Ratownicy zbudują tamy w kopalniStaszic\"
Przypomnijmy, że po zauważeniu dymu oraz przekroczenia tlenku węgla z zagrożonego rejonu ewakuowano 25 górników. Zdołali opuścić rejon samodzielnie, bez użycia aparatów tlenowych.
W akcji ratowniczej w kopalni „Staszic” brały udział cztery zastępy z kopalni i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Pod nadzorem inspektorów z Wyższego Urzędu Górniczego i Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach prowadzone są m.in. pomiary stężenia tlenku węgla.
Specjalny zespól, który ocenił sytuację w kopalni „Staszic” zedecydował o budowie na razie dwóch tam.
- Ratownicy przy stawianiu tam będą pracować w wysokiej temperaturze – powiedziała nettg.pl Edyta Tomaszewska, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego.
Pożar prawdopodobnie ma charakter endogeniczny. Najczęstszą metodą zwalczania podziemnych pożarów jest odizolowanie zagrożonego rejonu od pozostałej części kopalni za pomocą tam.
Pożary endogeniczne to naturalne zjawisko w górnictwie węgla kamiennego. Dochodzi do nich w kopalniach kilka razy w roku. W tego typu przypadkach zwykle nie występuje otwarty ogień, a zwiększona temperatura, zadymienie i podwyższone stężenia tlenku węgla i innych gazów.
Czytaj też:
Pożar w kopalni „Staszic”