Przesądzona prywatyzacja PEC w Jastrzębiu Zdroju

Minister Skarbu Państwa zdecydował o prywatyzacji Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Jastrzębiu Zdroju - infromuje "Polska Dziennik Zachodni".

 

Decyzja nie podoba się samorządom, które od 18 lat starały się przejąć jastrzębski PEC. Zaniepokojeni są również mieszkańcy, którzy obawiają się wzrostu cen energii cieplnej, oraz pracownicy przedsiębiorstwa, którzy martwią się o swoje miejsca pracy - relacjonuje "PDZ".

 

- Nie wiemy, jakie decyzje podejmie nowy właściciel w stosunku do załogi. Ale obawy te łagodzi nieco perspektywa nieodpłatnego nabycia akcji i negocjacje w sprawie pakietu socjalnego - powiedział "PDZ" Albert Rduch, prezes PEC-u.

 

Wiadomo, że Jastrzębska Spółka Węglowa jest zainteresowana połączeniem PEC ze swoją spółką-córką - Spółką Energetyczną Jastrzębie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.