Przed laty tworzył w drewnie. Szybko jednak z niego zrezygnował

fot: ARC

Dawid Paszek w swoim warsztacie pracuje nad kolejna rzeźbą

fot: ARC

Niewielkie rzeźby przestawiające postacie ludzkie i zwierzęta, a także te większe, uderzają dokładnością wykonania. Każdy, nawet najdrobniejszy szczegół, jest wyraźnie zaznaczony. Niektóre z rzeźb wyglądają niczym wyłupane z brył węgla.

- To tylko złudzenie. Nie pracuję w węglu, przynajmniej po mojej szychcie w ruchu Knurów kopalni Knurów-Szczygłowice – śmieje się Dawid Paszek.

Jego pracownia to prawdziwa fabryka, bo też proces produkcji rzeźb jest nieco bardziej skomplikowany, niż by się z pozoru wydawało. Wykonuje je z masy plastycznej NSP. Materiał zawiera sporą ilość wosku, przez co posiada bardzo dobrą elastyczność i rozciągliwość. Pozwala na odtwarzanie najdrobniejszych szczegółów. 

Negatyw, trumna i acrylic
- NSP używam do tworzenia mniejszych projektów, większe tworze z masy garncarskiej. Najpierw wykonuje stelaż, na którym masa będzie się trzymać, aby zapobiec załamaniu. Nakładając masę wykonuję tzw. negatyw, już pod odlew. Negatyw silikonuję, a następnie nakładam tzw. trumnę, która podtrzymuje silikon przy odlewie. Do samego zaś odlewu używam kolejnego ciekawego materiału o nazwie acrylic. To dwukomponentowy gips polimerowy, w skład którego wchodzi mineralny proszek i żywica akrylowa – prezentuje tajemnice swego warsztatu Dawid Paszek.

Twardy niczym beton acrylic jest materiałem cenionym wśród rzeźbiarzy. Zdobywa sobie coraz większą popularność zwłaszcza wśród młodego pokolenia twórców. Możliwość wpływania na jego konsystencję, łatwość stosowania i końcowa wytrzymałość dają artystom prawdziwe pole do popisu. Odlewy i formy wykonywane z acrylica mogą przybierać każdy kształt i strukturę. Materiał można dowolnie barwić. Jest jednak dość ciężki.

- I z tego względu w większych pracach nie tworzę pełnej rzeźby, tylko pustą w środku. Taka figura nie byłaby bowiem łatwa do podniesienia. Jest wykładana warstwami od środka i zbrojona włóknem szklanym. Rzeźby barwię, mieszam ze zmielonym szkłem, albo piaskiem, końcową warstwę szlifuje. Gdy rzeźba zostanie pokryta czarnym pigmentem, wygląda jak piryt – tłumaczy artysta.

Przed laty tworzył w drewnie. Szybko jednak z niego zrezygnował.

Poszukiwanie idealnego materiału
- To dużo bardziej czasochłonna robota. Trzeba kupić odpowiedni jakościowo materiał, właściwie go przygotować do obórki, pociąć, wykonać różnego rodzaju przekroje. Interesowałem się również metaloplastyką. To wszystko mnie kształtowało, ale wciąż poszukiwałem idealnego materiału, który usprawniłby pracę. W końcu wpadła mi w ręce glina NSP. Jej struktura jest bardzo mocna, przypominającą wyglądem kość, a konsystencja i twardością beton. No i dosłownie jakbym się przesiadł z Syrenki do Mercedesa. Doskonale oddaję w tym materiale wszelkie detale. Jest w sam raz na mniejsze rzeźby, które zwykle ogląda się z niewielkiej odległości. Zupełnie inaczej ma się sprawa z kolosami stojącymi przed kościołami, czy na miejskich placach. Tam nikt z bliska nie przygląda się szczegółom – wyjaśnia Dawid Paszek.

Rzeźby Dawida mają dokładnie zaznaczone nawet najdrobniejsze detale. Zdj. ARC

Gdy w głowie twórcy zaświta projekt zaczyna się produkcja. Jedna warstwa materiału, potem druga, przerwa na pracę zawodową w kopalni i tak przez kilka dni z rzędu. Niewielka figurka o wysokości 50 cm powstaje w ponad tydzień. Praca nad większymi trwa nieco dłużej. Ostatnia, półtorametrowa, przedstawiająca Brata Alberta stanęła niedawno w knurowskiej parafii pod wezwaniem tegoż świętego. 

Szukanie inspiracji
- Sztuka sakralna, statuetki okolicznościowe, a także rzeźby inspirowane ludowymi podaniami i legendami, przykładowo wizerunki ludzkich postaci i twarzy wykonane ręką natury na pniach drzew - to mnie najbardziej inspiruje – opowiada o swej pasji Dawid Paszek.

Cuda tworzone przez naturę podziwiali już starożytni, uważając że są dziełem nadprzyrodzonych mocy. Z drzewami wiążą się bogate treści także w kulturze Słowian. Dawniej uważano, że błąkające się po ziemi dusze można odnaleźć w przyrodzie, jeziorach na polach i w lasach.

- Idziemy lasem i bywa, że przystajemy ze zdumienia. Naszym oczom ukazuje się bowiem posadowiona na pniu dębu ludzka twarz z wyraźnie zaznaczonymi ustami, nosem i wyłupiastymi oczami. Ktoś powie: niczego takiego jak ty nie widzę. Każdy ma prawo do własnego osądu tego, co widzi. Ale skoro ja coś niezwykłego dostrzegłem, to jako twórca, chciałbym oddać to w mojej rzeźbie – przekonuje rzeźbiarz z Knurowa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Biowęgiel i wodór z odpadów to przyszłość energetyki

Odpady komunalne, a szczególne ich wysokoenergetyczna frakcja - RDF, uważane są za potencjalny surowiec do procesu zgazowania ukierunkowanego na wytwarzanie gazu o wysokiej zawartości wodoru.

Otwarcie wystawy „Nasza kopalnia” w Będzinie. Historia KWK Grodziec ocalała od zapomnienia

10 października 2026 r. w Będzinie-Grodźcu zostanie otwarta stała wystawa „Nasza kopalnia”, w całości poświęcona historii nieistniejącej już Kopalni Węgla Kamiennego Grodziec. Ekspozycja, przygotowana w Izbie Tradycji Górniczych Stowarzyszenia Gwarków Zagłębia (SGZ), powstała dzięki zaangażowaniu byłych górników i mieszkańców, którzy udostępnili prywatne pamiątki – mundury, fotografie, dokumenty i przedmioty codziennego użytku z czasów, gdy kopalnia tętniła życiem.

Dzieci sadziły krokusy w Parku św. Kingi. Wydarzenie zorganizowała kopalnia

Dzieci z wielickich szkół podstawowych zasadziły krokusy w Parku św. Kingi. Prawie 3 tysiące cebulek zniknęło w ziemi w ekspresowym tempie. Najmłodsi wieliczanie nie tylko doskonale bawili się podczas ogrodniczego zadania, ale też zdobywali praktyczną wiedzę o roślinach. Wydarzenie zorganizowała Kopalnia Soli Wieliczka.

Ajnfarty, familoki i zwykła codzienność. Śląsk bez filtra na zdjęciach Rudzianina

Nie ma tu wygładzonych kadrów z zachodem słońca w tle ani odnowionych elewacji z folderów turystycznych. Rudzianin Łukasz Pendro spaceruje po Śląsku z aparatem i rejestruje to, co większość z nas po prostu mija w drodze do pracy. Bez ulepszania, bez filtrów i bez udawania, że jest inaczej, niż jest.