Przybycie mędrców nazwanych później królami

fot: ARC

Dla podkreślenia, że władza ziemska uznaje wyższość władzy boskiej, w VI wieku przemianowano mędrców na królów

fot: ARC

Wypisane przez księdza na drzwiach K+M+B wcale nie oznacza Kacper+Melchior+Baltazar, jak się powszechnie wydaje, a Christus Mansionem Benedicat (łac. Chryste błogosław temu domowi), w którym z czasem "C" spolszczono na "K". A co wiemy o trzech królach, których stereotyp wpisał w ów skrót? Niewiele...

Zacznijmy od tego, wobec czego nie ma wątpliwości. 6 stycznia przypada Święto Trzech Króli. To święto jest jednym z najstarszych w tradycji chrześcijańskiej. Ba, obchodzono je wówczas, gdy nikomu nie śniło się świętować Bożego Narodzenia. W Ewangeliach nie ma nic o trzech królach. Jedynie w Ewangelii wg św. Mateusza jest taki wers: "Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: gdzie jest nowo narodzony król żydowski?". To święto ma też drugą (oficjalną) nazwę, której rzadziej się teraz używa, Objawienia Pańskiego (z greckiego: Epifamia). Bo w jego genezie nie chodzi o to przede wszystkim, że z dalekich krain do stajenki w Betlejem przywędrowali ówcześni możni, lecz o to, że poprzez nich w świat poszła nowina o tym, że narodził się Syn Boży, odkupiciel.

Nie wiadomo dokładnie, od kiedy świętuje się Objawienie Pańskie. Przyjmuje się, że tradycja ta sięga III w. na Wschodzie i od IV w. na Zachodzie. Przyjęto, że świętować trzeba 6 stycznia. Dlaczego? Nie wiadomo na sto procent. Ten czas historii wczesnego chrześcijaństwa owiany jest mgiełką tajemnicy. Tym nie mniej wiadomo, że 6 stycznia na przełomie II i III w. uznawano w Egipcie za święto chrztu Jezusa dokonane w Jordanie przez Jana Chrzciciela i dzień narodzenia... Jezusa!

Za sprawą Syryjczyka
Aż pewnego dnia diakon Efrem Syryjczyk (ok. 306-373), święty Wschodu i Zachodu, rozszerzył enigmatyczny i symboliczny zapis św. Mateusza o pokłonie złożonym przez przybyszy Jezusowi. O Narodzeniu Chrystusa i Epifanii stworzył 6 hymnów. W "Pieśni o Maryi i mędrcach" pojawiają się po raz pierwszy nieanonimowi adoratorzy. Pieśń jest dialogiem między Marią a mędrcami. Oto jej fragment:

Maryja: Czy to możliwe, aby sługa w ubóstwie porodziła Króla? Jam niebogata i nieznana - nie mogłam wydać na świat Króla!
Mędrcy: Tobie jedynej było dane dostąpić łaski zrodzić Króla, przez Niego zaszczytne Twe ubóstwo, Synowi zaś ulegną trony.
Maryja: Królewskich skarbów nie posiadam, bogactwo nie jest mym udziałem, skromny jest dom mój i mieszkanie, dlaczego Królem zwiecie Syna?
Mędrcy: Twe Dziecię skarbem jest bezcennym, co wszystkich ludzi ubogaca królewskie skarby często giną, twój Syn nie zginie - Nieskończony.
Maryja: Może kto inny owym Królem? Gdzie indziej przeto Go szukajcie. Ten Synem jest niewiasty biednej, co nie śmie nawet stać przed królem.
Mędrcy: Czy to możliwe, aby kiedy zboczyło światło ze swej drogi? Nie ciemność nas tu sprowadziła, lecz jasność światła - Syn Twój Królem!

