Ptaki i bogactwo otaczającej przyrody urzekły Janusza Szymę. Niebawem powstanie następna kolekcja jego fotografii

fot: Kajetan Berezowski

Janusz Szyma to nie tylko wytrawny fotograf, ale także miłośnik przyrody

fot: Kajetan Berezowski

Janusz Szyma od 11 lat fotografuje ptaki. Oglądając wykonane przez niego zdjęcia jest się pod wrażeniem ogromnego kunsztu i profesjonalizmu, jakie prezentuje. Wydaje się czasem, że przepiękne okazy wręcz umawiają się z nim na sesje w zaroślach i na łąkach. I pomyśleć, że ta niezwykła pasja zrodziła się dość przypadkowo.

– Po prostu, siedziałem sobie kiedyś w ogrodzie i w pewnym momencie usłyszałem głos drozda śpiewaka. Postanowiłem go podejrzeć. Okazuje się, że regularnie przylatywał w to samo miejsce na dżdżownice. Zdziwiłem się, ponieważ zbytnio się nie płoszył. Wpadłem więc na pomysł, żeby następnym razem sfotografować ptaka. Zrobiłem to aparatem z typowym zoomem. Zdjęcie wypadło całkiem nieźle. Zachęcony tym faktem, postanowiłem, że sprawię sobie aparat z prawdziwego zdarzenia oraz obiektyw stałoogniskowy – wspomina Janusz Szyma, główny mechanik ds. obiektów podstawowych w kopalni Sośnica.

Tak wyekwipowany wyruszył w las, by założyć pierwszy swój karmnik. No i zaczęła się prawdziwa przygoda z fotografowaniem ptaków. Padło na jezioro Dzierżno nieopodal Pyskowic. Zjawiał się tam regularnie, w każdą niedzielę skoro świt. Z czasem zbudował czatownię z płótna, pokrytą gałęziami. Nieraz w ciągu czterech godzin wpadało mu po kilkanaście różnych okazów. Zdjęcia wychodziły coraz lepiej. 

Czaił się w wodzie
– Starałem się wyjeżdżać nad mniej uczęszczane przez ludzi stawy i jeziora. Rzeka Ruda okazała się strzałem w dziesiątkę. Zakupiłem siatkę maskującą i odpowiednie ubranie. Czaiłem się w wodzie. Pewnego razu sfotografowałem pluszcza, w trakcie gdy nurkował w wodzie i co pewien czas wyglądał spod kamieni. To charakterystyczny ptak spotykany najczęściej przy górskich potokach. Dosłownie z dnia na dzień doskonaliłem swój warsztat. Starałem się też lepiej poznawać miejsca, które wybierałem na fotografowanie, aby móc poznać zwyczaje ptaków i godziny ich żerowania. Musiałem też nauczyć się doskonalszego maskowania w zaroślach, bo w tym właśnie tkwi cała tajemnica fotografowania ptaków – opowiada Janusz Szyma.

Szczudłak zwyczajny zamieszkujący wszystkie kontynenty oprócz Antarktydy. Fot. Janusz Szyma

Ptaki – jak się okazuje – są jeszcze lepszymi obserwatorami otoczenia niż ludzie. Nie lubią zbytnio zmian w otaczającym je terenie. Łatwo się płoszą. Pewnego dnia usłyszał charakterystyczny gwizd zimorodka. Wbił kilka gałęzi w dno rzeki i ubrany w spodniobuty postanowił zaczaić się z aparatem w dłoni. Po dwóch godzinach przyleciał ów wdzięczny ptak, pięknie pozując do obiektywu. Przeskakiwał z patyka na patyk, aż wreszcie usiadł na gałęzi, na tle mieniących się w słońcu jesiennych liści. Fotografie wypadły wspaniale. Zimorodki to niezwykle zwinne ptaki o wyjątkowo pięknym, metalicznym ubarwieniu. W locie najbardziej rzuca się w oczy ich lśniąco błękitny grzbiet i ogon.

