Referendum w JSW: Ponad 96 proc. za strajkiem. Prawnicy podważają ważność głosowania
Załogi kopalń zapytano, czy są gotowe strajkiem walczyć o podwyżki płac, kórych związkom nie udało się uzgodnić z władzami JSW we wcześniejszych negocjacjach w ramach sporu zbiorowego. Frekwencja ogółem wyniosła we wszystkich kopalniach 58,54 procent, czyli wystarczająco, by uznać referendum za wiążące (wypowiedziała się ponad połowa zatrudnionych). Inaczej dane o frekwencji interpretuje komitet protestacyjno-strajkowy JSW: na ponad 22 tys. zatrudnionych w dniu referendum obecnych w pracy było ponad 17 tys. górników, co oznacza frekwencję na poziomie 75 procent.
Zaskoczeniem były jednak wyniki głosowania w kopalni Budryk, gdzie w referendum uczestniczyło tylko 181 osób na 2400 całej załogi, czyli zaledwie 7,4 proc. - To znamienne - komentuje Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW. - Wyniki w Budryku, gdzie ludzie pamiętają ostatni strajk, świadczą o tym, jak bardzo górnicy są zmęczeni taką formą wywierania nacisku i z jaką rezerwą odnoszą się do propozycji kolejnych strajków - dodaje.
Prawnicy JSW analizują przepisy podejrzewając, że należałoby podważyć całe wtorkowe referendum. Wstepnie stwierdzają, że aby referendum było ważne, frekwencja we wszystkich kopalniach musiałaby przekroczyć wymagany próg, a właśnie w Budryku sporo do niego zabrakło.
Co na to związkowcy? - Trudno w ogóle odnieść się poważnie do takich rewelacji drugiej strony - powiedział nettg.pl Roman Brudziński, rzecznik komitetu protestacyjno-strajkowego w JSW. - Na spotkanie z zarządem dziś w południe idziemy w dobrej wierze i jeśli władze spółki za pomocą kruczków prawnych chcą kwestionować głos załogi, to znaczy, że decydują się konfrontację - ocenił Brudziński. Dodał, że komitet reprezentujący od 15. września połączone centrale związkowe i 97 proc. załogi JSW ciągle gotowy jest na kompromis w rozmowach z zarządem spółki: - Oczekujemy, że tym razem nie zostaną nam przedstawione takie same propozycje zarządu, jakie poznaliśmy już miesiąc temu - zastrzegł Brudziński. Na zawarcie kompromisu liczą też władze JSW.