Przed rokiem: Sam węgiel nie wystarczy
W dwudniowej konfrencji w Wiśle, którą zorganizowało Wydawnictwo Górnicze, wzięło udział kilkadziesiąt osób - przedstawiciele zarządów spółek węglowych, dyrektorzy ds. pracy kopalń, związkowcy, naukowcy i dziennikarze.
Potrzebna głowa i serce
Nie ma jednej recepty na szybką zmianę wizerunku szczególnie w odniesieniu do tak wiekowej branży jaką jest górnictwo. Wizerunek jest wyobrażeniem, które powstaje w społeczeństwie na podstawie informacji przekazywanych przez nas i różnych sygnałów zewnętrznych, jest świadectwem zbudowania naszej tożsamości i dbałości o naszą reputację. To także próba odpowiedzi na pytanie: czym jest górnictwo i dokąd zmierza?
- Budując wizerunek górnictwa jest niezbędne odwołanie się do rozumu, ale również do uczuć i emocji. Najważniejsza jest potrzeba pilnej poprawy wizerunku górnictwa - podkreślał Mariusz Siembiga, prezes Wydawnictwa Górniczego.
I z tą tezą zgodzili się uczestnicy konferencji. Zwracali uwagę, że nawet w regionie, w którym niemal każdy mieszkaniec ma w rodzinie górnika, na wizerunek branży największy wpływ mają informacje negatywne: afery, protesty, katastrofy. A co dopiero mówić o pozostałych regionach Polski, gdzie przez lata budziły zazdrość zarobki, sklepy, a o górnikach przypominano sobie z okazji Barbórki, ważnych gości na Śląsku lub katastrofy w kopalni.
- Na pewno zmienia się pozycja zawodowa górnictwa. Jeśli mamy mówić o budowaniu dobrego wizerunku, trzeba pomyśleć o stonowaniu niedobrych skojarzeń, które otaczają branżę - przekonywał dr Krzysztof Łęcki, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.
Górnictwo potrzebuje wizerunku, który odpowiada rzeczywistości, a nie wciąż funkcjonujących stereotypów.
- Świadomość potrzeby public relations kształtuje się w górnictwie powoli. Firmy uczą się dbać o swój wizerunek, ale obraz branży jako całości wciąż pozostawia wiele do życzenia, mimo wielu osiągnięć i pozytywnych zmian – uważa wiceprezes Wydawnictwa Górniczego Jacek Srokowski.
Szybko zmieniać
- Mówimy o branży, która jest gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Polski. Musimy pamiętać, że mamy ponad 5 tys. zakładów górniczych, w których pracuje ponad 200 tys. osób. Te zakłady wydobywają łącznie ponad 340 mln ton różnych kopalin - przypomniał dr Jerzy Kicki z AGH.
- Oprócz wielu zalet węgla jego produkcja, sposoby wykorzystywania powodują liczne skutki ujemne. Na taką rolę węgla złożył się brak alternatywnych źródeł (ograniczone zasoby gazu ziemnego, znikome zasoby ropy) i niechęć do korzystania z energii atomowej. Nadal prawie 95 proc. energii elektrycznej w Polsce wytwarza się z węgla kamiennego i brunatnego - mówił dr Jerzy Kicki.
Według Jerzego Kickiego szansą na lepsze opinie o branży jest wprowadzenie procesów wzbogacania węgla, czy redukcja zanieczyszczeń w procesie spalania.
Górnictwo, z wyjątkiem KGHM, praktycznie nie prowadzi działań w zakresie public relations. Króluje stereotyp branży brudnej, naznaczonej wieloma wypadkami, mało nowoczesnej. Nie służą mu również niespójnie nieskoordynowane akcje jak przykładowa walka o miejsce organizacji międzynarodowych targów górniczych – przypomniał Jerzy Kicki.
Jerzy Kicki uważa, że wizerunek górnictwa należy zmieniać i należy to robić szybko.
Potrzebne wsparcie
O problemach menagera górniczego, jego uwarunkowań komunikacyjnych w sytuacji kryzysowej mówił dr Jacek Korski, wiceprezes Kompanii Węglowej.
