Ratownicy z kopalni Janina na pikniku charytatywnym dla 13-letniego Jacka

1759304099 ratownicy

fot: FB PKW/Krzysztof Grzybowski

Ratownicy z ZG Janina

fot: FB PKW/Krzysztof Grzybowski

Ratownicy z Kopalnianej Stacji Ratownictwa Górniczego przy ZG Janina wzięli udział w pikniku charytatywnym w Zatorze, z którego dochód został przeznaczony na rehabilitację 13-letniego Jacka.

Chłopiec, po blisko roku, wybudził się ze śpiączki i krok po kroku wraca do zdrowia. Przed nim długa droga terapii, w której nieustannie wspiera go rodzina oraz mieszkańcy regionu.

Podczas pikniku obecni byli także ratownicy z ZG Janina. Przeprowadzili pokaz oraz praktyczne zajęcia z udzielania pierwszej pomocy, które spotkały się z dużym zainteresowaniem uczestników.

„Cieszymy się, że mogliśmy dołożyć swoją cegiełkę do tej inicjatywy i wierzymy, że dzięki wspólnemu zaangażowaniu całej społeczności Jacek odzyska pełnię sił. Południowy Koncern Węglowy z zaangażowaniem wspiera inicjatywy, które niosą realną pomoc i integrują lokalną społeczność” – czytamy w mediach społecznościowych Południowego Koncernu Węglowego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.