Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 679.70 USD (0.00%)

Srebro

72.92 USD (0.00%)

Ropa naftowa

109.03 USD (+8.27%)

Gaz ziemny

2.80 USD (0.00%)

Miedź

5.58 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 679.70 USD (0.00%)

Srebro

72.92 USD (0.00%)

Ropa naftowa

109.03 USD (+8.27%)

Gaz ziemny

2.80 USD (0.00%)

Miedź

5.58 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Przedsiębiorstwo Biedaszyby

Biedaszyby2 grzegorz walowski 1964

fot: Grzegorz Wałowski

Był pomysł, aby zalegalizować biedaszyby. Nie obecne, prowizoryczne i niebezpieczne wyrobiska. Polegał on na budowie mikroodkrywki, w której na normalnych zasadach eksploatowano by węgiel zalegający na wychodniach.

fot: Grzegorz Wałowski

Górnictwo biedaszybów od kilkunastu lat istnieje w rejonie Wałbrzycha. Prześladowane, niszczone i ścigane, nie daje za wygraną. Jego bezwzględnym przeciwnikiem są gminne i państwowe służby porządkowe oraz organy wymiaru sprawiedliwości.

Powołują się one na Prawo geologiczne i górnicze, mówiące o koncesjach, projektach i planach ruchu, zezwalających na wydobycie kopaliny, jaką jest węgiel kamienny. Stoją na straży interesu Skarbu Państwa, do którego należą podziemne zasoby węgla kamiennego w całym kraju. Twierdzą, że jego nielegalne wydobycie w biedaszybach jest "kradzieżą". Okradane jest w tym wypadku państwo, którego interesu bronią wspomniani urzędnicy. Ich lotne brygady jeżdżą po cały rejonie, wypatrując, gdzie kopie się węgiel. Okazuje się jednak, że ich zapał do tępienia biedaszybów idzie na marne. Jak sami twierdzą, to walka w wiatrakami. Jeżeli nawet nie są oni w stanie zlikwidować biedaszybów, to przynajmniej ograniczają ich rozprzestrzenienie się do minimum.

Ta zapiekła urzędnicza nienawiść ma w sobie coś z tragedii "Nędzników" Wiktora Hugo w wydaniu polskim. Wszak w biedaszybach siedmiu górników straciło już życie. W górniczej statystyce wypadków w przeliczeniu na wydobyte tony jest to bezwzględnie najniebezpieczniejsze górnictwo świata. Nawet w Chinach w najbardziej zagrożonych pod tym względem kopalniach wskaźnik ten wynosi ok. 0,34 na milion ton. Tu zaś wydobyto niewiele więcej niż 100 tys. t, a już jest siedmiu zabitych.

Biedaszyby to też górnictwo
Ktoś może powiedzieć, że tego rodzaju porównania i statystyka są niedopuszczalne. Wszak ludzie ci robią to wszystko na własną odpowiedzialność, wbrew prawu i przepisom zabraniającym tego rodzaju działalności, która jest ścigana i karana. To wszystko prawda. Tylko druga część tej prawdy jest taka, że mimo to węgiel nadal jest wydobywany w wykopach, sztolniach i szybikach. Jest dostarczany konsumentom, którzy na dodatek bardzo chętnie go kupują. Handel ten kwitnie z tego powodu, że węgiel wydobyty z biedaszybów jest o połowę tańszy niż ten ze składów opałowych. To jedna z przyczyn dla których biedaszyby mają stale powodzenie. Kolejna to ta, że zamykając ostatnią kopalnię w tym regionie pozbawiono pracy blisko 10 tys. górników. Do dzisiaj stopa bezrobocia należy tu do najwyższych w kraju. W powiecie wałbrzyskim waha się ona w granicach około 35 proc.! Ludzie chcą z czegoś żyć. Kiedy nie ma żadnej legalnej pracy, muszą jej szukać tam, gdzie ona jest. Tam, gdzie można zarobić i utrzymać rodzinę. Na początku wieku było to zjawisko bardziej masowe. Teraz miejscowe media i statystyki oceniają, że wydobyciem węgla w biedaszybach zajmuje się ok. 100-200 osób.

Przedsiębiorstwo
Stróże porządku publicznego, którzy wypowiadają się na ten temat w mediach, twierdzą, że organizacja wydobycia w biedaszybach jest coraz lepsza.

