fot: Klimaszewski Facebook
Prezydent miasta Jarosław Klimaszewski
fot: Klimaszewski Facebook
Rada Miejska w Bielsku-Białej uchyliła swoją uchwałę przyjętą 28 sierpnia tego roku, w której miasto wyrażało sprzeciw wobec planów relokacji uchodźców.
Decyzję podjęto na nadzwyczajnej sesji rady. Za uchyleniem głosowali radni KO oraz przedstawiciele prezydenta miasta Jarosława Klimaszewskiego.
- To, że UE dzisiaj szantażuje Polskę, oskarżając nas o ksenofobię, nietolerancję, o rasizm, mogą sobie w buty wsadzić. My chcemy Polski bezpiecznej, bogatej. Ci ludzie nie mają prawa podejmować takich decyzji i tak traktować mieszkańców Bielska-Białej – mówił lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz, przed drzwiami rady miasta.
Przewodniczący klubu PO Krzysztof Jazowy przypomniał, że zgodnie z zawartymi przez Polskę zobowiązaniami, miasto naraża się na utratę finansowania ze strony unii europejskiej – chodzi o 1,1 mld złotych. - Bielsko-Biała powinna być postrzegana jako miasto otwarte i solidarne wobec ludzi uciekających przed wojną czy prześladowaniami – podkreślali radni KO oraz prezydenta Jarosława Klimaszewskiego.
Radni Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że wcześniejsza uchwała miała charakter prewencyjny i wynikała z troski o bezpieczeństwo mieszkańców. Prezydent Jarosław Klimaszewski podkreślał, że miasto jest gotowe wspierać osoby potrzebujące pomocy, niezależnie od ich pochodzenia.
Uchylenie sierpniowej uchwały ma przede wszystkim wymiar symboliczny.