Rafako wróciło do normalnej pracy

W środę 19 maja załoga Raciborskiej Fabryki Kotłów wróciła do normalnej pracy. Jak dowiedział się portal nettg.pl z oficjalnego komunikatu firmy, utrzymujący się od kilku dni wysoki poziom wody w Odrze i jej dopływach nie wyrządził szkód w zakładzie.

- Sytuacja powodziowa w regionie raciborskim stabilizuje się, dlatego wróciliśmy już do normalnej pracy. Nadal jednak będziemy w stałym kontakcie z miejskim sztabem przeciwpowodziowym, który monitoruje stan wody w rzece Odra i jej dopływach – przyznaje Wiesław Różacki, prezes zarządu i dyrektor generalny Rafako.

Optymistyczne informacje przekazują również Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz Miejskie Centrum Reagowania i Ochrony Ludności w Raciborzu.

- Tak, jak wcześniej informowaliśmy, po pamiętnej powodzi z lipca 1997 roku, wdrożyliśmy odpowiednie procedury. Chodzi przede wszystkim o zabezpieczenie majątku firmy, maszyn, narzędzi, zakładowych budynków, sprzętów biurowych czy dokumentów. Nawet, gdyby woda wdarła się na nasz teren, to nie spowodowałaby takich zniszczeń, jak to było 13 lat temu – podkreśla prezes Różacki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.