PSE: na wypadek efektu Carringtona i totalnych awarii?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Głównym odbiorcą węgla jest przemysł energetyczny - dlatego nawet wyeliminowanie węgla z domowych palenisk nie powinno skutkować znaczącym zmniejszeniem polskiej produkcji węgla na potrzeby energetyczne

fot: Andrzej Bęben/ARC

Walkę z nawet najcięższymi awariami jak całkowity black-out kraju ćwiczy już personel Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) na nowym symulatorze krajowego systemu energetycznego. Symulator dokładnie odtwarza działanie dziesiątków tysięcy elementów systemu.

Budowany przez trzy lata kosztem 8,8 mln zł symulator został oficjalnie uruchomiony kilka dni temu i PSE - operator polskiej sieci przesyłowej energii elektrycznej - przystąpiła już do intensywnych szkoleń dyspozytorów systemu.

- Oprócz funkcji szkoleniowej symulator może pełnić funkcje analityczne, np. analizować awarie, do których rzeczywiście doszło czy badać działanie automatyki systemowej, np. pod kątem czy jest wystarczająca - mówił w czwartek (3 października), prezentujący symulator dziennikarzom wiceprezes PSE Piotr Rak.

Symulator w pełni odtwarza działanie polskiego systemu elektroenergetycznego - wszystkie stacje i rozdzielnie w sieci przesyłowej najwyższych i wysokich napięć oraz odbiory energii po stronie średnich napięć.

W modelu opisanych jest ponad
• 2,7 tys. stacji,
• 3,8 tys. rozdzielni,
• 5,5 tys. linii,
• 800 transformatorów,
• 610 generatorów (źródeł) i
• 4,6 tys. odbiorów.

Dokładnie lub dość dokładnie odwzorowuje systemy sąsiednich krajów, które mają wpływ na polski - częściowo w Niemczech, w Czechach i Słowacji oraz częściowo w zachodniej części Niemiec, w Austrii i na Węgrzech. Odwzorowane są w nim m.in. niestabilne źródła wiatrowe i fotowoltaiczne w Niemczech.

Jak tłumaczył dyrektor departamentu usług operatorskich PSE i szef Krajowej Dyspozycji Mocy Jerzy Dudzik, jest oczekiwanie, że dyspozytor będzie przygotowany do działania w razie dużej awarii systemu energetycznego, tymczasem takie awarie zdarzają się bardzo rzadko i niewielu ludzi zetknęło się z nimi w rzeczywistości.

Trzeba zrobić maksymalnie dużo, by dyspozytorzy wiedzieli jak zachowuje się system w warunkach awaryjnych - powiedział Dudzik.

Jak podkreślał, symulator naśladuje nie tylko działanie samej sieci, ale i charakterystyczne zachowania urządzeń do niej podłączonych, zarówno źródeł energii jak i jej odbiorców. W dodatku, odtwarza on całą hierarchiczną strukturę dyspozycji mocy, od poziomu krajowego przez pięć ODM (Obszarowych Dyspozycji Mocy), po poszczególnych odbiorców, których dyspozytorzy muszą wykonywać polecenia dyspozycji mocy, więc umożliwia ćwiczenie współpracy służb dyspozytorskich.

W czwartek w symulatorze odbyło ćwiczenie polegające na przywracaniu działania - czyli odbudowie - systemu ze stanu całkowitej awarii. W idealnych warunkach symulatora odbudowanie ok. dwóch trzecich polskiego systemu zajmuje dwie 8-godzinne sesje.

Jak tłumaczył Jerzy Dudzik, w przypadku całkowitego black-outu, duże elektrownie systemowe są wystawione na wielkie niebezpieczeństwo - bez zewnętrznego zasilania, po 2-3 godzinach, tracą zdolność do szybkiego wznowienia pracy i ponowne włączenie staje się procesem długotrwałym. Może to potrwać nawet wiele dni.

Szef KDM dodał, że tylko niektóre elektrownie, głównie wodne, mają zdolności do uruchomienia się bez zewnętrznego zasilania i to właśnie od nich zaczyna się stopniowe - element po elemencie - odbudowywanie działania systemu elektroenergetycznego.

Jak tłumaczyli uczestnicy ćwiczenia, chodzi o tworzenie i stopniowe powiększanie działających obszarów - tzw. wysp - i w końcu o próbę ich połączenia, co jest bardzo trudne, bo początkowo nie są one ze sobą zsynchronizowane.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Muzyka rodem z Bobrka

Z rur, prętów i rukcugów stworzył instrumenty i skomponował już pierwsze utwory. Oto Klaudiusz Jania, doktor nauk muzycznych, kompozytor, pianista, organista, aranżer i trębacz. 

Zmiany w sektorze górniczym dotkną też miasta. Jastrzębie-Zdój szykuje strategię

Jastrzębie-Zdrój stawia na rozwój, jakość życia i nowoczesność. Przyjęta przez Radę Miasta strategia rozwoju do 2035 roku jest jednym z najważniejszych dokumentów wyznaczających przyszłość miasta.

Dziewiętnaście skrawów kombajnem, czyli brawa dla naszej Bogdanki!

Byłem w Krynicy-Zdroju na konferencji Techniki Urabiania 2026. W tej cyklicznej konferencji biorę udział od wielu lat, bo uważam ją za bardzo ciekawą i na dobrym poziomie - pisze w swoim felietonie Jacek Korski. Co zwróciło szczególnie jego uwagę?

Pokazują, jak trzeba dbać o górniczą tożsamość

W Muzeum Saturn w Czeladzi odbyło się czwarte spotkanie w ramach cyklu „Górnicza tożsamość Zagłębia”. Tym razem uczestnicy przyglądali się wystawie muzealnej nie tylko jako przestrzeni prezentowania zabytków, ale przede wszystkim jako narzędziu budowania opowieści i prowadzenia działań edukacyjnych.