Rafako dostarczy 3 kotły do Turynu

Kotly turyn Rafako

fot: Rafako

Do kwietnia 2011 r. Rafako zainstaluje trzy kotły w turyńskiej spalarni odpadów przemysłowych

fot: Rafako

Raciborska Fabryka Kotłów dostarczy do Turynu trzy kotły odzyskowe do instalacji termicznej utylizacji odpadów komunalnych. Jak dowiedział się portal nettg.pl z oficjalnego komunikatu Rafako, spółka realizuje kolejny projekt z segmentu obiektów do termicznej utylizacji odpadów komunalnych.


„Włoski kontrakt” wart jest 17 milionów euro. Trzy kotły zostaną wybudowane i dostarczone do Włoch w terminie do końca kwietnia 2011 r. Wcześniej firma podpisała kontrakt na dostawę dwóch podobnych kotłów do Azerbejdżanu. Obydwa projekty Rafako realizuje dla firmy „CNIM Constructions Industrielles de la Mediterrane”. To francuski koncern specjalizujący się w tego typu inwestycjach, który nie po raz pierwszy korzysta z usług producenta kotłów z Raciborza. Wcześniej raciborzanie dostarczyli firmie „CNIM” walczaki (to element obiegowego kotła parowego albo grzewczego) i elementy ciśnieniowe. W lipcu 2009 roku podpisano z kolei kontrakt wartości ponad 8,5 miliona euro na dostawę dwóch kotłów odzyskowych do instalacji termicznej utylizacji odpadów komunalnych w Baku (Azerbejdżan).

- Te projekty te są o tyle ważne, że związane z bardzo dużym zaangażowaniem własnego potencjału projektowego i wytwórczego Rafako. Obok bloków energetycznych, priorytetem naszej firmy są instalacje termicznej utylizacji odpadów komunalnych – podkreśla Wiesław Różacki, prezes zarządu i dyrektor generalny Rafako. - Tego typu projekty powinny być elementem promocji inwestycji związanych z utylizacją odpadów w Polsce – dodaje prezes Różacki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.