Region w koszykarskiej zapaści

Rozmowa z Tomaszem Służałkiem, cenionym trenerem koszykówki

Oglądał Pan finałowe mecze koszykarskich mistrzostw Europy w katowickim „Spodku”. Z jednej strony wspaniała atmosfera na trybunach, z drugiej – gorycz porażki po odpadnięciu biało-czerwonych już w ćwierćfinale. Nie ma pan podobnego wrażenia?

- Myślę, że wielu z nas czekało na sukces. Pierwszy raz od lat mieliśmy bardzo dobry zespół, który miał duże możliwości. Ten balon trochę został nadmuchany przez media i samego Marcina Gortata, który mówił, że będziemy grali o medale mistrzostw Europy. W grupie wygraliśmy z Bułgarią i Litwą, ale w późniejszej fazie styl gry był daleki od ideału. Jak porównać nas do innych, to prezentowaliśmy słabą koszykówkę, a już bardzo słaba była obrona. Zabrakło nas w gronie najlepszych i to bardzo boli.

W ostatnim czasie obserwowaliśmy zjawisko zwyżkowania polskiej koszykówki męskiej, ale nie wykorzystaliśmy ogromnej szansy sportowej i marketingowej, jaką były mistrzostwa Europy w naszym kraju. Co zrobić, by ta dyscyplina wykonała kolejny krok do przodu?

- Gdyby nie Gortat to te mistrzostwa przeszłyby u nas bez echa. Całą promocję imprezy zrobił jeden Marcin. On jeździł po kraju, promował dyscyplinę jak prawdziwy zawodowiec z NBA. Chwała mu za to, ale było wiele błędów, jeśli chodzi o logistykę, organizację mistrzostw. W Katowicach słabo było z promocją, nie widać było banerów, reklam. Trzeba było widzieć w akcji Turków, którzy w dużej liczbie zjechali do Katowic i reklamowali kolejne mistrzostwa Europy, które odbędą się w ich kraju. Musimy zmienić wiele rzeczy, a przede wszystkim nasze myślenie, by zrobić kolejny krok do przodu.

Nasza koszykówka jak tlenu potrzebuje spektakularnego sukcesu, którego nie dał nam izraelski trener reprezentacji Muli Katzurin. Jego poprzednikiem był Słoweniec Andrej Urlep i też nic nie zwojował. Może czas na polskiego szkoleniowca?

- Trudno mi to oceniać. Styl gry reprezentacji odzwierciedla poziom trenerski. Można przegrać, ale w jakimś stylu. A tego nie było na tych mistrzostwach. Był nawet problem z wyprowadzaniem piłki zza linii końcowej, a na to są różne rozwiązania, których nie widziałem w grze Polaków. Gortat w swoich wypowiedziach delikatnie skrytykował trenera Katzurina. Siatkarze bardzo długo przygotowywali się do mistrzostw Europy i niespodziewanie zdobyli złoto. Katzurin znacznie krócej przygotowywał drużynę i są tego przykre efekty. To daje nam wiele do myślenia.

Śląsko-zagłębiowska koszykówka okres prosperity przeżywała wówczas, gdy trenował Pan Stal Bobrek Bytom, Zagłębie Sosnowiec czy też Pogoń Ruda Śląska. Aktualnie żaden śląski klub nie gra w ekstraklasie. Dlaczego?

- Ostatnio byłem trenerem Big Stara Tychy i walczyliśmy o awans do ekstraklasy. Nie udało się, gdyż mieliśmy za mały budżet. Cała filozofia budowania silnego klubu zaczyna się od budżetu. Barcelona czy Real grają pięknie i wygrywają, bo mają ogromne pieniądze. Śląsk ma duży potencjał, ale nie stawia się w tym regionie na koszykówkę. Tychom dobrze życzę, ale największe możliwości sukcesu widzę w Dąbrowie Górniczej. Jeśli pogodzi się tam interesy ekipy siatkarek, która gra w Lidze Mistrzyń, z „koszem”, to urodzi się tam coś fajnego.

Czy po odejściu z Big Stara Tychy ma pan jakieś pomysły na ożywienie koszykówki w naszym regionie?

- Mam, ale muszą się zmienić przepisy. Chciałbym stworzyć jeden silny klub zagłębiowski na bazie Sosnowca, Czeladzi, Dąbrowy Górniczej i Będzina. Oczywiście, potrzebne jest współdziałanie samorządów tych miast i nowe regulacje prawne. By zrobić awans do ekstraklasy wystarczy budżet w wysokości miliona złotych. Na grę w ekstraklasie potrzeba 2,5 miliona. Naprawdę to nie są duże pieniądze. W poprzednim systemie, gdy pracowałem w Sosnowcu, koszykówce bardzo mocno przysłużyło się górnictwo. To dzięki pomocy kopalń były dwa tytuły mistrza Polski Zagłębia. Ale to już nie wróci, trzeba szukać nowych rozwiązań.

Tomasz Służałek urodził się 16 grudnia 1947 r. w Sosnowcu. Absolwent WSWF w Katowicach, koszykarz MKS Sosnowiec, MKS Zabrze, Baildonu Katowice i Zagłębia Sosnowiec. Właśnie z sosnowieckim klubem dwukrotnie wywalczył mistrzostwo Polski (1985 i 86) w roli szkoleniowca. Sukcesy odnosił później na Węgrzech, gdzie prowadził Oroszlany (m. in. Puchar Węgier). Ponadto z powodzeniem trenował m.in. Stal Bobrek Bytom, Polonię Przemyśl, Pogoń Ruda Śląska, Prokom Trefl Sopot, CKS Czeladź i Big Stara Tychy. W 2002 r. był opiekunem kadry młodzieżowej Polski, a wcześniej jednym z asystentów trenera seniorskiej reprezentacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W kopalni będzie akcja poszukiwawcza kombajnu ścianowego

W zabrzańskiej kopalni szykuje się sensacja! Już w poniedziałek 15 czerwca w podziemiach kopalni Guido zaplanowano akcję poszukiwawczo-rekonesansową. Jej celem będzie potwierdzenie, czy pozostawiono tam element prototypowego kombajnu ścianowego KDS-1 w wyrobiskach dawnej Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300.

A po szychcie na motocykl. Oto górnicza załoga

Grupa 30 pracowników Zakładu Górniczego Janina, których łączy zamiłowanie do motocykli, uczestniczyła w kolejnym integracyjnym wyjeździe. Tym razem bazą był Karpacz Górny.

Wkrótce festiwal Kierunek GZM. Weź udział w mikrowyprawach po Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Przejście przez Wrota Piekieł, kajakowa wyprawa o zachodzie słońca, przejażdżka kultowym „ogórkiem”, zwiedzanie podziemnych schronów i średniowiecznych zamków czy retro potańcówka – to tylko część atrakcji, które przygotowano dla uczestników kolejnej edycji festiwalu Kierunek GZM, który odbędzie się w dniach 26-28 czerwca 2026 r.

TOP 6 nieoczywistych propozycji na Industriadę 2026. Poleca dr Adam Hajduga

Przed nami kolejna Industriada, czyli święto Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Odbędzie się w dniach 13 i 14 czerwca 2026 roku, a tegorocznym motywem przewodnim są „Twarze przemysłu”. Industriada zagości w 50 obiektach i nie sposób odwiedzić je wszystkie. Wspólnie z dr. Adamem Hajdugą - współtwórcą festiwalu, wiceprezydentem Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego i dyrektorem instytucji kultury „Szyb Staszic” w Tarnowskich Górach – przygotowaliśmy TOP 6 nieoczywistych propozycji na Industriadę 2026.