Do rzadkości należy, że złapią kogoś na gorącym uczynku. Tacy górnicy stają przed sądem i są karani za złamanie prawa, które zabrania nielegalnego wydobywania kopalin. Grozi za to kara do 5 tys. zł. Sądy skazują ich na sumę ok. 500 zł. Gmina powołała specjalne grupy, które przy użyciu ciężkiego sprzętu zasypują doły, wykopy, szurfy i inne wyrobiska, gdzie wydobywa się węgiel.

Cóż jednak z tego, kiedy kilka dni później w tych samych odkopanych miniaturowych kopalniach wre praca. Jest ona stosunkowo dobrze płatna. Zajmują się nią młodzi ludzie. Można powiedzieć, że są to już następcy tych zwolnionych z pracy górników. Lokalne władze zadają sobie pytanie: skąd oni wiedzą, gdzie kopać? Domyślają się, że stara górnicza strzecha już nie fedruje, ale ma szczegółowe mapy występowania węgla na tym terenie i dokładnie wskazuje młodym ludziom, gdzie mają węgla szukać. Jest to o tyle ułatwione, że wałbrzyska niecka węglowa pokrywa się z niecką morfologiczną. Wychodnie pokładów węglowych występują stosunkowo płytko na wzniesieniach otaczających miasto.

Zalegalizować?
Był pomysł, aby zalegalizować biedaszyby. Nie obecne, prowizoryczne i niebezpieczne wyrobiska. Polegał on na budowie mikroodkrywki, w której na normalnych zasadach eksploatowano by węgiel zalegający na wychodniach.

Okazał się on jednak całkowicie nierealny. Miasto i jego władze nie życzą sobie, aby w jego centrum istniała odkrywkowa kopalnia, nawet zminiaturyzowana. Będzie to szpecić widok i dezorganizować komunikację oraz niszczyć otaczające miasto parki. Na dodatek już po przybliżonych analizach okazało się, że przedsięwzięcie to będzie całkowicie deficytowe. Po sporządzeniu wszystkich dokumentów, powołaniu służb, opłaceniu podatków niewiele zostanie do podziału dla tych, którzy będą tam pracować. Wydaje się, że problem biedaszybów w regionie wałbrzyskim jest nierozwiązywalny.

Czy, aby na pewno? Przecież podczas niedawnej nowelizacji Prawa Geologicznego i Górniczego zezwolono na wydobycie piasku na własnym terenie w ilości 10 m sześć. rocznie. Praktycznie zezwolono na wydobycie stosownie do potrzeb. Czy operacji tej nie można powtórzyć w stosunku do biedaszybów, stwarzając dla nich jakieś możliwości cywilizacyjnego funkcjonowania? Zapewne można. Tylko ktoś konkretny musi z takim projektem wystąpić. Na terenie Polski nikogo takiego jednak nie ma. Przemawia za tym prosty argument, że najłatwiej jest prześladować, niemiłosiernie ścigać tych, którzy nie mają z czego żyć. To powinno problem załatwić. Co zrobić, jeśli nie załatwia? Ano wzmóc ściganie, doskonalić prześladowanie, poszukiwać coraz lepszych metod policyjnych.

Problem narasta
W ten sposób zamiast rozwiązania problemu mamy jego eskalację. Przejawia się ona nie tylko w zrytych wyrobiskami parkach miasta. Zaczyna być też przedmiotem szerszego zainteresowania. Nie trzeba dodawać, że nie przynosi ono chluby miejscowym włodarzom i organom państwa odpowiedzialnym za górnictwo.

Pojawiają się na ten temat dziesiątki, a nawet setki tekstów, artykułów i analiz w mediach krajowych i lokalnych. Uczelnie górnicze studiują ten problem, a z tematyką tą związane są nawet doktoraty.

Jest ona też przedmiotem zainteresowania międzynarodowego jako ewenement w Europie i na świecie. Organizowane są poświęcone jej sympozja, wykłady i odczyty na temat funkcjonowania wałbrzyskich biedaszybów. Czy sprawa biedaszybów ma dalej pozostać tylko w rękach sił porządkowych? Jeżeli tak, to ciągnąć się będzie przez następne dziesiątki lat. Sama w sobie jest ona przykra i niesprawiedliwa. Co najważniejsze, to fakt, że ta "niesprawiedliwość" jest sankcjonowana prawem do przemocy w sprawie życia i śmierci ludzi, którzy muszą z czegoś przecież żyć.

Ślepe wykonywanie prawa - jak widać jest zawodne i przynosi skutki odwrotne do zamierzonych. Trzeba zdawać sobie sprawę, że mimo wszystko jest to problem lokalny. Jednak nieporadność władz imających się tylko przemocy, jest kompromitująca w coraz szerszej skali.