Zwrócił uwagę, że kryzys może być szansą dla niektórych osób na publiczne (medialne) zaistnienie! Dlatego niezwykle istotna jest łatwodostępna, wiarygodna i zrozumiała informacja o tym, co się stało. Wpływa na przebieg zarządzania w sytuacji kryzysowej oraz na wizerunek organizacji dotkniętej kryzysem.
- Istniejące w kopalniach procedury zarządzania kryzysowego - plany akcji ratowniczej w niedostatecznym stopniu uwzględniają działania komunikacyjne. W sytuacji zagrożenia np. katastrofy górniczej kierownik ruchu zakładu jest skoncentrowany na prowadzeniu akcji ratowniczej. I jest to zupełnie zrozumiałe. Dlatego potrzebuje wsparcia w obszarze komunikacji – mówił Jacek Korski.
Wiceprezes porównał, jaki był przekaz komunikacyjny przy dużych katastrofach: w kopalni Halemba, zawalenia się dachu podczas wystawy gołębi i ostatniej samolotu Casy.
- Jeszcze w trakcie akcji ratowniczej w kopalni Halemba już szukano winnych. Zupełnie inaczej dzieje się np. w Stanach Zjednoczonych - przypomniał Jacek Korski.
Intuicja to za mało
Rafał Czechowski, z frmy PR Imago przypomniał niedawny strajk w kopalni Budryk. Imago zostało zaangażowane przez Jastrzębską Spółkę Węglową do pomocy przy rozwiązaniu sytuacji kryzysowej.
- Strajk trwał za długo i w ten sposób strajkujący wypalili swój kapitał. Ten przykład najlepiej pokazuje, że w obecnych czasach żadna firma nie może sobie pozwolić na brak strategii budowy swojego wizerunku - tłumaczył.
Rafał Czechowski zauważył, że – w przeciwieństwie do pracodawców – sztukę skutecznego komunikowania się z mediami opanowały górnicze związki zawodowe. Wprawdzie rozgłos, jaki związkowcy tworzą wokół swoich działań, ma raczej charakter intuicyjny niż profesjonalny, nie sposób jednak nie doceniać jego znaczenia dla efektywności docierania do opinii publicznej.
Ludzie najważniejsi
O komunikacji w sytuacji kryzysowej mówiła również dr Małgorzata Wyganowska z Politechniki Śląskiej. Tłumaczyła jak powinnien wyglądać plan postępowania w sytuacji kryzysowej, jak należy skutecznie zarządzać kryzysem i jakie należy podjąć działania, aby go opanować.
Wyjaśniała np. jak prawidłowo zbudować oświadczenie prasowe i co jest w nim najważniejsze. - Oświadczenia w sytuacji kryzysowej musi uwzględniać najpierw: ludzi, później otoczenie i mienie, a na końcu dopiero pieniądze – wyjaśniała Małgorzata Wyganowska.
- Zasadniczą częścią zarządzania kryzysem jest prewencja, bez względu na to czy czujność i gotowość wynikają z własnej motywacji, czy są wzmacniane przez prawo. Jeśli pojawia się kryzys, plan postępowania może zminimalizować katastrofę, a polityka otwartej komunikacji może zmniejszyć potencjalną szkodę dla wizerunku i reputacji organizacji - podkreślała Małgorzata Wyganowska.
O tworzeniu i stymulowaniu świadomości marki na przykładzie kwalifikowanych paliw węglowych mówił Leon Kurczabiński z Katowickiego Holdingu Węglowego.
Uczyć się na cudzych błędach
Uczestnicy konferencji mieli okazję poznać również doświadczenia innych.
O stworzeniu ośmioosobowego działu komunikacji oraz wypracowaniu strategii komunikacji - zarówno z otoczeniem, dziennikarzami, jak w wewnątrz - czeskiej spółki OKD, zamiarach wejścia na giełdę i sponsoringu mówił Vladislav Sobol.
Jak wygląda prąd, czyli jak promować coś czego nie widać? – o doświadczeniach PKE i Tauronu mówił Paweł Gniadek, a Vattenfalla Łukasz Zimnoch.
Duże zainteresowanie wzbudziła prezentacja Witolda Jajszczoka, który odpowiada za działania public relations Grupy Gwarant.
Czytaj również: Tisze budiesz, dalsze jediesz - czy to jest strategia public relations?