Prywatne firmy górnicze rekrutują Ukraińców i Wietnamczyków

200802190803237526

fot: PAP/EPA

fot: PAP/EPA

Prywatne firmy, które wykonują usługi dla górnictwa, szukają ludzi do pracy. Chętnych w kraju nie ma, więc spółki chcą rekrutować pracowników na Ukrainie, a nawet w Wietnamie.

W tym roku po raz pierwszy od lat kopalnie przyjmą do pracy ponad 10 tysięcy osób. Sama tylko Kompania Węglowa chce zatrudnić 7,7 tys. osób, a niewykluczone, że miejsc będzie jeszcze więcej - napisała katowicka \"Gazeta Wyborcza\".

Masowe przyjęcia oznaczają jednak gigantyczne kłopoty dla firm prywatnych, które wykonują usługi dla górnictwa. Wielu pracujących w nich górników już dziś ucieka do kopalń.

- W ostatnich tygodniach z naszej firmy odeszło około 40 pracowników. Większość zatrudniła się bezpośrednio w kopalniach - przyznaje Karol Hawel, wiceprezes Bytomskiego Zakładu Usług Górniczych.

Prywatne firmy boją się, że nie wywiążą się z umów, jakie zawarły z kopalniami, i szukają awaryjnych rozwiązań. Niedawno kilka spółek wysłało emisariuszy na Ukrainę, by tam poszukali chętnych do pracy w śląskich kopalniach. Okazało się, że zadanie jest trudniejsze, niż się wydawało - napisała \"GW\".

- Górnicy ukraińscy chcą pracować w Polsce, ale żądają wysokich pensji, nawet do 1,5 tys. dolarów miesięcznie. Gdy doliczyć do tego koszty zakwaterowania i wyżywienia, sprowadzenie robotników staje się nieopłacalne - mówi Sebastian Chachołek, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Budownictwa Górniczego, organizacji zrzeszającej prywatnych pracodawców.

Ostatnio przedsiębiorców zelektryzowała wieść, że pracą w Polsce zainteresowani są wietnamscy górnicy. Oferta zatrudnienia kilkudziesięciu z nich trafiła do Stowarzyszenia Budownictwa Górniczego za pośrednictwem wietnamskiego Ministerstwa Pracy. - Zaproponowali, że zorganizują swoim ludziom trzymiesięczny kurs języka polskiego. Zobaczymy, czy polscy pracodawcy będą zainteresowani ofertą - mówi Chachołek.

Firmy zewnętrzne pracujące dla górnictwa zatrudniają dziś około 11 tys. osób, a więc 10 proc. wszystkich pracowników górnictwa. Liczba ta byłaby może większa, gdyby nie tragedia w rudzkiej kopalni Halemba, gdzie dwa lata temu zginęło 23 górników (15 pracowało w firmie zewnętrznej Mard).

Śledztwo, a później procesy sądowe, pokazało, że skala zaniedbań prywatnego pracodawcy była ogromna. - Niestety, tragedia w Halembie w jakimś stopniu wpłynęła na nasz wizerunek. Trudno teraz wytłumaczyć, że nie wszystkie firmy prywatne wysyłają górników do pracy na dole w dżinsach - przekonuje prezes Hawel.

Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, mówi, że spółka jeszcze długo będzie musiała korzystać z usług firm prywatnych, ale tylko przy wykonywaniu prac specjalistycznych, takich jak np. drążenie szybów. Do zwykłego fedrowania ludzi w kopalniach jest już pod dostatkiem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W ciągu roku średni dług Polaków wzrósł o prawie 1090 zł

Średnie zadłużenie mieszkańca Polski wzrosło w ciągu roku o prawie 1090 zł, osiągając 23 557 zł - wynika z danych ERIF Biura Informacji Gospodarczej. Najczęściej długi dotyczyły rachunków za multimedia, alimentów, opłat sądowych i kredytów.

Resort energii proponuje przepisy, które ułatwią inwestycje w innowacje w ciepłownictwie

Ułatwienie przedsiębiorstwom ciepłowniczym prac na innowacjami i inwestowania w ciepło odpadowe zakłada projekt ustawy resortu energii, którego założenia opublikowano w poniedziałek w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.

Jest dobrze. PMI dla przemysłu w Polsce wzrósł - najwyżej od 18 miesięcy

Wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce w październiku wyniósł 50 pkt., najwyżej od 18 miesięcy, wobec 49 pkt. przed miesiącem - podał S&P Global.

PKP Intercity dostanie 512 mln zł z UE na zakup nowego taboru

PKP Intercity otrzyma z funduszy unijnych 512 mln zł na zakup 70 wagonów i 10 lokomotyw - poinformował w poniedziałek wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jacek Karnowski.