Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 736.15 USD (+0.66%)

Srebro

86.63 USD (+8.39%)

Ropa naftowa

104.29 USD (+0.13%)

Gaz ziemny

2.92 USD (+5.56%)

Miedź

6.48 USD (+3.56%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 736.15 USD (+0.66%)

Srebro

86.63 USD (+8.39%)

Ropa naftowa

104.29 USD (+0.13%)

Gaz ziemny

2.92 USD (+5.56%)

Miedź

6.48 USD (+3.56%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Srebro, węgiel i… cydr. Przez setki lat do Radzionkowa ściągali ludzie, którym marzyła się praca przy wydobyciu

fot: ARC

Jarosław Wroński – historyk, autor i współautor wielu publikacji dotyczących Radzionkowa, m.in. „Dziejów Radzionkowa” czy „Radzionkowskich pocztówek”

fot: ARC

Górnicy kopalni Radzionków otrzymali wypłatę o jedną piątą niższą niż poprzednia. Na wieść o tym zmusili do ucieczki kasjerów kopalnianych i przejęli z zakładowej kasy 20 tys. marek. Mimo obecności żandarmów, poturbowali też kierowników ruchu i nadsztygarów. Spokój zaprowadziły dopiero oddziały wojska przybyłe z Bytomia i Królewskiej Huty.

Ta sytuacja rzeczywiście miała miejsce. Wydarzyła się 14 lutego 1880 r. w Radzionkowie, a kopalnia nosiła wówczas nazwę Radzionkaugrube.

„Przyszło do poważnych, pożałowania godnych wykroczeń ze strony robotników górniczych. Gdy się ściemniło, wybuchł rozruch w gospodzie, przy czym rozbijano okna i meble gospody oraz sponiewierano kilku urzędników. Aby stłumić rozruch, sprowadzono siłę zbrojną z komendantury bytomskiej i oddział huzarów z Królewskiej Huty. Wkrótce też przywrócono spokój i aresztowano kilka osób. Sprawa odbiła się echem aż w Berlinie. Minister spraw wewnętrznych Rzeszy pisał do cesarza: „Z żalem muszę meldować, że wczoraj po południu podczas wypłaty w kopalni Radzionków koło Szarleja zbuntowało się kilkuset robotników, zaatakowało czynnie i znieważyło urzędników oraz żandarmów, zrabowało z kasy cechowej sumę 20 tys. marek i zdemolowało budynek cechu” – cytuje fragmenty kronik Jarosław Wroński, historyk i pracownik radzionkowskiego magistratu, jeden z autorów książki zatytułowanej „Szkice z dziejów Rojcy”.

Nie płacił świętopietrza

Ze źródeł historycznych dowiadujemy się, że w 1326 r. rezydował w Radzionkowie proboszcz imieniem Henryk, o którym mówiono, że nigdy nie płacił Stolicy Apostolskiej należnych podatków. Powód? Jedni twierdzą, że parafia była biedna i parafian nie było stać na zebranie odpowiedniej sumy. Inni, że mieszkańcy sami ufundowali świątynię, więc zostali z daniny zwolnieni. Jakby nie było, Radzionków rozrastał się głównie dzięki górnictwu. Był miejscem wyjątkowym, bo oprócz złóż rud srebra, ołowiu i cynku ziemia kryła jeszcze pokłady węgla kamiennego.

– Można powiedzieć, że przez setki lat do Radzionkowa ściągali ludzie, którym marzyła się praca przy wydobyciu i dzięki nim Radzionków rozrastał się, rozbudowywał – wskazuje Jarosław Wroński.

Nie ma w tych słowach żadnej przesady, bowiem już w XII w. wydobywano w okolicy rudy srebrno-ołowiowe, natomiast od XVIII w. rozpoczęto eksploatację galmanu. Osiągnęła ona spore rozmiary. Kroniki wspominają, że w 1840 r. istniało na tym terenie aż 16 czynnych kopalń. Kilka lat temu z inicjatywy gminy przystąpiono do restrukturyzacji wznoszącej się nad miastem Księżej Góry. Jest to najwyższe wzniesienie tzw. Garbu Tarnogórskiego, liczące 357 m wysokości. „Księżówka” hałdą nigdy nie była, lecz mimo to stanowi istotny element górniczej historii gminy. Dwieście lat temu, właśnie w tym miejscu, działała większość ze wspomnianych kopalń rud srebronośnych. Pozostawiły po sobie ślady w postaci jam i płytkich zagłębień. W latach 1871-1877 budowano w mieście kopalnię węgla kamiennego. Powstała na polach należących do rodziny Buchacz, a inwestorem była rodzina Donnersmarcków. Kopalnia posiadała sześć poziomów: 180 m, 220 m, 300 m, 400 m, 440 m, 630 m i niezwykle burzliwą historię. Przed II wojną światową przylegała do granicy z Niemcami. Pod ziemią wyrobiska spotykały się z wyrobiskami kopalni Bytom, należącej wówczas do Rzeszy. Stare podania mówią, że rozdzielały je kraty. Najstarszy szyb kopalni o nazwie Wit Stwosz, wydobywczo-zjazdowo-wdechowy, zgłębiony został w 1872 r. do poziomu 220 m. Wyposażony był w maszynę parową bębnową i klatki jednopiętrowe. Pogłębiono go i przebudowano w 1954 r. do poziomu 400 m.

