Przejedliśmy okres koniunktury

fot: Jarosław Galusek/ARC

Lider Solidarności stwierdził, że strona społeczna zrezygnowała już z wielu przywilejów i jest gotowa zaciskać pasa, ale górnicy muszą mieć przeświadczenie, że przyniesie to efekt

fot: Jarosław Galusek/ARC

Wszyscy musimy się bić w piersi - pracodawcy, związkowcy i zaplecze - że przejedliśmy okres koniunktury. Zamiast inwestować chociażby w zakłady przeróbcze, żeby mieć lepszego gatunku węgiel, lepszy sprzęt, skrócenie drogi dojścia górnika do ściany te pieniądze poszły na rożnego rodzaju boki. Podkreślam, że wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni - uważa Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności, który brał udział w Konferencji Górnictwo 2014.

Lider Solidarności stwierdził, że strona społeczna zrezygnowała już z wielu przywilejów i jest gotowa zaciskać pasa, ale górnicy muszą mieć przeświadczenie, że przyniesie to efekt.

- Sytuacja górnictwa od kilku lat przypomina bieg długodystansowca: gdy już jest przekonany, że dobiegł do mety każe mu się biec kolejne 800 m. Jest tak głównie z przyczyny dużej niekompetencji właściciela w zarządzaniu sektorem - tłumaczył obrazowo Kolorz.

Jego zdaniem jedną z przyczyn trudnej sytuacji branży jest brak określenia miksu energetycznego, a pierwszą sprawą, o której powinien zdecydować właściciel, jest ilość węgla kamiennego i brunatnego, którą mają wydobywać polskie kopalnie.

Kolorz wskazał, że po podpisaniu II pakietu klimatycznego z węgla w naszym kraju pochodzić będzie już nie 80 proc, ale zaledwie ok. 50 proc. energii.

- W strukturach właścicielskich chyba nie ma świadomości, że polityka klimatyczna jest gwoździem do trumny polskiego górnictwa. Jej brutalne konsekwencje będziemy ponosić długofalowo - sądzi przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "S".

W jego opinii budowa nowych bloków energetycznych nie przesądza, że będzie się w nich spalać polskich węgiel.

- Jeżeli państwo nie zdecyduje z czego produkować energię, czy będzie to węgiel kamienny, brunatny czy OZE, sytuacja górnictwa węgla kamiennego będzie wyglądać coraz gorzej. W tym kontekście pojawia się pytanie, czy zapisy pakietu jesteśmy w stanie zatrzymać. Gdyby prawdą okazało się, że jest to niemożliwe, to dłuższej perspektywy dla polskiego węgla niż 15-letniej nie widzę - prorokuje Kolorz.

Przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "S" uważa też, że wszyscy musimy się bić w piersi - pracodawcy, związkowcy i zaplecze - że przejedliśmy okres koniunktury.

- Zamiast inwestować chociażby w zakłady przeróbcze, żeby mieć lepszego gatunku węgiel, lepszy sprzęt, skrócenie drogi dojścia górnika do ściany te pieniądze poszły na rożnego rodzaju boki. Podkreślam, że wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni - mówi.

Następnym elementem, na który wskazał lider Solidarności jest kwestia polityki fiskalnej.

- Owszem, po traktacie lizbońskim nie ma zgody na udzielanie pomocy publicznej dla górnictwa, ale z drugiej strony Unia Europejska nie nakazuje nam stosowania najwyższej stawki VAT na węgiel w Europie i nakładać na węgiel 23 podatków. Nasze państwo zrobiło to samo - przypomniał.
Kolorz stwierdził, że problem nadmiernego obciążenia górnictwa podatkami nie znajduje kompletnie zrozumienia u właściciela.

Jako "średnie" określił efekty prac Międzyresortowego Zespołu ds., Funkcjonowania Górnictwa. Za jedyny realny sukces tego gremium uznał fakt, że Kompania Węglowa nie upadła w czerwcu.

- Nie dopracowana została ustawa o normach jakościowych, która miała zablokować import węgla, który jest jednym z najistotniejszych przyczyn trudnej sytuacji. Do tej pory nikt nie zbadał w jakim stopniu jest subsydiowany węgiel z Federacji Rosyjskiej. Być może koszty jego produkcji są niższe, ale transport przez całą Rosję do przejścia w Braniewie nie kosztuje z pewnością 1,5 USD. Według raportu GP Morgan nawet najbardziej rynkowa gospodarka na świecie - gospodarka USA subsydiuje swoje paliwa kopalne kwotą 12 mld USD rocznie. Oczywiście nie są to zawsze subsydia bezpośrednie, ale stosowane przez system. U nas do takiego rozwiązania nikt nie ma odwagi podejść - stwierdza.

Kolorz nazwał ustawę o normach jakościowych "ustawą bardziej piarowską niż mogącą górnictwu pomóc". Wskazał też, że nie wykorzystano możliwości zmiany ustawy o zamówieniach publicznych, co pomogłoby polskiemu ciepłownictwu kupować polski węgiel zamiast tańszego węgla z importu.

Organizatorem konferencji Górnictwo 2014 jest Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości. Trybuna Górnicza i portal górniczy nettg.pl sprawują patronat medialny nad tym wydarzeniem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiceprezes PGG Marek Skuza: „Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy w polskiej energetyce funkcjonowali bez węgla”

Podczas debaty „Bezpieczeństwo i kultura operacyjna w górnictwie” na targach Future Mining Forum & Expo w Katowicach wiceprezes zarządu ds. produkcji Polskiej Grupy Górniczej Marek Skuza mówił o roli węgla i górnictwa w nadchodzących latach. „Bez górnictwa nie ma świata” - powiedział.

Czy ETS2 wejdzie w życie w Polsce w 2028 r. ? Hennig-Kloska: Nie jestem przekonana o tym

Wśród priorytetów klimatycznych Polski w najbliższym czasie, pokrywającym się m.in. z litewską prezydencją w Radzie UE w 2027 r., są rewizje dyrektyw ETS, ETS2 oraz REDIII - zadeklarowała w środę na Forum Ekonomicznym w Karpaczu ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Bezpieczeństwo w kopalniach: „Mamy najlepszych ratowników górniczych na świecie”

Górniczy eksperci, w tym prezesi spółek węglowych wzięli udział w debacie „Bezpieczeństwo i kultura operacyjna w górnictwie” podczas targów Future Mining Forum & Expo. Była mowa o wypadkach w kopalniach, zamykaniu zakładów i o polskim górnictwie, które odgrywa wielką rolę w gospodarce kraju. Debatę moderował redaktor naczelny Trybuny Górniczej i portalu nettg.pl Tomasz Czoik.

NBP posiada obecnie 648 ton złota o wartości 344,8 mld zł i jeszcze mu mało

Narodowy Bank Polski na koniec sierpnia posiadał 648 ton złota o wartości 344,8 mld zł - poinformował w czwartek prezes banku centralnego Adam Glapiński. Jak dodał, zakupy złota stabilizują polską walutę i utrzymują rating kredytowy kraju.