Potrzebna inicjatywa
Problem winien być zatem rozwiązany na wyższym szczeblu. Jednym z tych szczebli jest Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach. Jego kompetencjom podlegają zarówno legalne, jak i nielegalne formy górnictwa. Warto, aby możliwie rychło przedstawił on swoje propozycje w tej sprawie. Nie może on udawać, że biedaszyby to nie jest górnictwo. Jest, tyle tylko, że bardzo prymitywne i szalenie niebezpieczne. Dlaczego akurat najpierw winien zająć się tym WUG? Przede wszystkim z powodu zagrożenia, które stwarza to niekontrolowane górnictwo. Następnie dlatego, że jego inspektorzy są najbliżej w terenie tych wyrobisk i powinni je najlepiej znać.

Po trzecie też dlatego, że górnicy z biedaszybów zrzeszeni są w legalnych stowarzyszeniach, które w pierwszym rzędzie winne być partnerami WUG w przygotowanych rozmowach, spotkaniach i propozycjach rozwiązań. Należałoby do rozmów tych poprosić też przedstawicieli wyższych uczelni górniczych. Być może trzeba będzie utworzyć pod patronatem WUG jakąś komisję, która zastanowiłaby się, jak rozwiązać ten problem. Samo przeniesienie dyskusji dotyczącej biedaszybów na wyższy niż lokalny szczebel, choćby właśnie WUG, będzie dla władz lokalnych czytelnym sygnałem, że poza użyciem przemocy muszą one znaleźć jeszcze inne rozwiązanie.

Miejsce w historii górnictwa
Biedaszyby nie mogą być jedną z wizytówek polskiego górnictwa. Jest to zjawisko haniebne zarówno dla władz lokalnych, państwowych. jak i górniczych. Trzeba je zlikwidować godnie i w sposób satysfakcjonujący wszystkich zainteresowanych. Na razie nic się nie robi w tej sprawie. Po 13 latach siłowych z nim przepychanek warto poprosić o zawieszenie broni i przystąpić do negocjacji. Im szybciej się do nich przystąpi, lepiej tym dla wszystkich. Tym szybciej biedaszyby znajdą swoje miejsce w historii polskiego górnictwa i być może już raz na zawsze zniknie potrzeba ich istnienia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Metropolitalne Śniadanie Wielkanocne. Każdy może usiąść do stołu

Jak co roku Metropolitalne Śniadanie Wielkanocne bez Samotności to wyjątkowa okazja, szczególnie dla osób samotnych, by spędzić ten świąteczny czas w towarzystwie innych. Organizatorzy zapraszają wszystkich, którzy z powodów życiowych, materialnych czy rodzinnych nie mogą celebrować Wielkanocy w gronie najbliższych. Śniadanie odbędzie się 5 kwietnia w MCK w Katowicach.

Sektor energetyczny przyspiesza wdrażanie rozwiązań AI

Nieautoryzowane wykorzystanie sztucznej inteligencji staje się jednym z głównych zagrożeń dla bezpieczeństwa firm, także w sektorze energetycznym. Z raportów wynika, że nawet 47 proc. użytkowników korzysta z narzędzi AI poza kontrolą działów IT, co zwiększa ryzyko wycieku danych i cyberataków. W branży infrastruktury krytycznej skutki takich działań mogą mieć charakter systemowy.

W lutym br. polskie kopalnie wydobyły blisko 3,5 mln ton węgla kamiennego

Polskie kopalnie w lutym br. wydobyły 3,491 mln ton węgla kamiennego, o 100 tys. ton mniej, niż rok wcześniej - wynika z danych Agencji Rozwoju Przemysłu. Sprzedaż wyniosła w lutym 2026 r. 3,780 mln ton: o 240 tys. ton więcej rok do roku.

Zielona pracownia

Zielona pracownia – każda szkoła chce ją mieć

Zakończyła się XII edycja konkursu „Zielona Pracownia 2026”, dzięki której w szkołach województwa śląskiego powstaną nowoczesne i atrakcyjne przestrzenie do nauki ekologii. Spośród 212 zgłoszeń wyłoniono 95 zwycięskich projektów, które otrzymały łączne dofinansowanie w wysokości ponad 5,6 mln zł. Przyznane środki zostaną przeznaczone na wyposażenie pomieszczeń w innowacyjne pomoce dydaktyczne.