Inicjatywa Cezarego
Dlaczego mędrcy przeobrazili się w królów? A to już robota św. Cezarego z Arles (470/471-542 r.). To on jest autorem tego przemianowania. Można się tylko domyślać, jakie względy nim kierowały, gdy "modyfikował" św. Mateusza i św. Efrema. Sam pokłon mędrców Jezusowi Królowi jest warty odnotowania. Zyskuje jednak jeszcze większą rangę, gdy kłaniają się królowie, władcy - gdy władza ziemska uznaje wyższość władzy boskiej. No i w ten sposób pojawiła się nazwa i dziś używana na potoczne określenie Objawienia Pańskiego.

A skąd te imiona: Kacper, Melchior, Baltazar (które pojawiły się dopiero w średniowieczu)?

A czy to ma jakieś większe znaczenie? Czy to ważne, że do tradycji przeszła ich trójka, a nie, jak było z początku, że w gminach chrześcijańskich mówiło się o dwóch, czterech czy nawet sześciu mędrcach (czego zostały ślady w katakumbach w Rzymie)? Dla symbolu. I tyle.

Kacper to imię wywodzące się z perskiego Gathaspar (stróż skarbca). Melchior pochodzi z hebrajskiego i znaczy tyle, co "król światła". A Baltazar pochodzi od greckiego bosileus i oznacza króla! To teraz już z grubsza wiadomo, dlaczego mędrcy nosili królewskie imiona lub też za władców ich uznano.

O. Jacek Salij (prezbiter rzymskokatolicki, dominikanin, profesor nauk teologicznych) tak napisał w komentarzu do święta Objawienia Pańskiego:

"Dlaczego tych magów nazywamy królami i dlaczego mówimy, że było ich trzech? Otóż liczba trzy wyraża uniwersalizm zbawienia, jaki przynosi nam Chrystus. Wyobrażano sobie, że byli to przedstawiciele rasy białej, czarnej i żółtej, a także, że jeden z nich był młody, drugi w wieku średnim, trzeci stary - słowem, iż byli to przedstawiciele całej ludzkości".

Test na boskość
A teraz kilka zadań o tym, z czym przybyła ta trójka do Chrystusa. Przybyła z radością. To po pierwsze. A po drugie: z darami. O tym, jakie to były podarunki, wie prawie każdy, ale przypomnijmy: mirra, kadziło i złoto. Co do tego ostatniego współczesny człowiek nieobeznany w historii Imperium Romanum nie ma wątpliwości. Złoto było cenione i cenne. Wszystkie trzy dary miały tyleż znacznie materialne, co symboliczne.

Mirra — wonna żywica używana jako lek, kosmetyk i środek do balsamowania zmarłych, miała zapowiadać mękę Chrystusa. Kadzidło kolejna substancja żywiczna, która była używana w judaizmie m.in do posypywania bezkrwawych ofiar, było symbolem najczystszego uwielbienia. A ofiarując Jezusowi złoto "królowie" okazali Mu cześć najcenniejszą materią na ziemi. Reasumując: mędrcy złotem obwołali Jezusa królem, przez kadzidło odkryli w nim Boga, mirrą oznajmili jego podległość śmierci.

Jest też inne wytłumaczenie. Inne, ale wcale nie zaprzeczające poprzedniemu.

Z początkiem XX w. w Turkiestanie Wschodnim odkryto apokryf (dzieła religijne, których Kościół nie włączył do Biblii) zwany ujgurskim, od języka, w którym napisano raptem 80 wierszy. Nieznany autor pisał w nim o wizycie, którą teraz rozkładamy na czynniki pierwsze. Wg tegoż anonima ich dary miały być testem na... boskość Jezusa. W apokryfie napisano: "Jeśli jest Synem Bożym, weźmie mirrę i kadzidło, jeśli jest królem, weźmie złoto, jeśli jest lekarzem, weźmie lekarstwa". Jezus przyjął wszystkie dary.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania prac związanych z transportem elementów przenośnika ścianowego.

Naukowcy ze Śląska oczyszczą wody kopalniane z radu? Surowiec może przysłużyć się medycynie

Naukowcy ze Śląskiego Centrum Radiometrii Środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego realizują projekt, którego celem jest zbadanie możliwości i wydajności oczyszczania z radu wód kopalnianych, występujących na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Są już pierwsze wyniki.