Przed Bożym Narodzeniem ropa tanieje
fot: Lots
Platforma Petrobaltiku na Morzu Bałtyckim
fot: Lots
Wczoraj rynki poznały najnowsze dane makroekonomiczne z USA: PKB tam spadło w trzecim kwartale o 0,5 pkt. proc., maleją też wydatki konsumenckie. To kolejny w ostatnich miesiącach widoczny dowód kryzysu gospodarczego, dotykającego wiele państw, który odpowiada za radykalny spadek cen ropy i paliw w ostatnim półroczu z letnich szczytów cenowych (za baryłkę płacono wtedy prawie 150 USD).
Gdy gospodarka zwalnia, to maleje popyt na surowiec i produkty naftowe, co ma swoje odbicie w cenach. Wtorkowe zamknięcie sesji wyniosło dla ropy Brent na giełdzie londyńskiej 40,36 USD, czyli o 1,09 USD mniej niż w poniedziałek. W środę około południa cena spadła poniżej 40 USD.
W kręgu państw tradycji chrześcijańskiej rozpoczynają się dzisiaj Święta Bożego Narodzenia, więc handel na rynkach naftowych tak naprawdę aż do poniedziałku będzie ograniczony. Ostatnim ważnym wydarzeniem przed przerwą świąteczną będzie zatem publikacja danych o stanie zapasów ropy i paliw w USA za miniony tydzień, jaka ukaże się po południu polskiego czasu.
Amerykańscy analitycy, ankietowani przez agencję Reutera, prognozują wzrost ilościowy dla wszystkich kategorii towarów (surowca, benzyn i olejów) o kilkaset tysięcy baryłek. Faktyczne wyniki raportu i to, jak się będą miały do przewidywań, wpłyną na środowe zamknięcia. Uważamy, że cena ropy dzisiaj pozostanie nadal w rejonie około 40 USD.