Przewalutowanie kredytów groźniejsze od brexitu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Eksport liczony w złotych wyniósł w lutym 48 mld 479 mln zł i był o 3,8 proc. mniejszy niż w styczniu br.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Brexit w niewielkim stopniu wpłynął na polski rynek finansowy. Złoty, który osłabił się po wynikach referendum, powoli się stabilizuje. Większy wpływ na kursy walut i rentowność obligacji w dalszej perspektywie będą mieć wewnętrzne decyzje Polski, m.in. o przewalutowaniu kredytów czy ewentualnej likwidacji OFE - uważają eksperci.

- Decyzja Brytyjczyków była niespodziewana, dlatego sytuacja na rynkach finansowych była nerwowa. Wydaje się jednak, że teraz będzie ona nieco lepsza, co wcale nie oznacza, że nie będzie nerwowo. Przy okazji brexitu zostało otwartych kilka nowych rozdziałów dotyczących przyszłości Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii. Dlatego nerwowość będzie nam towarzyszyła, ale nie powinniśmy się obawiać aż tak głębokich spadków jak pod koniec 2008 roku, kiedy po upadku Lehman Brothers wydawało się, że świat finansowy się kończy - ocenia Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI, publicznego towarzystwa funduszy inwestycyjnych,

Rentowność polskich obligacji 10-letnich utrzymuje się na poziomie powyżej 3 proc. (3,26 przy ok. 2 proc. w styczniu 2015 r.). Jak wskazuje ekspert, nie jest to bardzo wysoki poziom, choć przy obligacjach niemieckich, których rentowność oscyluje wokół 0 proc., a spread do polskich obligacji 10-letnich wynosi 321 pb.

- Wydaje mi się, że przy tych poziomach rentowności polskie obligacje powinny na razie pozostawać, nie oczekuję wyprzedaży. Z drugiej strony nie spodziewam się dużego popytu ze względu na obawy dotyczące perspektyw polskiej gospodarki i tego, co zrobią nasi politycy w kolejnych miesiącach - podkreśla Buczek.

Polska, podobnie jak inne kraje regionu, oceniana jest przez inwestorów jako rynek ryzykowny. Dlatego po wyniku referendum inwestorzy uciekli w kierunku walut bardziej bezpiecznych, jak np. frank szwajcarski czy dolar. Polska waluta straciła także do euro, jednak po początkowych spadkach zaczęła się stabilizować. Obecnie większym zagrożeniem dla niej jest sytuacja polskiej gospodarki i ewentualne ryzykowne ruchy polityków.

- Obserwowaliśmy pewne osłabienie po referendum, natomiast nie było ono tak znaczące, jak wieszczyli niektórzy pesymiści. Dopóki nasi politycy nie zrobią czegoś nierozsądnego, to wydaje mi się, że nie powinniśmy opuścić przedziału 4,25-4,50 za euro. Natomiast, jeżeli nasi politycy wymyślą coś, co nie będzie się podobać inwestorom na świecie, to trzeba pamiętać o tym, że złoty jest jedną z walut narażonych na znaczące osłabienie, którą inwestorzy zagraniczni będą sprzedawać - ocenia prezes Quercus TFI.

Na brexicie stracił też brytyjski funt, na drugi dzień po referendum stracił 10 proc. w stosunku do dolara. Obecnie trzeba za niego zapłacić 5,15 zł, jednak eksperci oceniają, że jeszcze w wakacje osiągnie on poziom 5 zł, być może nawet nieco mniej. Wyniki referendum pozytywnie wpłynęły na złoto, którego wycena w ciągu kilku godzin wzrosła o ok. 100 dol.

- Widać po brexicie, że w największym stopniu zyskało na wartości złoto, potwierdziło to trend wzrostowy, który widzimy od początku tego roku. Poprzedni lokalny szczyt został poprawiony, jesteśmy na dobrej drodze, aby złoto kontynuowało ten trend, choć nie oznacza to, że po drodze nie będą mieć miejsca korekty - ocenia ekspert.

Na wyjściu Brytyjczyków z Unii stracą natomiast polscy eksporterzy. W ubiegłym roku wartość wyeksportowanych tam towarów sięgnęła 11 mld euro. Szacunki Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej wskazywały, że w tym roku wartość eksportu mogłaby dojść do poziomu 12 mld euro. Eksperci Euler Hermes oceniają, że straty na eksporcie produktów rolno-spożywczych mogą sięgnąć 100 mln euro rocznie. Wielka Brytania była w ubiegłym roku drugim co do wielkości rynkiem zbytu polskich produktów (po Niemczech). Na brexicie mogą stracić również te polskie firmy, które ściśle współpracują z Wielką Brytanią.

- Wśród spółek, które robią biznes z Wielką Brytanią, jest Amica, ale nie są to tak duże procentowo wartości, żeby mogły zachwiać kondycją albo wynikami finansowymi tych firm. Możliwe są ujemne różnice kursowe wynikające z osłabienia funta, ale nie powinny spowodować paniki wśród inwestorów. Większe znaczenie będzie miało ogólne poczucie, co dalej może się dziać na rynkach, czy amerykańskie akcje spadną, czy może coś więcej dowiemy się na temat przyszłości OFE - przekonuje Sebastian Buczek.

W czerwcu pojawiły się informacje o połączeniu OFE w jeden państwowy fundusz. Likwidacja OFE w obecnej formie może spowodować odpływ inwestorów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.