Jak poradzić sobie z luką pokoleniową? Trzeba szybko znaleźć odpowiedź na to pytanie

Znalezienie chętnych do pracy w górnictwie i wykształcenie fachowców to coraz większe wyzwanie dla spółek górniczych. O doświadczeniach Polskiej Grupy Górniczej w tej kwestii podczas V edycji Akademii Bezpieczeństwa Wydawnictwa Gospodarczego mówił Andrzej Sączek, dyrektor Departamentu Wsparcia HR w Polskiej Grupie Górniczej.

Jak zaznaczył Sączek, PGG zawarła porozumienia o współpracy w zakresie kształcenia młodzieży w zawodach niezbędnych dla funkcjonowania górnictwa z samorządami Katowic, Mysłowic, Rybnika, Rudy Śląskiej oraz powiatami: wodzisławskim, bieruńsko-lędzińskim i mikołowskim.

Chodzi o następujące zawody: technik górnictwa podziemnego, technik elektryk, technik mechanik, technik elektronik, technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej, technik automatyk, technik mechatronik, ślusarz, elektryk, mechanik-monter maszyn i urządzeń oraz operator obrabiarek skrawających. Program, który jest realizowany w 11 szkołach, obejmuje wypłatę stypendiów dla uczniów oraz gwarancje zatrudnienia.

– W jaki sposób podejść do kwestii kształcenia pracowników? W PGG kilka lat temu przyjęliśmy model stypendialny. Mamy 11 szkół patronackich, którym został zadedykowany program „Dobry start z PGG” – wskazał Sączek.

Umowa stypendialna gwarantuje wypłatę 400 zł netto za miesiąc dla uczniów w technikum lub szkole branżowej na kierunku górniczym oraz 300 zł netto za miesiąc dla ucznia na kierunku innym niż górniczy. Oprócz tego uczniowie, którzy będą mieli średnią ocenę na poziomie minimum 4,0, zachowanie minimum dobre oraz 100 proc. obecności na zajęciach, otrzymują nagrodę roczną w wysokości 1500 zł netto na kierunku górniczym oraz 1200 zł netto na pozostałych kierunkach. Na zakończenie szkoły stypendyści mogą liczyć na jednorazową nagrodę wysokości 5000 zł netto, która jest wypłacana za ukończenie nauki w normalnym trybie, zdanie egzaminów zawodowych, przedstawienie świadectwa ukończenia szkoły, dostarczenie dyplomu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie, złożenie podania o zatrudnienie oraz podjęcie pracy w Oddziale PGG. Warunkiem przyznania stypendium jest zawarcie umowy, w której uczeń zobowiązuje się do przepracowania w wyznaczonym przez PGG Oddziale minimum 3 lat od ukończenia nauki.

– Mamy też plany uruchomienia klas górniczych. Nie wiemy, czy nam się to uda, ale chcielibyśmy to zrobić w Rudzie Śląskiej i Rybniku – zaznaczył dyrektor Departamentu Wsparcia HR w PGG.

– Robimy wszystko, żeby promować zawód górnika. Chcielibyśmy zmienić przekonanie, że górnictwo to branża siermiężna, poprzez zmianę świadomości, dotarcie do młodych ludzi i pokazanie im, że w górnictwie cały czas pojawiają się nowe technologie. Nasza branża to przecież poligon doświadczalny dla innowacji – mówił Sączek.

Jak wskazał, jednym z narzędzi wykorzystywanych do tego celu jest internetowa platforma Akademia PGG.

– Oprócz wiedzy górniczej oraz tej dotyczącej bezpieczeństwa pracy, mamy tam również naukę języków obcych, mnóstwo wiedzy z obszaru zarządzania i kompetencji miękkich. Oprócz wykorzystania tej wiedzy podczas pracy w PGG, może ona też być przydatna później, kiedy nasi pracownicy przejdą na emeryturę lub skorzystają z jakiegoś pakietu związanego z odejściem. To jest wiedza i kompetencje, które będą mogli wykorzystać w innych branżach – zaznaczył dyrektor Departamentu Wsparcia HR w PGG.

Sączek podkreślił również, że oprócz platformy internetowej, PGG dysponuje również bazą szkoleń praktycznych. Obejmuje ona m.in. podziemne pole szkoleniowe na głębokości 360 metrów w kopalni Wujek oraz sztolnie w kopalniach Piast-Ziemowit, Chwałowice i Halemba.

Dyrektor Departamentu Wsparcia HR w PGG zwrócił również uwagę na ogromne znaczenie, jakie ma współpraca spółki z uczelniami wyższymi i instytutami naukowymi. PGG podpisała porozumienia o współpracy w zakresie kształcenia na potrzeby górnictwa z AGH, Politechniką Śląską, Uniwersytetem Ekonomicznym w Katowicach oraz Głównym Instytutem Górnictwa. Współpraca dotyczy praktyk zawodowych, staży studenckich, prac dyplomowych i doktorskich, kształcenia na studiach oraz projektów edukacyjnych i badawczych.

– Jeśli chodzi o absolwentów szkół, to naszym zamiarem jest związać się z nimi na dłużej, więc wspieramy wysyłanie ich na studia. Okazało się również, że na stanowiskach robotniczych w PGG pracuje 1600 osób, które mają wykształcenie wyższe w innych dziedzinach. Dlatego uruchomiliśmy dla takich osób studia drugiego stopnia. Dzięki temu osoby, które mają ukończone jakiekolwiek studia, mogą zrobić studia drugiego stopnia o specjalności górniczej. Zależy nam, żeby ludzie chcieli się kształcić w tych stricte górniczych specjalnościach – na techników i inżynierów górniczych, bo już za kilka lat pojawi się luka pokoleniowa, która będzie dla nas dużym problemem – dodał Sączek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.