Radośniej niż dawniej
Adwentowe zwyczaje zmieniały się na przestrzeni wieków. Powoli, poprzez dzieje, praktyki pokuty, ascezy i umartwiania ustępowały miejsca radosnym zwyczajom oczekiwania na nadchodzące święta Bożego Narodzenia. Adwent ma być czasem oczekiwania na święta, a oczekiwanie ma być okazją do „zatrzymania” się w codziennym zabieganiu oraz do postawienia zawsze aktualnego pytania o sens własnego życia. Kościoły podpowiadają, jak to zrobić, jak „się zatrzymać na chwilę”, jak świętować to, co naprawdę najważniejsze dla każdego człowieka, czyli „wartość życia i jego sens”.
Najbardziej widoczną przemianą ostatnich lat jest nachalna komercjalizacja świąt i coraz większa doza przepychu. Można nawet powiedzieć, że ta komercjalizacja, wszystko zawłaszczająca reklama, „wykradła święta” rodzinom, eliminując ich pierwotny i fundamentalny religijny sens, a nawet ograniczając wspólnotowe przeżywanie. Święta stają się kolejną okazją od manifestacji konsumpcji. Rytm codziennego życia jest radykalnie inny niż 20 czy 30 lat temu, a ludzie coraz więcej czasu spędzają poza domem, w pracy, w zabieganiu o ciągle oddalające się, niespełnione oczekiwania. Nowym zjawiskiem, lansowanym przez media, jest rywalizacja: kto ładniej, huczniej, ciekawiej spędził święta. Rośnie grupa osób, które planują wyjazdy na wczasy, a Boże Narodzenie traktują przede wszystkim jako kolejną formę „skomercjalizowanego” wypoczynku od pracy.
W polską tradycję wpisane jest rodzinne świętowanie, w kręgu ludzi najbliższych, często w gronie wielopokoleniowym, z babciami i dziadkami, rodzeństwem i kuzynami, niekiedy widywanymi raz w roku, właśnie w Święta. Tradycyjne sposoby świętowania przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Obrosłe w rozmaite zwyczaje i symbolikę święta Bożego Narodzenia ukazują bogactwo narodowej kultury. Choinka i opłatek to najbardziej powszechne symbole obecne w naszych domach. Rodzaje i ilość spożywanych wigilijnych dań są różne. Czasem, zwłaszcza w rodzinach mieszanych, prowadzone są rozmowy na temat tego, czyja tradycja ma być w tym roku respektowana: toczą ze sobą spory siemieniotka i barszcz, moczka i kutia, pierogi z kapustą.
W rodzinach katolickich tradycją pozostaje postny charakter wigilijnych potraw. Częściej słuchamy kolęd, niż sami je śpiewamy, ale i one należą do dostojnego rytuału domowego świętowania. Udział w „pasterce”, choć bywa niekiedy jednorazowym w skali roku kontaktem z kościołem, na długo pozostaje w pamięci. W wielu rodzinach przygotowuje się „wolne krzesło” dla tych, którzy mogą jeszcze nadejść. Piękny to symbol oczekiwania na spotkanie z człowiekiem.