Razem na dole, w trudzie, mozole. O tym, jak Łaźnia Moszczenica zadziwia turystów

1761385832 laznia1

fot: Łaźnia Moszczenica

Orkiestra KWK Jas-Mos podczas premiery śpiewnika

fot: Łaźnia Moszczenica

Łaźnia Moszczenica zaskakuje zwiedzających. Właśnie wydano tam śpiewnik pieśni gwareckich, muzeum zaprasza też do oglądania nietypowych eksponatów.

Łaźnia Moszczenica w Jastrzębiu-Zdroju doskonale zamyka drugą rocznicę swojego założenia. Mieści się tam m.in. nowoczesne muzeum Carbonarium. Wystawy dotyczące nie tylko górnictwa można oglądać w byłej górniczej łaźni, Carbonarium jest chętnie odwiedzane przez byłych i obecnych górników jastrzębskich kopalń. Co więcej, jastrzębska placówka ma świetne pomysły na swoją działalność.

120 stron, 30 utworów, nuty, ciekawostki, obszerny historyczny wstęp, surowy dizajn, ręcznie szyty grzbiet, starannie dobrany papier... O czym mowa? O śpiewniku „Razem na dole, w trudzie, mozole”, który Łaźnia Moszczenica wydała w ramach projektu „Zachować od zapomnienia – pieśni gwareckie i tradycje barbórkowe na Górnym Śląsku”, finansowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Nie da się ukryć, że śpiewnik cechuje wysoka jakość – zarówno pod kątem treści, jak i wykonania.

Na przykład jego okładka zrobiona jest z papieru upcyklingowego z... 15% domieszką wełny (czuć ją w dotyku), tytuł i tytuły rozdziałów są tłoczone, a grzbiet jest szyty tak, że książka rozkłada się idealnie na płasko.

Na początku października odbyła się uroczysta premiera śpiewnika. Wystąpiła Orkiestra KWK Jas-Mos, a uczestnicy spotkania otrzymali śpiewniki za darmo, by natychmiast je użyć. Zaśpiewano m.in. takie utwory, jak: „Hymn górniczy”, „Szła dzieweczka” czy „Starzyk”. Podczas premiery dyskutowano też o górniczych pieśniach i tradycjach barbórkowych – zarówno dziś, jak i na przestrzeni lat. Poruszono też temat konieczności ochrony górniczego dziedzictwa w obliczu transformacji.

Kto nie widział, niech przyjeżdża
Co można zobaczyć w Łaźni Moszczenica? Węgiel – od pierwiastka, poprzez wykorzystanie w przemyśle i roli, jaką odegrał w historii miasta. Nie brakuje przedstawienia zastosowania węgla w świecie nauki oraz wątku transformacji i ekologicznych sposobów jego użytkowania. Jest historia powstania węgla i jego obieg w przyrodzie – od powstania w jądrach gwiazd po karbon i to, jak stał się surowcem energetycznym. Można tu zobaczyć nawet „lewitującą” bryłę węgla. Jest zawieszona w przestrzeni, pomiędzy kondygnacjami budynku i waży – bagatela – tonę i trzysta kilogramów. Jest także geneza rozwoju przemysłu górniczego w Jastrzębiu-Zdroju w kontekście historii miasta.

Jastrzębie-Zdrój zostało właścicielem łaźni w 2003 r. Obiekt ten był pozostałością po kopalni Moszczenica, która jest ściśle związana z rozwojem – liczącego sobie kilkadziesiąt lat – górnictwa w Jastrzębiu-Zdroju.

W połowie 1955 r. zapadła decyzja o budowie pierwszych kopalń w tej części Śląska. Były to kopalnie Jastrzębie i Moszczenica. Budowa pierwszej wystartowała w 1956 r., drugiej rok później. Odważne plany zakładały, że w okresie 25 lat w tym rejonie powstanie 27 zakładów wydobywczych. Uroczyste otwarcie kopalni Jastrzębie miało miejsce w 1962 r. W 1963 r. kopalnie Jastrzębie i Moszczenica połączono, choć oficjalne otwarcie kopalni Moszczenica odbyło się 4 grudnia 1965 r. Kopalnia Moszczenica samodzielnym zakładem została 1 stycznia 1966 r. Czas jednak ponownie połączył pierwsze jastrzębskie kopalnie w 1994 r., ponownie pod nazwą Jas-Mos. Po koniec XX w. rozpoczęła się likwidacja ruchu Moszczenica. Potem los ten spotkał także Jastrzębie.

Łaźnia górników stała się na szczęście muzeum. Założeniem projektowym było pozostawienie budynku w jak najsurowszym stanie i w rezultacie wyeksponowanie historii, jaką reprezentuje. To się udało. Zachowano m.in. autentyczne detale, jak stalowe mocowania płyt elewacyjnych do konstrukcji czy stalowe opaski na słupach. W części klatek schodowych pozostawiono też oryginalne stopnice, wysłużone przez zastępy korzystających z łaźni górników.

Ciekawy eksponat w jastrzębskich zbiorach
Mowa tu o sztylu od kilofa, tzw. laluni. Uwagę przykuwają wyżłobione na nim napisy. Na podstawie samych wyrazów, które odnoszą się do kopalni Jastrzębie, jak i daty wyrytej w materiale, można wysnuć wniosek, że obiekt ten został wykonany najpóźniej w dniu 18 sierpnia 1988 r. Mógł więc być związany z ważnymi wydarzeniami mającymi miejsce wówczas w Jastrzębiu i używany przez strajkujących górników na jastrzębskich kopalniach.

Czy górnicy posługiwali się nią na KWK Jastrzębie? Dodatkowym potwierdzeniem wydaje się słabo widoczny, niemal zamazany, napis „STRAJK”.

Mało znaną ciekawostką jest natomiast fakt, że „lalunie” pojawiają się w filmie „Górnicy ’88”, kręconym na terenie Jastrzębia-Zdroju. W materiale dokumentalnym można zobaczyć sceny, w których górnicy wychodzą na plac uzbrojeni właśnie w tego typu przedmioty.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Sierra Gorda pracuje nad nadrobieniem zaległości produkcyjnych

Chilijska kopalnia Sierra Gorda pracuje w drugim półroczu nad nadrobieniem zaległości w produkcji miedzi i osiągnięciem budżetu na 2026 rok - poinformowali przedstawiciele KGHM. Dodali, że KGHM rozmawia z zagranicznymi bankami o kredycie na 1 mld dol. m.in. na planowane inwestycje w tej kopalni.

W piątek wzrosły maksymalne ceny paliw: benzyna Pb95 - 6,52 zł za litr, diesel 7,56 zł

W piątek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,52 zł, benzyny 98 - 7,33 zł, a oleju napędowego 7,56 zł - wynika z obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że w piątek ceny maksymalne wszystkich rodzajów paliw są wyższe niż w czwartek.

Balczun: Węgiel zawsze pozostanie elementem budującym bezpieczeństwo energetyczne państwa

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun był gościem TVP Info. Mówił na temat kondycji JSW i przyszłości węgla. – On w jakiejś części zawsze pozostanie elementem budującym bezpieczeństwo energetyczne i niezależność państwa – zwrócił uwagę minister.

Pod tym względem Polska wypada lepiej niż Czechy, Węgry i Niemcy

Polska ma niski wskaźnik inwestycji brutto do PKB, ale pod względem inwestycji netto wypada bardzo dobrze - ocenił BNP Paribas. Z jego analizy wynika, że po uwzględnieniu amortyzacji Polska wypada lepiej niż inne państwa regionu, np. Czechy, Węgry i Niemcy.