Ratownicy uwolnili przysypanego górnika w kopalniWieczorek\"
Karetka zabrała 37-letniego mężczyznę do szpitala w Sosnowcu. Na razie nie wiadomo, jak poważne są obrażenia, jakie poniósł w wyniku zawalenia się stropu. Nie wiadomo też, jakie są bezpośrednie przyczyny wypadku, do którego doszło 630 metrów pod ziemią.
Do wypadku doszło 630 metrów pod ziemią w tzw. przekopie głównym. Przekop to główne wyrobisku na danym poziomie kopalni, wydrążone w skale; od niego prowadzone są inne chodniki.
Sześcioosobowa (wraz ze sztygarem) ekipa pracowników wymieniała skorodowaną obudowę wyrobiska, gdy ze stropu posypały się odłamki skał. Zasypany został cały przekrój chodnika, jest jednak przepływ powietrza. Pozostałym górnikom nic się nie stało.
Czytaj także: Górnik uwięziony w kopalni \"Wieczorek\"