Wszechobecny cydr

Ale Radzionków nie tylko górnictwem stał. Słynął bowiem również z produkcji cydru. Ten orzeźwiający napój alkoholowy, stworzony na bazie soku z dojrzałych jabłek, znany zwłaszcza na zachodzie Europy, cieszył się szczególną popularnością. Z kronik dowiadujemy się, że w Radzionkowie i okolicach produkowano co najmniej 8 milionów litrów cydru rocznie! Jakby tego było mało, trunek sprowadzano jeszcze z Jeleniej Góry i Legnicy.

– Wszystko zaczęło się od wojny francusko-pruskiej z lat 1870-1871. Mieszkańcy Radzionkowa służący w armii pruskiej, będąc na francuskich terenach, tak rozsmakowali się w miejscowych jabłecznikach, że po skończonej służbie przywieźli do domu obyczaj produkcji i picia tego lekkiego trunku – tłumaczy Jarosław Wroński.

A warunki do produkcji różnych owocowych alkoholi były dobre. Pola uprawne i sady powstawały w Radzionkowie jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Wszystkiego nie dało się zjeść, a wyrzucić było szkoda, więc produkcją, niejako uboczną, stał się alkohol. I to właśnie owym cydrem dawni górnicy krzepili najczęściej swoje dusze po szychcie. Musieli krzepić je naprawdę porządnie, bowiem z początkiem XX w. lokalne władze zarządziły zamykanie szynków najpóźniej o godz. 16.00 w dniach wypłat w hutach i kopalniach. Wprowadzono ponadto nocną prohibicję. Co ciekawe, pilnowały tego m.in. „bractwa trzeźwości”. Jednak ich członkowie nie dostrzegali niczego zdrożnego w raczeniu się owym cydrem.

Miał też Radzionków dostęp do morza. Żart? Skądże znowu. Wiązało się to z powstaniem Ligi Morskiej i Rzecznej – polskiej organizacji społecznej założonej w 1924 r., a stawiającej sobie za cel propagowanie wiedzy o morzu i statkach wśród polskiego społeczeństwa. W 1930 r. jej nazwę zmieniono na Liga Morska i Kolonialna. Oddziały Ligi działały w wielu miastach kraju. W samym Radzionkowie z inicjatywy naczelnika gminy, Jerzego Ziętka, otwarto trzy. Jedno miejskie, drugie przy kopalni Radzionków, a trzecie przy Hucie Łazarz. Po morzach i oceanach pływał zaś drobnicowiec m/s Radzionków o długości 124 m i szerokości 17 m, rozwijający prędkość 16 węzłów.

– To, że taki statek był, wszyscy wiemy, ale niewiele brakowało, by nazwę „Radzionków” nosił również… czołg – zwraca uwagę Jarosław Wroński.

– Otóż przed samym wybuchem II wojny światowej, latem 1939 r., Jerzy Ziętek wpadł na pomysł, by mieszkańcy ufundowali polskiemu wojsku czołg i nazwali go „Radzionków”. Kto wie, być może gdyby wojna wybuchła kilka miesięcy później, taki pojazd pojawiłby się na polu walki – wspomina radzionkowski historyk.

– Za to w kampanii wrześniowej na pewno wzięły udział trzy ciężkie karabiny maszynowe ufundowane wraz z końmi i niezbędnym oporządzeniem przez pracowników zakładów przemysłowych należących do koncernu Henckel von Donnersmarcków, a więc kopalni „Radzionków”, Zakładów Chemicznych w Czarnej Hucie i wapienników w Nakle – dodaje.

– Uroczystość przekazania broni odbyła się na stadionie w Rojcy przy licznym udziale mieszkańców oraz m.in. dowódcy 23 Górnośląskiej Dywizji Piechoty, dyrekcji radzionkowskiej kopalni, przedstawicieli Ministerstwa Przemysłu i Handlu, Marszałka Sejmu Śląskiego oraz władz gminnych i wojewódzkich. Poświęcenia ufundowanych karabinów dokonał w dniu 14 listopada 1937 r. ks. Edward Pawlak, proboszcz parafii w Rojcy – kończy swą opowieść Jarosław Wroński.

Jarosław Wroński – historyk, ukończył historię na Uniwersytecie Śląskim oraz studia podyplomowe z zakresu public relations na GWSH w Katowicach. Autor i współautor wielu publikacji dotyczących Radzionkowa, m.in. „Dziejów Radzionkowa”, „Radzionkowskich pocztówek” oraz opracowania o małej architekturze sakralnej Radzionkowa i Rojcy. Prywatnie posiada kolekcję czapek polskich i zagranicznych służb mundurowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

POKAZ MODY KZ 21

Wielki piec i moda? To był bardzo udany wieczór. Zobacz ZDJĘCIA

Sobotnie wydarzenie to była zapowiedź nowej roli Wielkiego Pieca, który przechodzi transformację i już w przyszłym roku stanie się nową przestrzenią miejską dla sztuki, edukacji i spotkań społecznych. Na realizację tego zadania miasto pozyskało ponad 66 mln zł z Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021–2027 oraz blisko 9,5 mln zł z budżetu państwa. Przypomnijmy - 9 maja odbył się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”.

Można już zwiedzać strażnicę ogniową kopalni Saturn

Zabytkowy budynek straży ogniowej znajduje się przy ul. Dehnelów. Miasto przejęło go kilka lat temu. Koszt prac oszacowano na ponad 4 mln zł.

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka.