Puls Biznesu: Przedsiębiorcy nie są zadowoleni z prac rządu

Co czwarta firma twierdzi, że w polskiej gospodarce dzieje się źle - ujawnia Puls Biznesu.

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest zła praca rządu, który odwleka konieczne do przeprowadzenia reformy. Choć ciągle jego członkowie chwalą się ratowaniem polskiej gospodarki przed ogólnoświatowym kryzysem. Przedsiębiorców denerwuje rozdźwięk pomiędzy zapewnieniami, że jest dobrze, a faktyczną sytuacją ich firm.

Przy tym zaledwie jedno przedsiębiorstwo na sto ankietowanych, uznało obecną sytuację polskiej gospodarki za dobrą. Zaś aż 3/4 wskazuje na konieczność niezwłocznego przeprowadzenia reform. Przyczynę aktualnej sytuacji upatrują nie w światowym kryzysie, lecz właśnie jako następstwo zaniedbań poszczególnych ekip rządzących.

Do największych bolączek właściciele firm zaliczają wysokie koszty pracy, niewydolny wymiar sprawiedliwości oraz skomplikowane i niejasne przepisy prawne.

Jednak przedsiębiorcy nie ograniczają się jedynie do narzekań. Mają swoje, konkretne propozycje zmian. Są wśród nich m.in. reforma emerytalna, zmniejszenie wydatków budżetowych i cięcia w administracji.

Władze powinny również zrezygnować z obietnic wyborczych, pociągających za sobą dodatkowe wydatki budżetowe - czytamy w Pulsie Biznesu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.