Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.85 PLN (+1.58%)

KGHM Polska Miedź S.A.

317.20 PLN (-0.88%)

ORLEN S.A.

129.30 PLN (+0.86%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.63 PLN (-0.28%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.83 PLN (-0.69%)

Enea S.A.

22.58 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.30 PLN (+0.60%)

Złoto

4 734.99 USD (-0.54%)

Srebro

76.12 USD (-2.01%)

Ropa naftowa

103.26 USD (+1.64%)

Gaz ziemny

2.71 USD (-0.15%)

Miedź

6.04 USD (-1.42%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.85 PLN (+1.58%)

KGHM Polska Miedź S.A.

317.20 PLN (-0.88%)

ORLEN S.A.

129.30 PLN (+0.86%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.63 PLN (-0.28%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.83 PLN (-0.69%)

Enea S.A.

22.58 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.30 PLN (+0.60%)

Złoto

4 734.99 USD (-0.54%)

Srebro

76.12 USD (-2.01%)

Ropa naftowa

103.26 USD (+1.64%)

Gaz ziemny

2.71 USD (-0.15%)

Miedź

6.04 USD (-1.42%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Może pochwalić się samochodem o mocy 200 koni mechanicznych bez turbodoładowania

1675943945 grzegorz ira arc

fot: Archiwum domowe

Grzegorz Ira na trasie kolejnego wyścigu

fot: Archiwum domowe

Siedem lat temu kupił hondę civic, pierwsze swoje auto. Ma je zresztą do dziś. Lecz prócz kolorowej karoserii w niczym nie przypomina ono oryginału, który sprzedają w salonie. Jest to typowy samochód rajdowy, w którym Grzegorz Ira z ruchu Ziemowit sięga po kolejne puchary.

Zakochanego w motoryzacji i ściganiu się po torach ratownika górniczego z Ziemowita spotykamy w jego warsztacie. Właśnie szykuje się do kolejnych zawodów. Grzebiąc w silniku, chętnie opowiada o swojej samochodowej przygodzie, która towarzyszy mu od chłopięcych lat.

– Zawsze interesowałem się autami. Znam się na mechanice samochodowej, gdyż kończyłem w Tychach szkołę o profilu technik-mechanik. Prowadzić samochód nauczyłem się w wieku 16 lat, więc nie miałem problemów ze zdaniem egzaminu na prawo jazdy. Już jako dorosły zacząłem brać udział w rajdach i pomagałem w ich organizowaniu lub zabezpieczaniu. W 2014 r. z czystej ciekawości zasiadłem w fotelu pilota obok kolegi, który prowadził samochód. Też mi się to podobało. Ale mnie ciągnęło za kółko i w taki oto sposób w 2016 r. kupiłem sobie hondę civic. Do rajdów w sam raz, ale uwaga, mocno ją zmodyfikowałem. Do tego stopnia, że dziś już tylko kolorowa karoseria przypomina oryginał, bo wszystko w środku zostało wykonane na nowo, pod rajdy. Z wnętrza auta pozbyłem się wszelkiego zbędnego balastu, który spowalniałby samochód podczas jazdy: tapicerki, mat wygłuszających, kanapy. Do tego doszła wymiana silnika na mocniejszy, układu dolotowego i montaż wałków rozrządu o sportowej charakterystyce. Oprócz tego wymieniłem hamulce i całe zawieszenie, gdyż seryjne nie zniosłoby trudów jazdy po torze rajdowym. Wreszcie zmodyfikowałem skrzynię biegów. Tych usprawnień były dziesiątki. Środek samochodu wzmocniłem specjalną klatką i całą plątaniną rur, żeby było bezpieczniej – opowiada. 

Uderzył w barierki
Warto wiedzieć, że samochód wyścigowy poza tym, że jest przystosowany do rajdów, musi spełniać wszelkie wymogi bezpieczeństwa, gdyż inaczej nie przeszedłby badania technicznego i nie byłby dopuszczony do ruchu. Jest to niezbędne, ponieważ na miejsce zawodów należy dotrzeć drogami publicznymi.

Jeszcze w tym samym 2016 r. Grzegorz Ira wystartował w ostatniej rundzie Samochodowych Mistrzostw Tychów, na torze Fiata. Trasa wynosiła 3 km, lecz brak doświadczenia bardzo szybko dał o sobie znać.

– Po przejechaniu zaledwie jednego kilometra rozbiłem samochód. Po prostu wjechałem w barierki. Na szczęście nic mi się nie stało. Uratowała mnie wspomniana wcześniej klatka. Auto przywracałem do stanu używalności przez kilka kolejnych miesięcy – wspomina.

Rajdy samochodowe dzielą się na dwa główne typy – płaskie i terenowe. W tych pierwszych rywalizacja odbywa się na odcinkach wyznaczonych na drogach asfaltowych i szutrowych. Udział w takich rajdach wziąć może praktycznie każdy, kto dysponuje samochodem, posiada prawo jazdy i opłaci stosowne wpisowe. W rajdach terenowych kierowcy rywalizują w trudniejszym terenie, często na bezdrożach. Tu już w grę wchodzą terenówki. Liczą się również pojemności silnika. Dla przykładu w Samochodowych Mistrzostwach Tychów podział na klasy w poszczególnych rundach jest następujący: do 1400 cm3, powyżej 1400 cm3 do 1600 cm3, powyżej 1600 cm3 do 2000 cm3 i powyżej 2000 cm3.

