(Jerzy Paczkoweki 1909-1945)
Są dwa poważne powody,
Dla których Polska mi zbrzydła:
Za dużo święconej wody,
Za mało zwykłego mydła.
Jak widać z dawnych fraszek (ta pochodzi z książki wydanej w 1936 r.), niektóre polskie problemy mają długi rodowód. Oto dowód kolejny.
Fraszka pióra Mariana Hemara opublikowana w roku 1935.
Na pewnego dygnitarza
Dwie są rzeczy, które czynią z pana typ społeczny o wartości wzoru:
Brak poczucia własnego komizmu,
Brak poczucia cudzego humoru.
A przy okazji zastanawiam się, czy słowo „dygnitarz” nie powstało przypadkiem od „dygania”? Jeśli tak, to wiele by to wyjaśniało...
O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy
Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.