Ratujmy Dzieciątko!

fot: Kajetan Berezowski

fot: Kajetan Berezowski

Ratujmy dzieciątko! - wzywa MAREK SZOŁRYSEK, znany śląski pisarz, dziennikarz, historyk, autor książek związanych z kulturą i kuchnią śląską. Jak powiada - świat zwariował na punkcie błyszczących choinek, a tak być nie powinno.

 - Niektórzy nazywają to nawet neopogaństwem. Coś jest na rzeczy, wszak specjaliści od reklamy już dawno zrezygnowali z Dzieciątka Jezus jako symbolu świąt, bo nie jest globalne. Łatwiej jest zatrudnić do promocji towarów grubasa w przebraniu krasnoludka w czapce z bąblem. W Polsce ta globalna moda nazwała go - Mikołajem, w Niemczech -Weihnachtsmann, we Włoszech - Babbo Natale, we Francji - Père Noël, w Hiszpanii - Papá Noel, zaś w krajach anglojęzycznych - Santa Claus albo Father Christmas. I żeby było śmieszniej, to już nawet średnio inteligentni ludzie mają świadomość, że to twór sztuczny, importowany, mający się nijak do europejskiej tradycji chrześcijańskiej. Wszyscy to wiemy, ale w konfrontacji ze zorganizowanym globalnym marketingiem zaczynamy przegrywać naszą starą tradycję – sugeruje autor najnowszej książki pt. „Śląskie Boże Narodzenie”.

Dzieciątko w kulturze
Czy więc jesteśmy skazani na klęskę?

- Uważam, że ocalą się tylko regiony wyraziste kulturowo, takie jak Śląsk. W Polsce jedynie śląska kultura dzięki swej tradycji Dzieciątka ma szansę nie stać się ofiarą globalnego walca w czerwonym kubraczku. Zatem już najwyższy czas zdać sobie sprawę, że trzeba ratować pozycję Dzieciątka w śląskiej kulturze – przekonuje Marek Szołtysek.

Książka „Śląskie Boże Narodzenie” wyjaśnia nam skąd się wzięły charakterystyczne elementy śląskiej kultury związanej z czasem Bożego Narodzenia. Zawiera odpowiedzi na pytania: dlaczego prezenty przynosi Dzieciątko, skąd się wzięło sianko, makówki, od kiedy jadano karpie, śledzie, opłatek, jak robi się śląskie betlyjki.

- Cała kulturowa rzeczywistość Śląska jest bardziej lub mniej odmienna od innych części Polski, Europy i świata. Natomiast w przypadku świętowania Bożego Narodzenia śląska odmienność jest chyba poza wszelką dyskusją. Pewne jej elementy wzbudzają nawet zdziwienie albo niezrozumienie w innych regionach Polski. A tak jest między innymi z Dzieciątkiem noszącym Ślązokom prezenty w Wigilię. Dlatego te śląskie odmienności świąteczne postanowiłem opisać w niniejszej książce. Z jednej strony chcę w niej pokazać Śląsk innym. Z drugiej strony umocnić Ślązoków w przekonaniu, że ich kultura jest niezwykle ciekawa i być może bogatsza od tego, co się w Boże Narodzenie wyprawia w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu czy Krakowie. Wywołuję w tym miejscu Kraków, bo tak wielu ludzi fascynuje się krakowskimi szopkami. Owszem, w sensie wizualnym są ładne, ale w sensie biblijnym czy ogólnie teologicznym - są wyrazem jakiegoś analfabetyzmu! Pamiętam, że już jako dziecko, oglądając zdjęcia szopek krakowskich, które pełne świecidełek bardziej przypominają pałac, bardzo się dziwiłem i zastanawiałem, dlaczego tamtejsi szopkarze nie wiedzą rzeczy tak oczywistej, że przecież Dzieciątko Jezus urodziło się w ubogiej stajence, a nie w takim zamku. I do dzisiaj nie potrafię się jeszcze oswoić z tą krakowską twórczością – tłumaczy autor.