Do tego dochodzi podział na marki aut: RWD – czyli samochody z napędem na tylną oś, CENTO – w tym przypadku chodzi o auta marek: Fiat Cinquecento i Seicento z silnikiem FIAT o poj. do 1242 cm3. PPC, a więc samochody: Citroen Saxo, Peugeot 106, Peugeot 206, Citroen C2 o poj. przelicznikowej do 1600 cm3. I wreszcie GOŚĆ. W tym przypadku startują zawodnicy z aktualnymi (wznowionymi) w br. lub poprzednim licencjami sportu samochodowego. Słowem, każdy znajdzie coś dla siebie. 

Kręci go adrenalina
– Nie należy się zniechęcać pierwszymi porażkami, tylko próbować jeździć w różnych warunkach, korzystając z torów wyścigowych.

Trzeba poznać, jak samochód zachowuje się na lodzie, śniegu, w błocie. Ja twardo trenowałem i zbierałem efekty tej pracy. Lubię adrenalinę. Nie wyobrażam sobie swojego życia bez dreszczyku emocji towarzyszącego mi podczas każdego startu – przyznaje ratownik-rajdowiec.

Kolejny 2017 r. Grzegorz Ira zakończył na czwartym miejscu w klasie amatorskiej pojemności silnika od 1600 do 2000 cm3. Rok później na tyle dobrze poznał swój wóz, że udało mu się powygrywać wszystkie zawody i pokonać dziesiątki rywali, bo też ta właśnie klasa należy do najbardziej popularnych. Tak więc począwszy od 2018 r. praktycznie każdy sezon obfitował w zdobyte przez Grzegorza puchary. Ma ich na koncie już ponad 40. Jednak nie on sam jest autorem tych sukcesów. Zawsze bowiem towarzyszy mu pilot.

– Podczas rajdów to bardzo ważna osoba. Przed każdym wyścigiem razem poznajemy trasę. Te przejazdy, zwane zapoznawczymi, realizowane są z prędkością do 30 km/h i niekoniecznie samochodem rajdowym. W trakcie takiego rozpoznania dyktuję pilotowi to, co późnej chcę od niego usłyszeć już w trakcie zawodów. Na torze pilot informuje mnie o tempie jazdy, kierunkach zakrętów i ich kątach, żeby przejazd był jak najbardziej efektywny. Ja tylko prowadzę samochód i nasłuchuję – opisuje dalej Grzegorz Ira.

Wyścigi samochodowe to sport wymagający sporych nakładów finansowych. Zwykły, seryjny samochód nie miałby szans. Życie takiego wyścigowca jak Grzegorz to godziny spędzane w warsztacie z kluczami w rękach.

– Mechanika samochodowa to moja pasja. Zanim sam zacząłem startować w zawodach, byłem głównym mechanikiem ekipy mojego znajomego. Na dziś mogę pochwalić się samochodem o mocy 200 koni mechanicznych, bez zastosowania turbodoładowania – prezentuje z dumą swoje cztery wyścigowe kółka Grzegorz Ira.

Praktycznie po każdym rajdzie musi coś wymienić lub naprawić. Słowem, robota bez końca, ale też dająca wiele satysfakcji, zwłaszcza gdy przychodzi wystrzelić korka od szampana, stojąc na podium po wygranym wyścigu.

Teraz ratownik z Ziemowita marzy, aby wziąć udział w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski i wyjechać do Czech, gdzie – jak powiada – warunki do uprawiania sportów motorowych są o wiele lepsze niż w Polsce.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bebok Mobilok pilnuje Politechniki Śląskiej

Przy wejściu głównym do kampusu Politechniki Śląskiej w Katowicach uroczyście odsłonięto figurkę Mobiloka. To symbol nowoczesności, wiedzy i inżynierskiej pasji zakorzenionej w śląskiej tradycji. To wyjątkowe połączenie naszego lokalnego dziedzictwa z przyszłością, którą wspólnie tworzą nauka, innowacje i młodzi ludzie.

Wygrali licytację WOŚP i zjechali do szybu Grzegorz

Był to drugi taki zjazd w tym miesiącu w Południowym Koncernie Węglowym. Tym razem szyb Grzegorz. Wcześniej zwycięzcy licytacji WOŚP gościli również w Zakładzie Górniczym Janina. Oba wydarzenia pozwoliły uczestnikom poznać specyfikę pracy zakładów górniczych od strony technicznej oraz organizacyjnej.

Wincenty Pstrowski: "Kto wyrobi więcej ode mnie?" Górnik, symbol epoki i ofiara systemu

Katowicki Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że 18 kwietnia minęła kolejna rocznica śmierci Wincentego Pstrowskiego. Zmarł  w 1948 r. w Krakowie. Górnik, rębacz dołowy i jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli propagandy pracy w Polsce Ludowej.

Górny Śląsk nie pęka przed gigantami. Szalone remisy Górnika i GKS-u

W minionej kolejce śląskie zespoły stanęły przed niezwykle trudnymi wyzwaniami. Wiele z nich rywalizowało na wyjeździe lub mierzyło się z faworytami ligi. Choć żadna z ekip z naszego regionu nie odniosła zwycięstwa, z pewnością nie można mówić o rozczarowaniu. Mecze Górnika Zabrze i GKS-u Katowice dostarczyły kibicom ogromnych emocji i niespodziewanych zwrotów akcji.