, a tylko jeden głosował przeciwko.

Legitymacje w kieszeni nieważne
Pytany przez Marcina zasadę o niezwykłą jednomyślność i przełom, który nastąpił w trakcie przerwy w obradach, przewodniczący pierwszej w Polsce metropolii odparł:
- Najpierw przełomowe było wycofanie kandydata PiS. Kiedy dyskusja przeniosła się z polityki na meritum, jej temperatura ostygła. Gdy później w pewnym momencie zgłoszono kandydata partyjnego, widać było, że dobrem nadrzędnym okazała się dla zgormadzenia jednak apolityczność, możliwość współpracy zarządu z każdym prezydentem, niezależnie od legitymacji, którą ma w kieszeni, jeśli ją ma, bo większość jest apolityczna. Zwyciężyło dobro metropolii, równy dystans. I chyba o to chodzi, żeby każdy mógł czuć, że ten zarząd jest po prostu jego i że można na niego liczyć - powiedział Kazimierz Karolczak.

Ocenił, że jego współpraca z Marcinem Krupą (prezydentem Katowic i wcześniejszym, przegranym kandydatem na szefa zarządu, którego wczoraj równie jednomyślnie wybrano jednak przewodniczącym zgromadzenia metropolii) będzie układała się dobrze. Podkreślił też, że żywi "wielki szacunek" do Andrzeja Dziuby (prezydenta Tychów) za to, że "dobrowolnie zrezygnował z praktycznie przesądzonej kandydatury" na to samo stanowisko.

Karolczak ujawnił też, że jeszcze przed wtorkowym głosowaniem w zgromadzeniu złożył mandat radnego Sejmiku i członka zarządu wójewództwa.

Dwa możliwe adresy
- Gdzie będzie siedziba Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii? - dopytywał dziennikarz. Na co szef GZM wyjaśnił, że zgodnie z prawem za siedzibę metropolii uznaje się miasto, a premier wskazała w rozporządzeniu, że będą nią Katowice.
- Co do konkretenego adresu mamy dwie propozycje: ul. Pocztowa 7 (budynek UM Katowice, gdzie do dyspozycji metropolia otrzymałaby kilkanaście pokoi) oraz obecna siedziba GZM i zarazem KZK GOP przy ul. Barbary - wyliczył Karolczak.

Co doskwiera komunikacji?
Potwierdził, zgodnie ze swoimi wcześniejszymi zapowiedziami, że jako szef Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii chciałby na samym początku zająć się komunikacją publiczną. 

- Po pierwsze zmienia się model komunikacji, w trakcie budowy są centra przesiadkowe, a to zdeterminuje całą filozofię działania transportu zbiorowego - tlumaczył Kazimierz Karolczak.
Wyjaśnił, że regionowi potrzebna jest kolej na wzór Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście, "aby sprawnie przerzucać duże potoki pasażerów i być kręgosłupem systemu".
- Watahy autobusów niekoniecznie muszą przemierzać jedną drogę, jak dzieje się to dzisiaj miedzy Sosnowcem a Katowicami. Co gorsza na drodze tej przemieszaczają się także samochody prytwatne, wiemy wszyscy, jak to wygląda rano. Trzeba to zmienić - ocenił Karolczak, robiąc aluzję do permanentnych porannych korków.

Szef GZM ujawnił, że toczą się w sprawie szybkiej kolei rozmowy.
- Arkadiusz Chęciński (prezydent Sosnowca - przyp. red.) rozmawiał z PKP na temat linii z Będzina do Katowic, którą można by uruchomić za pieniądze z Unii Europejskiej - powiedział Kazimierz Karolczak.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.