Rada Nadzorcza EuRoPol Gazu zatwierdziła projekt nowego statutu

Transit natural gas eurodialogue org

fot: eurodialogue.org

Od zakończenia sporu o opłaty za tranzyt rosyjskiego paliwa na Zachód zależy podpisanie umów na dostawy gazu z Rosji niezbędnego na potrzeby krajowe

fot: eurodialogue.org

Rada Nadzorcza EuRoPol Gazu, operatora polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa transportującego gaz z Rosji do Niemiec, zatwierdziła we wtorek projekt nowej redakcji statutu spółki - poinformowała służba prasowa Gazpromu.

Posiedzenie rady odbyło się w Moskwie. Uczestniczyli w nim prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Michał Szubski i wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew. Szubski pełni zarazem obowiązki prezesa EuRoPol Gazu, a Miedwiediew - wiceprezesa.

Według służby prasowej rosyjskiego koncernu, projekt zostanie przedłożony do zatwierdzenia Nadzwyczajnemu Zgromadzeniu Akcjonariuszy EuRoPol Gazu, które zbierze się 24 marca w Warszawie.

Gazprom nie ujawnił, jakie to są zmiany. Jednak zgodnie z parafowanym (ale jeszcze nie podpisanym) przez rządy Polski i Rosji porozumieniem, do 1 kwietnia w statucie EuRoPol Gazu ma być zapisane, że zarząd spółki musi podejmować uchwały jednogłośnie, a możliwe rozbieżności ma rozstrzygać rada nadzorcza. Jeśli rada nie dojdzie do porozumienia, to rozbieżności rozstrzygnie walne zgromadzenie akcjonariuszy. Po wyeliminowaniu Gas-Tradingu będzie to PGNiG i Gazprom.

Rada rozpatrzyła także problemy związane z bieżącą działalnością finansowo-gospodarczą spółki.

Polska od maja 2009 roku prowadziła z Rosją rozmowy na temat zmian w porozumieniu o dostawach rosyjskiego gazu. Równolegle negocjacje prowadziły PGNiG i Gazprom. Rozmowy dotyczyły też funkcjonowania EuRoPol Gazu.

W wyniku serii spotkań międzyrządowych i międzykorporacyjnych strony porozumiały się w sprawie stawek tranzytowych. Zdecydowano, że mają one zagwarantować spółce 2-procentową rentowność netto.

Ustalono także, iż z akcjonariatu EuRoPol Gazu zostanie usunięty Gas-Trading, który aktualnie ma 4 proc. udziałów w spółce. Chodzi o to, żeby Gazprom i PGNiG miały po 50 proc. akcji w EuRoPol Gazie. Obecnie kontrolują po 48 proc. 36 proc. akcji Gas-Trading należy do Bartimpeksu Aleksandra Gudzowatego.

Po jednej z tur negocjacji Szubski przypomniał, że struktura akcjonariatu EuRoPol Gazu "pół na pół" pomiędzy PGNiG i Gazpromem była pierwotnie założona w polsko-rosyjskim porozumieniu międzyrządowym. Przypomniał on także, iż wymogi polskiego prawa, kodeksu handlowego na początku lat 90., wymagały trzech akcjonariuszy do założenia spółki akcyjnej; dziś kodeks spółek handlowych pozwala zakładać nawet jednoosobowe spółki akcyjne.

Z kolei Miedwiediew podkreślił, że nie ma tu mowy o żadnej eliminacji. - Była decyzja o odtworzeniu parytetowego zarządzania spółką EuRoPol Gaz i to będzie realizowane absolutnie zgodnie z polskim ustawodawstwem i w cywilizowanych ramach prawnych - oświadczył wiceszef rosyjskiego monopolisty.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie wystarczy zamykać kopalnie. Trzeba wiedzieć, co je zastąpi

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

Większym wyzwaniem w Unii ceny gazu ziemnego, a nie jego dostępność

W najbliższych miesiącach nie ma ryzyka niedoboru gazu w UE, a na ceny wpływać będzie pogoda, niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie i zbliżający się zakaz importu LNG z Rosji - wskazał dyrektor Biura Branży Paliwowej i Infrastruktury w Banku Gospodarstwa Krajowego Przemysław Wilkiewicz.

Balczun: Paliwowe porozumienie Trump-Putin ma wymiar polityczny, nie ekonomiczny

Paliwowe porozumienie przywódcy USA Donalda Trumpa i prezydenta Rosji Władimira Putina ma wymiar przede wszystkim polityczny, a nie ekonomiczny - wskazuje minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w rozmowie z "Pulsem Biznesu". Jak dodaje, plany inwestycyjne Orlenu są niezagrożone.

Z notatnika sztygara Onderki: Coś za coś i katastrofa gotowa

Czasami życie pisze nam takie scenariusze, że za głowę można się tylko złapać. Wyobraźcie sobie, że miałem kiedyś w oddziale jednego takiego Stefana, który bardzo lubił się przymilać, zwłaszcza gdy miał w tym jakiś interes. Jednego tylko nie można było mu odmówić – miał żyłkę do naprawiania dosłownie wszystkiego.