Pyrzowice: Czy nowy terminal będzie za duży?
fot: ARC
Zauważenie podejrzanej przesyłki spowodowało w środę alarmową ewakuację lotniska w Pyrzowicach
fot: ARC
W lipcu lotnisko odprawiło rekordową liczbę ponad 300 tys. pasażerów, czyli o 27 proc. więcej niż przed rokiem. Równie dobre były wcześniejsze miesiące, gdy wzrost wynosił ok. 30 proc. Coraz częściej z Pyrzowic latamy też na wakacje: w lipcu ruch czarterowy był większy aż o 63 proc. niż rok wcześniej - napisała katowicka \"Gazeta Wyborcza\".
Na tych wynikach cieniem położyła się w ostatnich tygodniach ocena portu przez ekspertów UEFA. Uznali oni bowiem, że w przygotowaniach Śląska do Euro 2012 Pyrzowice są najsłabszym ogniwem. Wygląda jednak na to, że ta ocena mocno się zmieni, bo zarządzające lotniskiem Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze podpisało tzw. preumowy z Centrum Unijnych Projektów Transportowych na dofinansowanie modernizacji i rozbudowy lotniska. Zobowiązało się w nich do budowy nowego terminalu pasażerskiego, nowej bazy cargo, przekształcenia obecnej drogi startowej w drogę kołowania oraz budowy nowych płyt postojowych.
W zamian możemy liczyć nawet na 254 mln zł unijnej dotacji, co stanowi jedną trzecią potrzebnych na inwestycje pieniędzy. Reszta ma pochodzić z kredytu bankowego i wkładu akcjonariuszy, wśród których są m.in. województwo śląskie i Węglokoks.
Podpisanie umów z CUPT wywołało jednak dyskusję, czy warto spieszyć się z budową nowego terminalu na Euro 2012. Ma obsługiwać aż 5 mln pasażerów rocznie, co wraz z istniejącymi już budynkami daje 9 mln pasażerów. To tyle, ile dziś obsługuje stołeczne Okęcie. Tymczasem nie ma żadnej pewności, że ruch pasażerski w Pyrzowicach nadal będzie tak mocno rósł. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym były drastyczne podwyżki cen paliwa, przez które linie, jak np. Ryanair, zawiesiły część lotów z polskich lotnisk. - Te inwestycje są w Katowicach potrzebne, ale czy nie powinny być realizowane sukcesywnie, tak, jak będzie wzrastał ruch, a nie akurat na Euro 2012 - mówi jeden z ekspertów z branży lotniczej, który woli pozostać anonimowy.
Prof. Kazimierz Kłosek z Katedry Komunikacji Politechniki Śląskiej przekonuje, że nie powinniśmy się martwić o planowaną rozbudowę lotniska. Pasażerów nie zabraknie, bo już na poprzednie mistrzostwach Europy 70-80 proc. kibiców docierało samolotami. Tak będzie i teraz. - Rozbudowa Pyrzowic to ogromna szansa dla Śląska, która może się już nie powtórzyć. Cieszmy się, że mamy w ogóle tereny, gdzie można postawić nowy terminal i nowe drogi startowe. Krakowskie Balice pod tym względem są w dużo gorszej sytuacji. Ich blokuje wojsko, które na pewno się stamtąd nie wyprowadzi - mówi prof. Kłosek.
Przedstawiciele GTL-u też uspokajają, że nowy terminal na pewno nie będzie stał pusty. Projekt zakłada, że budynek wyłoniony w międzynarodowym konkursie architektonicznym, będzie modułowy, czyli będzie go można w każdej chwili rozbudować. - Dostosujemy wielość terminalu do faktycznej liczby podróżnych - zapewnia Cezary Orzech, rzecznik GTL-u. Dodaje, że nowy terminal stanie prawdopodobnie niedaleko nieczynnego przejazdu kolejowego po drugiej stronie terminalu B - podała \"GW\".
Ale dla GTL-u większym zmartwieniem jest brak niektórych przepisów, które mogą opóźnić rozbudowę portu. Do tej pory bowiem nie zostało dostosowane do prawa unijnego polskie prawodawstwo związane z oddziaływaniem inwestycji na środowisko naturalne. Brak też rozporządzeń Ministerstwa Rozwoju Regionalnego potrzebnych do rozbudowy lotnisk regionalnych. Bez tych formalności nie ruszy budowa żadnego z lotnisk w kraju. - Nowe przepisy mają pojawić się jeszcze w tym roku, ale nie mamy pewności, że tak się stanie. Dla nas każdy miesiąc jest na wagę złota - przyznaje Orzech.