Przetargi: w grupie taniej za prąd

To będzie jedna z największych grup zakupowych w kraju. Może do niej wejść aż 1,5 tys. instytucji - informuje "Puls Biznesu".

Coraz więcej samorządów chce zaoszczędzić na zakupie energii elektrycznej. Lokalne władze świadome, że ceny prądu będą iść w górę, chcą budować grupy zakupowe. Ostatnio takie rozwiązanie wprowadziły m.in. Kraków i Radom.

Teraz taki plan ma stolica, która ogłosiła przetarg na wybór doradcy, który pomoże zbudować Warszawską Grupę Zakupową (WGZ). W jej skład mają wejść wszystkie jednostki komunalne i spółki, których miasto jest założycielem i właścicielem.

Będą to urzędy dzielnic, szkoły, biblioteki, zakłady oczyszczania, zarząd dróg miejskich, a w przyszłości także spółki komunalne - w sumie 1550 jednostek. Wartość rocznego zapotrzebowania może być liczona w setkach milionów złotych.

WGZ zostanie powołana bezterminowo. Pierwszy przetarg na zakup energii ma być ogłoszony na przełomie czerwca i lipca 2013 r.

"WGZ jest skazana na powodzenie, skoro inne samorządy już cieszą się z tańszych zakupów" - mówi Robert Dankiewicz koordynator grupy zakupowej organizowanej przez Podkarpacki Klub Biznesu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.