Od średniowiecza
Szołtyska wcale nie dziwi fakt, że Europejczycy w średniowieczu zwariowali na punkcie Ziemi Świętej. Zwraca uwagę, że dziesiątki tysięcy rycerzy krzyżowych i pielgrzymów ciągnęły do Jerozolimy, by stanąć na Golgocie.

- Wędrowali do Betlejem, by dotknąć miejsca narodzenia Chrystusa. Ponieważ jednak nie wszyscy mogli pójść do Ziemi Świętej, to w symboliczny sposób ta Ziemia Święta została przyniesiona do Europy. Rycerze, pielgrzymi czy zwykli handlarze zwozili wytęsknione świętości. Do dzisiaj w niemieckim Aachen jest pielucha Jezusa, w Rzymie - drewniany żłobek z Betlejem, a we francuskim Chartres - lniana koszula, którą miała na sobie Matka Boska rodząc Jezuska. Ale i tego dawnym Europejczykom było mało, więc tak chętnie przyjęli pomysł św. Franciszka z Asyżu, aby na święta Bożego Narodzenia stawiać w kościołach, w domach czy na placach stajenki ze żłóbkiem i Dzieciątkiem Jezus…

Nastała wielka moda na kult Dzieciątka. Przykładowo w rzymskim kościele Santa Maria in Araceli czczono Gesu Bambino, czyli cudowną figurkę małego Jezuska wyrzeźbioną w XV wieku z jerozolimskiego drzewa oliwnego. Dlatego nie dziwmy się, że do dzisiaj w połowie grudnia we włoskich kościołach święci się figurki Dzieciątka Jezus, które w święta są centralną dekoracją domów. Podobnie jest w Hiszpanii, zaś we francuskiej Prowansji przedświątecznym obowiązkiem ojców jest robienie z dziećmi figurek do domowej stajenki. To Dzieciątko jest prawdziwym europejskim symbolem Świąt Bożego Narodzenia. I jeszcze trzeba sobie uświadomić, że dawniej południowa i środkowa Europa nie znała tego germańsko-pogańskiego symbolu wystrojonej choinki – podkreśla Szołtysek i dodaje, że niezwykłość śląskiej kultury, związanej z czasem Bożego Narodzenia, polega nie tylko na obecności wielu oryginalnych elementów, takich jak Dzieciątko przynoszące prezenty czy wigilijne jodło, ale przede wszystkim na tym, że na Śląsku większość tych tradycji ciągle jest zachowywana.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Energetyczna spółka ogłosiła przetarg na 22 magazyny energii

PGE Energia Odnawialna ogłosiła postępowanie przetargowe na wybór generalnego wykonawcy dla 22 rozproszonych magazynów energii o łącznej mocy 111 MW i pojemności 260 MWh - poinformowała spółka w komunikacie prasowym.

1765888186 g63vfrlwiaahkta

CPK wypłacił zaliczki odszkodowań właścicielom ponad 500 działek przejętych pod inwestycję Port Polska

Do października br. spółka CPK wypłaciła zaliczki na poczet odszkodowań za 547 działek objętych wywłaszczeniem pod budowę lotniska i zachodniego węzła komunikacyjnego w ramach inwestycji Port Polska - poinformowała spółka Centralny Port Komunikacyjny.

Pracująca dla kopalń spółka przewiozła o blisko 1,5 mln ton towarów więcej

Grupa PKP Cargo w pierwszym półroczu 2026 r. przewiozła o blisko 1,5 mln ton towarów więcej niż w pierwszym półroczu 2025 r. - poinformowała w środę p.o prezesa PKP Cargo Monika Starecka.

W czwartek benzyna tańsza niż w środę, olej napędowy podrożeje. Sprawdź ceny

W czwartek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,63 zł, benzyny 98 - 7,37 zł, a diesla 8,02 - wynika z opublikowanego w środę obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że benzyna będzie tańsza niż w środę, a olej napędowy podrożeje.