– Już po kilku miesiącach regularnego fotografowania stwierdziłem, że podobają mi się nie tylko same ptaki, ale też całe otoczenie, w którym godzinami przesiaduję. Obcowanie z przyrodą, ptasie trele, wspaniałe widoki wschodów i zachodów słońca sprawiły, że zacząłem poznawać bliżej przyrodę, której tak naprawdę jeszcze nie znałem. Po prostu, zacząłem w pełni tym wszystkim żyć – przyznaje Szyma.

W tygodniu po pracy zaczytywał się w literaturze ornitologicznej. Uczył się rozpoznawania poszczególnych gatunków ptaków oraz ich głosów. Zaczął odwiedzać inne, ciekawe miejsca nad jeziorami i rzekami, nie tylko w kraju, ale także za granicą. Nad Jeziorem Nyskim udało mu się zatrzymać w kadrze samicę płatkonoga szydłodziobego. To gatunek małego ptaka wędrownego z rodziny bekasowatych. Płatkonogi żerują, charakterystycznie obracając się w kółko na wodzie i zbierając pokarm wynoszony przez wir na powierzchnię. Lato spędzają głównie w Skandynawii. Wracając jesienią na południe Europy, często zatrzymują się w Polsce. 

Z wizytą na wyspie Pag
W trakcie pobytu w Chorwacji na wyspie Pag Szyma odwiedził trzy ornitologiczne rezerwaty przyrody. W obiektyw wpadło mu wiele rzadkich odmian ptaków.

– Właśnie z Chorwacji, z czatów na błocie, przywiozłem wspaniałe zdjęcia białorzytki z rodziny drozdowatych, ptaka nieco większego od wróbla. Nic jednak nie przebije fotografii szczudłaka o wyjątkowo długich nogach, w locie daleko wystających poza ogon. Swym ubarwieniem może przypominać bociana. Dziób ma czarny, szydłowaty. Dzięki długim nogom może żerować w głębszej wodzie – opowiada o swych spotkaniach z ptakami Janusz Szyma.

Wśród licznych zdjęć okazów, które rzadko lub w ogóle nie są spotykane w Polsce, największe wrażenie robią flamingi, czaple nadobne i warzęchy zamieszkujące południową Europę, Azję Środkową i Bliski Wschód. Piękne są również żołny sfotografowane w Opolskiem. Jest to gatunek średniego ptaka wędrownego, zamieszkujący południową i wschodnią Europę. Żołny są chyba najbarwniejszymi ptakami naszych pól i łąk o smukłej sylwetce z zaostrzonymi skrzydłami. Znane są z tego, że wspaniale szybują w powietrzu. Niezwykłe są ponadto fotografie sów wykonane na Błatniej.

– Byłem tam ze znajomymi, nie liczyłem na jakieś szczególne spotkania z ptakami, aż tu nagle jakby prosto na mnie wyleciał z młodnika puszczyk uralski. Na szczęście miałem przy sobie aparat. Wykonałem zdjęcie. Wyszło wspaniale – pokazuje Janusz Szyma.

Wśród wielu zdjęć jest jedno zupełnie wyjątkowe. W Gierałtowicach pod dachem starego domu zamieszkała sowia rodzina pójdźków, średniej wielkości ptaka z rodziny puszczykowatych. Miejscowi mówią, że pójdźki wprowadziły się tam już pięć lat temu i z powodzeniem wychowują swoje potomstwo. Te wdzięczne ptaki można obserwować najczęściej przed zachodem słońca. Dla Greków pójdźka była posłańcem bogini Ateny. Czczono ją jako ptaka symbolizującego mądrość. W słowiańskiej tradycji często utożsamiane były z siłami demonicznymi, ze względu na charakterystyczne jękliwe pohukiwanie.

Sowa pójdźka w Polsce jest objęta ścisłą ochroną gatunkową. Fot. Janusz szyma

Ptaki i bogactwo otaczającej przyrody urzekły Janusza Szymę. Niebawem powstanie następna kolekcja jego fotografii. Jakie ptaki wpadną w obiektyw tym razem? Bociany, a może kolibry?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Propozycja na piątek? Nocna szychta

W ostatnią lipcową noc będzie można się przekonać, jak wygląda Górny Śląsk po zmroku z okien kolei wąskotorowej.