Przyczyną blackoutu był jednak mokry śnieg?
Meteorolodzy z Gdyni przygotowali raport ze stanu pogody w czasie awarii na zlecenie Enei. - Wynika z niego, że 7 i 8 kwietnia [wtedy w Zachodniopomorskiem nie było prądu - red.] w rejonie Zalewu Szczecińskiego powietrze było bardzo wilgotne, pełno było pary wodnej znad Bałtyku - mówi Sylwia Rycak ze szczecińskiej Enei. - Spowodowało to bardzo intensywne opady najpierw deszczu, a potem śniegu z deszczem. Od godz. 8 rano 7 kwietnia do godz. 8 rano następnego dnia spadło 48 litrów wody na m kw. Opady kilkanaście metrów nad poziomem gruntu zamarzały i oblepiały wszystkie będące tam elementy. To mogło spowodować zerwanie linii.
Ekspertyza IMiGW będzie częścią raportu w sprawie awarii, przygotowywanego dla Urzędu Regulacji Energetyki - czytamy w \"Gazecie Wyborczej\".
Do Enei wpłynęło ok. 80 wniosków o odszkodowanie za straty spowodowane kwietniową przerwą zasilania. W większości to żądania odszkodowań za uszkodzony sprzęt RTV i AGD oraz za rozmrożone towary. Czy raport meteorologów to znak, że wnioski będą odrzucane?
- Nie mogę powiedzieć, czy zostaną one rozpatrzone pozytywnie czy negatywnie, bo wszystkie przekazujemy naszemu ubezpieczycielowi, konsorcjum PZU i Warty - tłumaczy Paweł Oboda, rzecznik prasowy Enei. - Na rozpatrzenie wniosku jest 30 dni, więc pierwsze odpowiedzi powinny być gotowe w tym tygodniu.