Przegląd prasy w czwartek

Przeglad prasy TON 04

fot: ton

fot: ton

"Gazeta Wyborcza": Kopalnia zbiera podpisy na kampanię Waldemara Pawlaka
W kopalni "Sośnica-Makoszowy" zorganizowano zbiórkę podpisów pod kandydaturą Waldemara Pawlaka na prezydenta. - Nie było przymusu, ale większość ludzi podpisywała. Nikt nie miał odwagi odmówić - skarżą się pracownicy związkom zawodowym.

"Rzeczpospolita": Kadrowe roszady w górnictwie to formalność

- Wybór nowych prezesów spółek węgla kamiennego to jedynie spełnienie prawnych wymogów. Zmian o gigantów czarnego złota nie należy się spodziewać - pisze Karolina Baca.

"Rzeczpospolita": Węgiel brunatny czeka na inwestora

Kryzys spowodował w 2009 r. spadek przychodów czterech największych kopalń węgla brunatnego o 200 mln zł. Brunatne kopalnie odczuły spadek zapotrzebowania na energię. Aż 35 proc. z niej pochodzi z węgla brunatnego. Wydobycie węgla brunatnego w 2009 r. było o 2,5 mln ton niższe niż rok wcześniej i wynosiło 56,9 mln ton – wynika z danych Porozumienia Producentów Węgla Brunatnego (PPWB). Przychody firm spadły łącznie do ok. 3,5 mld zł. Zatrudnienie – o ok. 5 proc. (760 osób). Kryzys nie zatrzymał jednak inwestycji.

"Puls BIznesu": Chavez nacjonalizuje produkcję złota
Prezydent Wenezueli szykuje się do nacjonalizacji sektora producentów złota. Oskarża spółki górnicze działające w tym południowoamerykańskim kraju o niszczenie środowiska naturalnego oraz nadmierny wyzysk pracowników.
>> czytaj w nettg.pl

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.