Bogdanka zaczęła się od odwagi śląskich geologów
Lubelska kopalnia jest dowodem, że w górnictwie najważniejsze decyzje zapadają na długo przed pierwszą toną węgla.
fot: fot. LW Bogdanka
W Cechowni LW Bogdanka odsłonięto tablicę poświęconą odkrywcom i dokumentatorom Lubelskiego Zagłębia Węglowego
fot: fot. LW Bogdanka
Lubelska kopalnia jest dowodem, że w górnictwie najważniejsze decyzje zapadają na długo przed pierwszą toną węgla.
W 70. rocznicę rozpoczęcia przez geologów Oddziału Górnośląskiego Państwowego Instytutu Geologicznego - PIB badań nad rozpoznaniem Lubelskiego Zagłębia Węglowego, 55. rocznicę udokumentowania złoża „Łęczna” i 50. rocznicę rozpoczęcia budowy kopalni Bogdanka geolodzy, górnicy i samorządowcy wracają do historii, która zmieniła Lubelszczyznę. Ale w Bogdance nie mówi się dziś wyłącznie o przeszłości. Równie ważne jest pytanie, jakie miejsce region może zająć na nowej mapie polskich surowców — od węgla i węglowodorów po surowce krytyczne.
Tego dnia cechownia Bogdanki nie była zwykłą salą uroczystości. 28 maja zagrała orkiestra górnicza, a tablica z nazwiskami odkrywców i obecność rodzin ludzi związanych z Lubelskim Zagłębiem Węglowym złożyły się na opowieść bardziej żywą niż archiwalne fotografie. W tym miejscu historia geologii, górnicza tradycja i rozmowa o przyszłości regionu zaczęły mówić jednym głosem.
Najpierw jest odwaga geologów
Seminarium „Odkrywcy – Kolumbowie węgla Lubelszczyzny: pamięć, nauka, dziedzictwo”, przygotowane zostało przez Państwowy Instytut Geologiczny – PIB, w tym jego Oddział Górnośląski i Oddział Lubelski, oraz LW Bogdanka. jako część 90. Zjazdu Naukowego Polskiego Towarzystwa Geologicznego. Nie było z pewnością akademią ku czci, a spotkaniem ludzi, którzy tworzyli historię LZW, z tymi, którzy dziś pytają o surowcową przyszłość Lubelszczyzny.
W Bogdance spotkali się przedstawiciele administracji państwowej, nauki, geologii i górnictwa. Wśród uczestników byli m.in. prof. Krzysztof Galos, główny geolog kraju, prof. Krzysztof Szamałek, dyrektor PIG-PIB i szef Państwowej Służby Geologicznej, Jarosław Zagórowski, dyrektor GIG-PIB, lubelscy samorządowcy oraz Zarząd LW Bogdanka z prezesem Zbigniewem Stopą na czele. Obecni byli także świadkowie i współtwórcy tej historii: córki Józefa Porzyckiego, jednego z najważniejszych dokumentatorów LZW, dr inż. Albin Zdanowski, Włodzimierz Regulski, generalny projektant kopalni Bogdanka, oraz Zbigniew Miśkiewicz, kierownik pierwszej wiertni, której rdzenie wykorzystano w pracach dokumentacyjnych.
– Bogdanka jest dowodem, że w górnictwie najważniejsze decyzje zapadają na długo przed pierwszą toną węgla. Najpierw jest odwaga geologów, potem dokumentacja, projekt, budowa i dopiero na końcu kopalnia, która zmienia region na pokolenia – podkreślał Jerzy Markowski, były wiceminister odpowiedzialny za górnictwo.
Dr inż. Albin Zdanowski, kontynuator prac zespołu Józefa Porzyckiego w dokumentowaniu złóż Lubelskiego Zagłębia Węglowego i wieloletni dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB, przypominał, że za wielkimi hasłami o złożach i zagłębiach kryły się konkretne dni pracy: odwierty, profile, analizy, decyzje i odpowiedzialność za wynik badań.
Tradycja nie jest w Bogdance dekoracją
Centralnym momentem dnia było odsłonięcie tablicy odkrywców i dokumentatorów Lubelskiego Zagłębia Węglowego w Cechowni LW Bogdanka. W akcie tym udział wzięli prof. Krzysztof Galos, prof. Krzysztof Szamałek, prezes Zbigniew Stopa, przedstawiciele PIG-PIB i Bogdanki, córki Józefa Porzyckiego, dr inż. Albin Zdanowski oraz Włodzimierz Regulski, generalny projektant kopalni Bogdanka.
– Tam, w rejonie Łęcznej i Puchaczowa, mapa przestawała być hipotezą. Kiedy widzi się pierwszy węgiel z odwiertu, wie się, że za wszystkimi obliczeniami stoją realne decyzje o przyszłości regionu – wspominał dr inż. Albin Zdanowski.
– Tradycja nie jest w Bogdance dekoracją. Na Lubelszczyźnie zawsze była ważna, bo daje wspólnocie punkt oparcia i pozwala budować przyszłość bez odcinania się od ludzi, którzy ją zaczęli. Dlatego odsłonięcie tablicy ma dla nas znaczenie nie tylko symboliczne, ale bardzo praktyczne – mówił Zbigniew Stopa, prezes LW Bogdanka.
– Bogdanka zaczęła się od odważnego pytania: czy pod Lubelszczyzną znajduje się węgiel, który może zmienić region i polską gospodarkę. Dziś to pytanie brzmi szerzej: co jeszcze kryje ten obszar i jak mądrze rozpoznać jego potencjał? Dlatego tablica odsłonięta w Cechowni nie zamyka historii. Wierzę, że otwiera jej kolejny rozdział — Lubelszczyznę jako region surowcowy, który jeszcze nie powiedział ostatniego słowa i może zaskoczyć Polskę oraz Europę swoją rolą w bezpieczeństwie surowcowym i energetycznym – podsumowuje w rozmowie z TG Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB i jeden z pomysłodawców uroczystości.
W czasach, gdy coraz więcej państw wraca do pragmatycznego myślenia o energetyce, Bogdanka pozostaje symbolem polskiej suwerenności surowcowej i dowodem, że własne zasoby nadal mają strategiczne znaczenie. Puenta tego spotkania jest czytelna: historia Lubelskiego Zagłębia Węglowego jeszcze się nie skończyła.