Pułapki - felieton Jacka Korskiego

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Choć podobno, według oficjalnych klasyfikacji, jestem w średnim wieku, to kiedyś powiedzieliby, że jestem już stary. Zawsze czytałem dużo i mam, niestety, dość dobrą pamięć. Wspominam o tym, ponieważ pamiętam wiele pomysłów, które, związane z węglem kamiennym, wracają co kilka lat.

Pamiętam, jak w 2018 r. dużego medialnego rozgłosu nabrał pomysł tzw. autonomicznej ściany wydobywczej wraz z ideą Kopalni 4.0. Mimo tego trudno gdzieś znaleźć definicję tej autonomicznej ściany. Nasuwa mi to wspomnienie związane z budową polskich autostrad – przed rozpoczęciem Euro 2012 usłyszeliśmy, że autostrada A2 stała się przejezdna do Warszawy. Nie oznaczało to, że była kompletnie gotowa zgodnie z definicją tego typu drogi ekspresowej, no ale była przejezdna.

Autonomiczna ściana w polskim górnictwie węglowym nie stała się nawet „przejezdna”, ponieważ temat po prostu zniknął z mediów. Powrócił niedawno, ponieważ uruchomiono przetargi na dostawę zautomatyzowanych kompleksów ścianowych do kilku polskich kopalń.

Tematem automatyzacji w polskim górnictwie węglowym interesuję się od wielu lat, bo nie jest to temat nowy, obserwuję też, co w tym zakresie dzieje się w górniczym świecie. Na naszym polskim podwórku historia automatyzacji w kopalniach węgla to początek lat 60. ubiegłego stulecia. Zaczynało się to od automatyzacji szybów i przenośników taśmowych, ale już w połowie tej dekady uruchomiono w polskich kopalniach dwa typy (!) ścian nazywanych automatycznymi. Były to systemy ASI (Automatyczna Ściana Izotopowa) i BESTA (BEz STAłej obsługi). Później na części kopalni Wieczorek uruchomiono Zautomatyzowaną Kopalnię Węgla Kamiennego Jan. Motorem tych działań był ówczesny minister górnictwa i energetyki Jan Mitręga. Jednak w połowie następnej dekady prac zaniechano. Przyczyn było kilka, ale zapewne odejście ministra miało decydujące znaczenie. Istotną przyczyną było wydrenowanie na potrzeby kopalni Jan całego polskiego górnictwa z fachowców w specjalnościach związanych z automatyką i informatyką, co stworzyło więcej problemów, niż przyniosło korzyści.

Niemniej automatyczne ściany ASI i BESTA przyniosły sporo korzyści w postaci udoskonalenia rozwiązań maszyn górniczych w oparciu o analizę pracy tych ścian. Jako ciekawostkę można wskazać, że opracowano wtedy elektrohydrauliczne sterowanie obudową zmechanizowaną, czyli coś, co dzisiaj nie jest produkowane w naszym kraju. Kiedy na początku XXI wieku próbowano znaleźć pomysł na wybranie jednej ze ścian w kopalni Śląsk w skrajnie trudnych, niebezpiecznych warunkach, to skupiono się na ścianie telesterowanej, czyli sterowanej zdalnie przez operatorów spoza ściany. Trudno się dziwić, bo wtedy w świecie nie było rozwiązań pozwalających na automatyzację ścian, choć coraz bardziej zautomatyzowane były poszczególne urządzenia kompleksu ścianowego.

Był to czas, kiedy w Australii uruchamiano prace nad automatyzacją kompleksów ścianowych. Na antypodach celem tych działań było zwiększenie produktywności ścian, bo te obsługiwane przez najlepszych nawet górników osiągnęły, w tamtejszych warunkach, kres swoich możliwości. Człowiek przestał nadążać za maszynami. Określono wtedy cele automatyzacji ścian jako zwiększenie wydajności i ograniczenie liczby ludzi w uciążliwych warunkach ściany. Warto tu zauważyć, że nie tylko w Australii kompleksowo zmechanizowane ściany prowadzi się tylko w bardzo dobrych warunkach geologicznych, czyli tam, gdzie można w pełni wykorzystać techniczne możliwości sprzętu. Na przykład nie prowadzi się ścian w trudnych warunkach górniczo-geologicznych. Przejeżdżanie ścianą przez uskok powoduje, przykładowo, zmniejszenie wydobycia, pogorszenie jakości urobku i nadmierne zużycie bardzo kosztownego wyposażenia ściany. To zupełnie inna filozofia niż w naszym kraju.

To dlatego polskie ściany wydobywają od kilku lat średnio na dobę ok. 2500 t, ale średnią zawyża Bogdanka. W Australii, gdzie nie stosuje się stalowej obudowy chodników, to dobowe wydobycie jest wielokrotnie wyższe – warto więc wydać nawet spore pieniądze na automatyzację.

A dlaczego my też chcemy mieć automatyczną ścianę? O tym za tydzień.

Jacek Korski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.