Przegląd filmowy „Bezpieczna szychta”: Dokumenty, instruktaże i propaganda

Ten film chwyta widzów za gardło – taka refleksja pojawiła się na sali kinowej Centrum Sztuki Filmowej w Katowicach po projekcji filmu Kuby Karysia, poświęconemu katastrofie w kopalni „Generał Zawadzki”.

Film o tragedii sprzed czterdziestu lat zrealizowany został w ramach cyklu dokumentalnego telewizji TVN „Katastrofy górnicze”. Oprócz archiwalnych materiałów Polskiej Kroniki Filmowej wykorzystano w nim zdjęcia Stanisława Jakubowskiego, fotoreportera m.in. „Trybuny Górniczej”.

Dokument zainaugurował dzisiejszy Przegląd filmów instruktażowych „Bezpieczna szychta”, zorganizowany przez Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego, Wydział Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz Centrum Sztuki Filmowej.

W pierwszej części pokazu widzowie obejrzeli 6 filmów propagandowych i szkoleniowych, pochodzących z lat 60. po 80. Najstarszym z nich był obraz „Dzień w kopalni Zabrze” z 1965 roku, udostępniony przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

- Filmy instruktażowe i propagandowe realizowane były często - z braku innego zajęcia - przez wybitnych reżyserów, którzy stosowali przy ich produkcji wszelkie odmiany języka filmowego - zachęcał do uczestniczenia w projekcji Mirosław Neinert prowadzący przegląd.

Druga, popołudniowa część pokazu poświęcona zostanie nowszym produkcjom, także tym pochodzącym z ostatnich lat, realizowanym z wykorzystaniem animacji komputerowej. W programie znajduje się dziesięć filmów wyprodukowanych przez Kompanię Węglową i Główny Instytut Górnictwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.