Redukcja emisji: Polska jednak ratyfikuje poprawkę dauhańską

fot: Maciej Dorosiński

Ustawa okołobudżetowa podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę przewiduje, że staże lekarzy nadal będą finansowane z Funduszu Pracy, a 1,5 proc. dochodów z akcyzy nie trafi na promocję biopaliw

fot: Maciej Dorosiński

Polska rozpoczęła proces ratyfikacji poprawki dauhańskiej do Protokołu z Kioto - poinformowało PAP źródło zbliżone do sprawy. Tym samym Polska na arenie ONZ potwierdzi, że zredukuje emisje CO2 o 20 proc. do 2020 r. Dwa lata temu prezydent Andrzej Duda zawetował jednak ustawę w tej sprawie.

"Polska rozpoczęła proces ratyfikacji poprawki dauhańskiej do Protokołu z Kioto do Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych ws. zmian klimatu. Poprawka wyznacza prawnie wiążące zobowiązania dot. redukcji emisji (CO2 - PAP) dla stron Protokołu. Tzw. drugi okres rozliczeniowy Protokołu z Kioto zapewnia ciągłość międzynarodowej współpracy w zakresie zmian klimatu do czasu, aż wejdą w życie zobowiązania w ramach Porozumienia paryskiego (mają zacząć obowiązywać od 2020 r. - PAP)" - przekazało PAP źródło.

Jak dodało, ratyfikacja poprawki dauhańskiej przez Polskę "pozytywnie przyczyni się do procesu negocjacji zasad wdrażania porozumienia paryskiego oraz wzmocni wiarygodność Polski w UE i na forum globalnego procesu współpracy w dziedzinie klimatu".

Aby wyjaśnić znaczenie poprawki dauhańskiej, należy przypomnieć historię negocjacji globalnego porozumienia klimatycznego, które ma zastąpić Protokół z Kioto i zacząć obowiązywać po 2020 r.

Zawarty w 1997 roku Protokół z Kioto zobowiązał swoich sygnatariuszy do redukcji emisji w latach 2008-2012 emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 5 proc. w porównaniu z poziomami z roku 1990. Polska w ramach tego protokołu zredukowała emisję CO2 o ponad 30 proc. Pierwotnie pierwsze po Kioto globalne porozumienie miało zostać zawarte na szczycie klimatycznym w Kopenhadze w 2009 r. Państwa miały się tam zobowiązać do zmniejszenia do 2050 r. globalnej emisji CO2 o 50 proc. w stosunku do poziomu z 1990 r. Szczyt zakończył się jednak fiaskiem, ograniczono się w nim do zapisu, że działania na rzecz zmniejszenia emisji powinny być wystarczające, by wzrost temperatury na świecie do 2050 r. nie przekroczył 2 st. C w porównaniu z epoką przedindustrialną.

Po fiasku tego porozumienia w 2012 r. w Doha (w stolicy Kataru) państwa porozumiały się, że Protokół z Kioto ma obowiązywać do końca 2020 r. (tzw. drugi okres rozliczeniowy), a nowa umowa klimatyczna miała zostać zawarta w 2015 r. Do respektowania tzw. poprawki dauhańskiej, zobowiązała się w praktyce tylko Unia Europejska, ze swoimi zobowiązaniami redukcyjnymi do 2020 r. Chodzi o pakiet klimatyczno-energetyczny zakładający redukcję emisji CO2 o 20 proc.

Wynegocjowane w grudniu 2015 r. podczas szczytu klimatycznego w Paryżu globalne porozumienie klimatyczne jest pierwszą umową międzynarodową zobowiązującą wszystkie państwa do działań na rzecz ochrony klimatu. Jej głównym celem jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie znacznie mniejszym niż 2 st. C w stosunku do epoki przedindustrialnej i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 st. C. Nowa globalna umowa klimatyczna zacznie obowiązywać od 2020 r, natomiast w przyszłym roku na szczycie klimatycznym w Katowicach mają zostać wyznaczone konkretne kierunki jej realizacji.

Jeżeli ratyfikujemy poprawkę dauhańską, to de facto potwierdzimy na arenie międzynarodowej zobowiązanie Polski do redukcji emisji CO2 o 20 proc. do 2020 r., zgodnie z unijnym pakietem klimatyczno-energetycznym.

Dwa lata temu, pod koniec rządów koalicji PO-PSL prezydent Andrzej Duda zawetował jednak ustawę w tej sprawie.

"Związanie Rzeczypospolitej Polskiej umową międzynarodową, która poprzez nakładane zobowiązania wpływa na funkcjonowanie gospodarki i wiąże się z kosztami społecznymi powinno być poprzedzone szczegółową analizą skutków prawnych i ekonomicznych, w tym w ramach postępowania ustawodawczego poprzedzającego podjęcie decyzji przez Sejm w sprawie ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej. W opinii Prezydenta RP w trakcie prac ustawodawczych skutki te nie zostały dostatecznie wyjaśnione" - głosił ówczesny komunikat Kancelarii Prezydenta.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.

Grzegorz Wolnik: JSW musi być do uratowania. Taka firma nie może upaść

Przyszłość Jastrzębskiej Spółki Węglowej, wydłużenie pracy bloków Elektrowni Rybnik i powstanie drugiej metropolii na Śląsku. O tym rozmawialiśmy z Grzegorzem Wolnikiem, radnym Sejmiku Województwa Śląskiego (KO). 

Tauron Ciepło zwiększa przepustowość sieci ciepłowniczej z Elektrociepłowni Łagisza

Spółka Tauron Ciepło rozpoczęła zwiększanie przepustowości sieci ciepłowniczej, która umożliwi dodatkową produkcję ciepła z Elektrociepłowni Łagisza. Od sezonu grzewczego 2026/27 z tamtejszego ciepła będą mogli korzystać m.in. mieszkańcy Sosnowca.