Ratownictwo: jadą do Kanady, wierzą w zwycięstwo

fot: Kajetan Berezowski

Ekipa ratowników z ruchu Staszic pozuje do wspólnej fotografii w swoich reprezentacyjnych koszulkach z godłem narodowym na piersi

fot: Kajetan Berezowski

W kopalni Murcki-Staszic ruch Staszic mają się z czego cieszyć. Ich drużyna pojedzie w sierpniu do Kanady na Międzynarodowe Zawody Zastępów Ratowniczych! Chłopakom się to należało.

We wrześniu ub.r. wygrali zawody eliminacyjne organizowane w ramach Katowickiego Holdingu Węglowego. Swoje umiejętności potwierdzili miesiąc później na ogólnopolskich zawodach ratowniczych w Bytomiu, zajmując pierwsze miejsca w konkurencjach - symulowanej akcji ratowniczej i pierwszej pomocy medycznej. Udało im się pokonać m.in. renomowany zespół ratowników kopalni Bobrek-Piekary ruch Bobrek, a więc samych mistrzów świata.

- Bardzo się cieszymy z możliwości wyjazdu. Kierownictwo KHW doceniło nasze sukcesy i ambicje. Organizujemy się sami, Holding jest jedynym sponsorem drużyny. Obiecujemy, że będziemy godnie reprezentować naszą firmę na tych prestiżowych zawodach - zapewnia Robert Czenczyk, kierownik Kopalnianej Stacji Ratownictwa Górniczego w ruchu Staszic.

Drużyna pilnie realizuje plan przygotowań. - Trenujemy regularnie, współpracując z Okręgową Stacją Ratownictwa Górniczego w Bytomiu oraz Komendą Miejską Straży Pożarnej w Siemianowicach Śląskich - dodaje Arkadiusz Bąk, inżynier wentylacji, który podczas mistrzowskiego turnieju w Sudbury w Ontario obejmie funkcję kierownika akcji ratowniczej.

Akcja na dole
Prócz symulowanej akcji ratowniczej, pierwszej pomocy przedmedycznej oraz testu wiedzy ogólnej, ratownicy będą musieli też przeprowadzić akcję gaszenia pożaru na powierzchni.

- I stąd nasza współpraca ze strażakami. Uczymy się od nich i wiele już umiemy - zapewnia Szymon Złotnik, kapitan zespołu z KHW.

Jego rola podczas zawodów będzie polegała na wykonywaniu poleceń kierującego akcją na dole i to w dosłownym tego słowa znaczeniu, bowiem tegoroczne zawody zostaną częściowo przeprowadzone w podziemnych wyrobiskach nieczynnej już kopalni niklu w Sudbury.

- Będę nanosił na mapę te wszystkie szczegóły, o których powiadomi mnie kierujący akcja na dole, chodzi zwłaszcza o zagrożenia, stan wyrobisk, napotkane przeszkody. Moja i jego mapa będą potem porównywane przez sędziów. Muszą się zgadać co do joty. Na ogólnopolskich zawodach dostaliśmy za to komplet punktów - chwali się Złotnik.

Dobrej myśli jest również Ryszard Żabicki, mechanik sprzętu ratowniczego.

- U nas w ruchu Staszic posługujemy się aparatami W70, ale na zawodach będzie BG4, więc muszę pilnie uczyć się obsługi tego drugiego. Ćwiczę na egzemplarzu wyposażonym z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Konkurencja, w ramach której wystartuję, polega na przeprowadzeniu 12 kontroli i zlokalizowaniu 5 usterek w ciągu 30 minut. Liczyć się więc będzie precyzja, szybkość i konkretne umiejętności - wymienia Żabicki.

Prawdziwe wyzwanie
Do udziału w Międzynarodowych Zawodach Zastępów Ratowniczych szykuje się też tłumacz Tomasz Nosal, pracownik Działu Inwestycji Katowickiego Holdingu Węglowego.

- Przede mną prawdziwe wyzwanie. Górniczy język techniczny różni się od potocznego. Niektóre słowa mają inne znaczenie, można strzelić głupotę, dlatego cały czas się uczę, wertuje słowniki górnicze, no i uczestniczę w treningach kolegów - przyznaje.

Do Kanady ostatecznie pojedzie 12-osobowa drużyna.

- To ten sam skład, który wystąpił trzy lata temu na zawodach w Jaworznie, które po raz pierwszy odbyły się według formuły mistrzostwa świata. Średnia wieku oscyluje pomiędzy 35-40 lat. Nasze atuty to dobre przygotowanie fizyczne, doświadczenie i rutyna. Wierzymy w zwycięstwo - podkreśla Robert Czenczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.