Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski skierował słowo do górników

fot: Maciej Dorosiński

Termin przejścia górników z kopalń Brzeszcze i Piekary (na zdjęciu Piekary) pod rządy Spółki Restrukturyzacji Kopalń zależy od wydania rozporządzeń wykonawczych do ustawy o restrukturyzacji górnictwa...

fot: Maciej Dorosiński

"Nie jesteście sami! Od Bałtyku, po Tatry zapewniamy o naszej solidarnej modlitwie w Waszych intencjach" – napisał abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w specjalnym słowie skierowanym do górników w związku z informacjami o trudnej sytuacji epidemicznej na Śląsku - poinformowały w poniedziałek, 18 maja, portal netTG.pl służby prasowe KEP. 

„W imieniu wiernych i pasterzy Kościoła katolickiego w Polsce chciałbym zapewnić o naszej duchowej łączności z wszystkimi górnikami i ich rodzinami, zwłaszcza z tymi, których bezpośrednio dotknęła epidemia” – podkreślił Przewodniczący Episkopatu. „Górnicy wielokrotnie udowodnili swoją miłość do Polski i do Kościoła, dlatego dzisiaj chcemy Was zapewnić – nie jesteście sami! Od Bałtyku, po Tatry zapewniamy o naszej solidarnej modlitwie w Waszych intencjach” – napisał.

Abp Gądecki wymienił cechy etosu górniczej służby, takie jak „pracowitość, wytrzymałość, uczciwość, solidarność, a jednocześnie wiara i pokora wobec Stwórcy i stworzenia”. Wyraził nadzieję, że pozwolą one wszystkim górnikom przetrwać ten trudny czas, wrócić do sił i pełnego zdrowia.

„Dziękuję również wszystkim górnikom, którzy wyzdrowieli i oddają szlachetnie swoją krew dla ratowania innych chorych” – napisał Przewodniczący Episkopatu. Jednocześnie wyraził „smutek i oburzenie wobec wszystkich niesprawiedliwych słów, które padały w ostatnich dniach wobec górników i ich rodzin”. „Wobec choroby i cierpienia jedyną postawą jest serdeczne współczucie, modlitwa oraz braterska pomoc w powrocie do zdrowia” – podkreślił.

Poniżej publikujemy pełną treść słowa skierowanego do góników. 

SŁOWO PRZEWODNICZĄCEGO KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI DO GÓRNIKÓW W SYTUACJI PANDEMII

W ostatnich dniach dochodzą do mnie informacje o trudnej sytuacji epidemicznej na Śląsku.

W imieniu wiernych i pasterzy Kościoła katolickiego w Polsce chciałbym zapewnić o naszej duchowej łączności z wszystkimi górnikami i ich rodzinami, zwłaszcza z tymi, których bezpośrednio dotknęła epidemia.

Górnicy wielokrotnie udowodnili swoją miłość do Polski i do Kościoła, dlatego dzisiaj chcemy Was zapewnić – nie jesteście sami! Od Bałtyku, po Tatry zapewniamy o naszej solidarnej modlitwie w Waszych intencjach.

Wasza pracowitość, wytrzymałość, uczciwość, solidarność, a jednocześnie wiara i pokora wobec Stwórcy i stworzenia, to tylko niektóre elementy etosu górniczej służby. Ufam, że te cechy pozwolą wszystkim górnikom przetrwać ten trudny czas, wrócić do sił i pełnego zdrowia.

Dziękuję również wszystkim górnikom, którzy wyzdrowieli i oddają szlachetnie swoją krew dla ratowania innych chorych.

Jednocześnie chciałbym wyrazić mój smutek i oburzenie wobec wszystkich niesprawiedliwych słów, które padały w ostatnich dniach wobec górników i ich rodzin. Wobec choroby i cierpienia jedyną postawą jest serdeczne współczucie, modlitwa oraz braterska pomoc w powrocie do zdrowia.

Niech święta Barbara wspiera wszystkich górników. Szczęść Boże!

+Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.