Przeciwdziałanie zagrożeniom metanowym i pożarowym

Ograniczanie zagrożenia metanowego i wentylacyjno – pożarowego było tematem spotkania w gliwickim Okręgowym Urzędzie Górniczym, które odbyło się 8 lipca br. - dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez Wyższy Urząd Górniczy.

 

W spotkaniu uczestniczyli szefowie urzędu oraz kierownicy wentylacji zakładów nadzorowanych przez gliwicki OUG. Dyskusja dotyczyła działań podejmowanym w celu ograniczenia zagrożenia metanowego i wentylacyjno-pożarowego w kopalniach.

 

Poza wymiana poglądów na spotkaniu przedstawiono prezentacje multimedialne, które dotyczyły stanu bezpieczeństwa w zakładach nadzorowanych przez gliwicki OUG i zasad bezpiecznego prowadzenia robót górniczych, w warunkach zagrożenia metanowego i wyrzutami gazów i skał.

 

W czasie wymiany poglądów szefowie urzędu zwrócili uwagę na likiwidację ścian i prawidłową organizację pracy w tym względzie, która skróci ten proces.


Kierownicy działów wentylacji przedstawili informacje na temat zagrożenia metanowego i wentylacyjno-pożaroweho w rejonach gdzie prowadzone są roboty górnicze. Poruszyli także kwestie podejmowanych działan profilaktycznych w rejonach zagrożonych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.