Przetargi na sprzedaż szczecińskiej stoczni

Oferenci zainteresowani udziałem w przetargach na zakup majątku Stoczni Szczecińskiej Nowa mogą zgłaszać się do końca kwietnia.

Zgodnie z nakazem Komisji Europejskiej, nieruchomości stoczniowe zostały podzielone na dziewięć części. Ponadto ogłoszono dwa przetargi na udziały w spółkach działających na terenie zakładu - przypomina \"Gazeta Wyborcza\".

Ogłoszenie o przetargach zarządcy kompensacji (kieruje demontażem stoczni) opublikowane zostało na stronie www.ssn.pl. Całość - według cen wywoławczych - warta jest w sumie 100 mln zł.

Najdrożej wyceniony został pakiet \"Wulkan\". Pochylnia wraz z ośrodkiem budowy kadłubów oraz 27 budynkami położonymi na 178 tys. m kw. powierzchni kosztować ma co najmniej 32 mln zł.

Pochylnię \"Odra Nowa\" wyceniono na 15 mln zł. Pakiet \"Prefabrykacja\", czyli budynki i urządzenia do cięcia blach sekcji kadłubów - w tym nowoczesną, kupioną cztery lata temu maszynę plazmową - oszacowano na 22 mln zł.

Najniższą cenę wywoławczą uzyskał budynek administracyjny, gdzie mieszczą się stoczniowe kadry: to nieco ponad pół miliona złotych.

Warunkiem uczestnictwa w przetargach jest wpłacenie wadium wynoszącego 10 proc. ceny wywoławczej do 30 kwietnia. Pierwszy etap przetargu odbędzie się 15 maja, drugi - dzień później.

Jeśli nie zgłosi się żaden nabywca, ogłoszona zostanie aukcja. Jeżeli do 31 sierpnia nie uda się i w ten sposób sprzedać stoczniowego majątku, zarządca kompensacji przekaże go syndykowi.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.