Raport: Oczekiwanie liberalizacji zasad budowy farm wiatrowych jest powszechne

fot: Krystian Krawczyk

Wzrost cen energii z paliw kopalnych spowodował, że firmy zaczęły poszukiwać źródeł czystej, pewnej i relatywnie taniej energii z OZE

fot: Krystian Krawczyk

Oczekiwanie odblokowania inwestycji w lądową energetykę wiatrową jest powszechne - ocenia raport PSEW, firmy doradczej TPA Poland i kancelarii DWS. Z szacunków MRPiT wynika, że każdy nowy GW mocy może obniżyć cenę energii nawet o 30 zł na MWh.

Autorzy opublikowanego we wtorek raportu oceniają, że na złagodzenie restrykcji dla lądowych turbin wiatrowych oczekuje nie tylko sama branża, ale także samorządy i przemysł. Dla przemysłu większa moc energetyki wiatrowej to szansa na tańszą energię i zachowanie konkurencyjności, dla samorządów to możliwości inwestycyjne i dodatkowe wpływy z podatków - wskazuje się w raporcie.

Według raportu, szansą na odblokowanie potencjału rozwojowego jest projekt zmiany tzw. ustawy odległościowej z 2016 r., który przygotowało ministerstwo rozwoju.

Jak przypominała podczas prezentacji raportu wiceminister rozwoju Anna Kornecka, projekt do 3 czerwca jest w konsultacjach publicznych i uzgodnieniach międzyresortowych. Wiceminister zaznaczyła, że wprowadzona w 2016 r. tzw. zasada 10H jest jedną z najbardziej restrykcyjnych w Europie, a skutkiem wprowadzenia regulacji było nie tylko ograniczenie budowy nowych farm wiatrowych, ale i zablokowanie rozwoju budownictwa w sąsiedztwie istniejących elektrowni wiatrowych. Zasada 10H działa bowiem w dwie strony.

Jak podkreślała Kornecka, energia z wiatru na lądzie to szansa na najtańszą energię na rynku i to też szansa na nią dla przemysłu - zaznaczyła wiceminister. Jak dodała, z szacunków MRPiT wynika, że każdy nowy gigawat mocy lądowych farm wiatrowych obniża rynkową cenę energii od kilku do nawet 30 zł za MWh.

Mówiąc o nastrojach w samym rządzie zauważyła, że z ministerstwa rolnictwa płyną nieustannie wnioski o jak najszybsze odblokowanie gminom możliwości inwestycyjnych na terenach położonych wewnątrz obszaru 10H istniejących farm wiatrowych. Gminy chcą np. budować tanie mieszkania komunalne, ale są blokowane przez ustawę odległościową - wskazała.

Wiceminister podkreśliła też, że w KPO, przesłanym przez rząd do Brukseli uwzględniono dalszy rozwój energetyki wiatrowej na lądzie, jak też i liberalizację zasady 10H.

Jak z kolei zaznaczył prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej Janusz Gajowiecki, rozwój lądowych farm to nie tylko spadek cen energii, ale i miejsca pracy praz wpływy podatkowe. Już dziś przy nowych projektach wiatrowych pracuje 19 tys. ludzi - przypomniał.

Gajowiecki podkreślił, że w 2021 r. polskie wiatraki wytworzą ok. 17 TWh, czyli ok. 10 proc. krajowej produkcji energii elektrycznej, co w warunkach polskich przekłada się na uniknięcie emisji CO2 rzędu 15 mln ton. To dalej najtańsza i najszybsza technologia transformacji energetycznej - podkreślił prezes PSEW.

Projekt ustawy, zamiast sztywnej reguły 10H wprowadza bardziej elastyczne możliwości lokowania elektrowni wiatrowych. Stabilne otoczenie regulacyjne dla inwestorów, a z drugiej strony zamiana sztywnych zakazów na proces dochodzenia do konsensusu z udziałem lokalnych społeczności, to długo oczekiwana i pozytywna zmiana - ocenił Karol Lasocki z kancelarii prawnej DWF.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.