Raz na zawsze pozbyć się ekologicznych bomb. Są środki na likwidację zwałowisk
Gminy otrzymają z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej środki na usuwanie nielegalnie nagromadzonych odpadów. W tych, objętych pierwszym naborem, usuniętych zostanie niemal 10 tys. t odpadów. To masa porównywalna z wagą 1600 słoni afrykańskich albo 17 ogromnych samolotów pasażerskich – wskazują eksperci NFOŚiGW.
fot: Freepik
Likwidacja nielegalnych składowisk to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa pożarowego i ochrony wód gruntowych.
fot: Freepik
Gminy otrzymają z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej środki na usuwanie nielegalnie nagromadzonych odpadów. W tych, objętych pierwszym naborem, usuniętych zostanie niemal 10 tys. t odpadów. To masa porównywalna z wagą 1600 słoni afrykańskich albo 17 ogromnych samolotów pasażerskich – wskazują eksperci NFOŚiGW.
Likwidacja nielegalnych składowisk to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa pożarowego i ochrony wód gruntowych. Wiele z tych miejsc zawierało chemikalia, które w razie wycieku lub zapłonu mogły doprowadzić do katastrofy o ogromnej skali. W naszym regionie nie brakuje nielegalnych składowisk. Dzięki gigantycznej kwocie 500 mln zł będzie można je skutecznie usuwać. Celem tej pomocy NFOŚiGW jest zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom i środowisku. Pierwsza pula środków – 100 mln zł została rozdysponowana wśród 13 gmin.
W Gliwicach, dzięki dotacji ponad 16 mln zł z hali magazynowej przy ul. Dojazdowej znikną porzucone substancje chemiczne. Częstochowa na usunięcie niebezpiecznych odpadów otrzyma 7,3 mln zł. Właściciel odpowiedzialny nie został ustalony – miasto musiało przejąć inicjatywę, by zabezpieczyć mieszkańców. Gmina Strumień na transport i utylizację odpadów w miejscowości Zabłocie przeznaczy 936 tys. zł. Substancje składowano w hali magazynowej na prywatnej posesji. W gminie Haźlach z Zamarsk zniknie 86 ton odpadów. Przeznaczono na to 1,1 mln zł, a w Kończycach Wielkich kwota 115 tys. zł powinna wystarczyć na likwidację 9 t odpadów.
W większości nielegalne odpady to bomby ekologiczne z opóźnionym zapłonem – mówią samorządowcy. Badania chemiczne wykazały obecność odpadów z przemysłu chemicznego, petrochemicznego czy farbiarskiego. Część z nich zawiera substancje łatwopalne, toksyczne, a nawet takie, które mogą przenikać do gleby i wód gruntowych. Są bardzo często efektem działalności nieuczciwych firm, które porzucały odpady na halach, prywatnych posesjach, a nawet na otwartych placach. W wielu przypadkach właściciel odpowiedzialny za ich usunięcie nie został zidentyfikowany, albo egzekucja okazała się bezskuteczna. Ciężar rozwiązania problemu spadał więc na gminy.
Raz na zawsze pozbyć się ekologicznych bomb
W każdej z tych lokalizacji scenariusz działań jest podobny: najpierw zabezpieczenie miejsca, potem specjalistyczny transport, a następnie przekazanie odpadów do instalacji posiadających odpowiednie decyzje administracyjne. To proces kosztowny i skomplikowany, ale konieczny. Dla mieszkańców oznacza to przede wszystkim mniejsze ryzyko pożaru i skażenia, ochronę wód gruntowych i gleby, poprawę jakości powietrza, przywrócenie terenów do bezpiecznego użytkowania.
Program Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej to sygnał, że państwo przejmuje odpowiedzialność tam, gdzie zawiódł system i nie udało się wyegzekwować obowiązków od sprawców. A to dopiero początek – w budżecie pozostaje jeszcze 400 mln zł na kolejne interwencje. Dla wielu gmin to szansa, by raz na zawsze pozbyć się ekologicznych bomb z własnego podwórka.
W gminach objętych pierwszym naborem usuniętych zostanie niemal 10 tys. t odpadów. Budżet całego programu wynosi 500 mln zł.
– Likwidacja nielegalnych składowisk odpadów to realne przywracanie bezpieczeństwa mieszkańcom. Dzięki stabilnemu finansowaniu samorządy mogą skutecznie usuwać miejsca, które przez lata stanowiły zagrożenie dla ludzi i środowiska. Konsekwentnie porządkujemy te tereny i rozwiązujemy problem w skali całego kraju – powiedział Robert Gajda, zastępca prezesa zarządu NFOŚiGW.
Program NFOŚiGW powstał po to, by wesprzeć samorządy w sytuacjach, gdy same nie są w stanie udźwignąć wielomilionowych kosztów utylizacji. Dzięki dofinansowaniu znikną miejsca, które dziś straszą mieszkańców i zagrażają środowisku. Pozyskane środki pozwolą na zabezpieczenie terenu, usunięcie substancji niebezpiecznych i przekazanie ich do profesjonalnej utylizacji. Dzięki temu zagrożenie dla mieszkańców i środowiska zostanie zlikwidowane, a lokalne tereny staną się bezpieczniejsze.
Kolejne środki zostaną udostępnione w naborach dla lokalizacji wskazanych przez ministra klimatu i środowiska. Gminy mają zapewnione pokrycie 99 proc. kosztów usuwania odpadów. Stawka jest zatem wysoka – nie tylko finansowo.