Ratownicy z „Boryni” będą walczyć o mistrzostwo świata

Ratownicy borynia ARC

fot: arc

Ratownicy z Boryni w górnym rzędzie od lewej: Adam Szkołda (kierownik KRSG), Paweł Panowicz (zastępowy), Paweł Zwoleń, Mirosław Ślazyk; w dolnym rzędzie od lewej: Sebastian Krawczyk (zastępca zastępowego), Przemysław Sinacki

fot: arc

Ratownicy z kopalni „Borynia”, należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, od dwóch lat nie mają sobie równych w kraju w Centralnych Zawodach Ratowniczych organizowanych przez prezesa Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Dzięki tym sukcesom zagwarantowali sobie udział w Międzynarodowych Zawodach Ratownictwa Górniczego, które w dniach 11-12 listopada br. odbędą się Australii – poinformowała „Rzeczpospolita”.

 

Nieoficjalne mistrzostwa świata w ratownictwie zostały wymyślone przez Amerykanów w 1999 r. W tym roku w zawodach, które będą rozgrywane w Nowej Południowej Walii w miejscowości Wollongong, udział weźmie 16 najlepszych ekip ratunkowych z całego świata.


Pierwszy dzień mistrzostw ratownicy spędzą pod ziemią. Będą brać udział w trwającej trzy godziny symulowanej akcji w czasie, której będą musieli uporać się z konkretnym zdaniem. Może nim być poszukiwanie zaginionych, gaszenie pożaru czy budowanie tamy. Drugi dzień ratownicy spędzą w stacji ratowniczej. Będą tam wykonywać różne zadania oraz zmierzą się z egzaminem teoretycznym.


- Będzie to nowe doświadczenie dla naszej drużyny, jednak ciężko pracowali przygotowując się do tych zawodów i efekty naprawdę widać. Ćwiczyli swoje umiejętności ratownicze w odmiennych (przewidzianych w regulaminie zawodów) warunkach dołowych, niż znane są im z kopalń węgla kamiennego. Doskonalili również pod okiem lekarzy technikę udzielania pomocy przedmedycznej – powiedział w rozmowie z „Rz” Antoni Jakubów, zastępca dyrektora biura produkcji ds. zagrożeń naturalnych w JSW.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.