Transformacja: Przemysł energochłonny apeluje o fundusze na inwestycje służące dekarbonizacji

1521791736 kujawy lafarge

fot: Lafarge

Lafarge Polska ma ponad 60 cementowni, kopalń, przeładownic kruszyw, wytwórni betonu, zatrudniających ponad 1,5 tys. osób (na zdj. cementownia Kujawy)

fot: Lafarge

Potrzebujemy funduszy na inwestycje dekarbonizujące produkcję - apelowały firmy energochłonne podczas konferencji Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu. Przekonywały, że dzięki wsparciu same będą mogły inwestować w projekty, które zapewnią im tanią zieloną energię, bez kosztów przesyłu i dystrybucji.

Podczas czwartkowej konferencji zorganizowanej przez Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu(FOEEiG) pt. “Regulacje unijne, a niskoemisyjna transformacja technologiczna przemysłu - warunki przeprowadzenia i zagrożenia“ przedstawiciele branż energochłonnych alarmowali, że zapowiedzi KE ograniczenia emisji CO2 nawet do 90 proc. w 2040 r., pakiet FIT for 55 oraz dyrektywa OZE, mogą doprowadzić do utraty konkurencyjności przez przemysł w UE, a w efekcie do jego likwidacji.

- Przemysł nie ma wątpliwości co to tego, że emisje należy redukować (...). Natomiast różnimy się w ocenie dróg, które do zeroemisyjnego celu mają prowadzić - stwierdził prezes FOEEiG Henryk Kaliś. - Mam nadzieję, że te regulacje, które są bardzo restrykcyjne i w naszej ocenie niesprawiedliwe uda się poprawić, tak by umożliwić konkurencyjność europejskiego i polskiego przemysłu w wymiarze globalnym - dodał.

Kaliś zwrócił uwagę, że “gigantyczne inwestycje“ przemysłu w dekarbonizację nie prowadzą do poprawy jego sytuacji i nie wpływają na obniżenie cen energii elektrycznej w UE. Przypomniał, że w 2008 r. europejska gospodarka byłą największa na świecie.

- O 60 proc. przegonili nas Amerykanie, Chińczycy. Przez 15 lat doprowadzono do tego, że europejski przemysł nie jest już najsilniejszy na świecie - zauważył. Teraz “musimy skorzystać z wiedzy naszych naukowców i posiadanych technologii“ - powiedział. Jego zdaniem założenie wykorzystania w miksie energetycznym 100 proc. OZE “należy zmienić na inne technologie niskoemisyjne“.

- Ale również na technologie emisyjne w takim zakresie, w jakim wymaga tego bezpieczeństwo energetyczne europejskich systemów elektroenergetycznych - zauważył prezes FOEEiG.

Wskazał też konieczność korekty zasady merit order obowiązującej na hurtowym rynku energii, według której pierwszeństwo w sprzedaży energii elektrycznej mają te elektrownie, które oferują najniższą cenę. W praktyce są to źródła OZE, które wyprzedzają elektrownie węglowe i gazowe, ponieważ ich koszty zmienne równe są zeru.

- W takim kształcie służy on rozwojowi OZE, a nie europejskich gospodarek - dodał Kaliś.

Według prezes FOEEiG z Funduszu Konkurencyjności, które powołać chce KE będą mogły korzystać “tylko zakłady, które powstaną by produkować na potrzeby instalacji fotowoltaicznych, wiatraków i magazynów energii“.

- Z tego funduszu przemysł nie dostanie nic - stwierdził Kaliś.

- Skierowaliśmy pismo do przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen aby rozszerzyć finansowanie z tego Funduszu również na instalacje dekarbonizujące zakłady produkcyjne - poinformował. Wskazał, że dzisiaj ceny uprawnień do emisji CO2 są na poziomie 81,3 euro za tonę.

- W ciągu 15 lat będzie to ok. 290 euro za tonę. Jeśli do tego czasu nie przeprowadzimy dekarbonizacji będziemy mieli olbrzymi problem - ostrzegł. Przyznał, że przemysł nie ma środków by inwestować w nowe instalacje z przychodów z bieżącej działalności.

- Tego problemu nie dostrzega ani KE, ani polski rząd. Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu nie przewiduje środków na tego typu inwestycje - zauważył Kaliś.

Według dyrektora do spraw regulacji w Grupie Azoty Piotra Mikuska konieczna jest też rewizja celów pakietu FIT for 55 w taki sposób by do mementu przełomu, w którym cena energii elektrycznej w związku z postępującą dekarbonizacją spadnie, przemysł mógł korzystać “ze stabilnej, tanie i dostępnej zielonej energii“.

Przedstawiciele przemysłu zwrócili też uwagę, że najtrudniej osiągnąć dekarbonizację w przemysłach, w których emisje związane są z procesem produkcji (tzw. emisje procesowe). A na osiągnięcie tego celu zostało im 15 lat.

Grzegorz Krechowiecki ze Stowarzyszenia Producentów Cementu podkreślił, że konieczne są inwestycje w transport, magazynowanie i wychwytywanie CO2 (technologie CCS/CCU), czy też w instalacje i transport wodoru odnawialnego. Krechowiecki wskazał, że koszt budowy instalacji do wychwytywania CO2 to 1 mld zł na 1 mln ton CO2, więc wsparcie finansowe jest dla nich niezbędne. Firmy podkreślały, że ze względu na niepewność prawną oraz niepewność co do samej technologii, żadne instalacje CCS, czy też CCU jeszcze nie funkcjonują. A zgodnie z założeniami KE miały pomóc w eliminowaniu emisji procesowych. Firmy zaznaczały, że to bardzo niepokojąca sytuacja, ponieważ około 2039 r. zabraknie już darmowych uprawnień do emisji CO2.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.