Prowadził samochód przez 43 godziny bez przerwy. Dostał mandat

1718269805 kierowcyczaspracy

fot: KAS

Jeden z zatrzymanych kierowców posługiwał się trzema kartami kierowcy

fot: KAS

Jednym z zadań funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej jest kontrola transportu drogowego. Ostatnio funkcjonariusze przeprowadzili kontrolę na autostradach A1 i A4. Okazało się, że kontrolowani posługiwali się cudzymi kartami kierowcy. Przedsiębiorcy oraz osobie zarządzającej transportem grożą najwyższe możliwe kary, jakie przewiduje Ustawa o transporcie drogowym.

Funkcjonariusze ze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach zajmują się nie tylko kontrolą transportów podlegającą ustawie SENT, ale również sprawdzaniem czasu pracy kierowców.

W pierwszym tygodniu czerwca mundurowi przeprowadzili 5 kontroli czasu pracy kierowców, z czego w trakcie dwóch stwierdzono poważne naruszenia. Po pobraniu danych z kart kierowców oraz tachografów cyfrowych stwierdzono posługiwanie się cudzą kartą kierowcy.

Funkcjonariusze prowadzili czynności służbowe na autostradzie A4 w Żernicy (powiat gliwicki) oraz na A1 w Godowie (powiat wodzisławski). W pierwszej kontroli mundurowi wykryli, że prowadzący pojazd wykorzystywał cudzą kartę kierowcy przez 3 dni. Mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 2 tys. zł, a wobec przedsiębiorstwa prowadzone jest postępowanie o wymierzenie 4,3 tys. zł kary.

W drugiej kontroli stwierdzono poruszanie się przy użyciu trzech kart kierowcy. Po rozmowie z funkcjonariuszami kierujący pojazdem przyznał się do wykorzystana dwóch kart na cudze nazwisko, natomiast funkcjonariuszom wydał kolejną kartę kierowcy, również na inne dane. Po weryfikacji danych z karty kierowcy oraz tachografu cyfrowego okazało się, że kierowca prowadził samochód przez 43 godziny bez wymaganych przerw. Mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 2 tys. zł za posługiwanie się cudzymi kartami kierowcy. Wobec przedsiębiorstwa prowadzone jest postępowanie o wymierzenie maksymalnej kary 12 tys. zł, a zarządzającemu transportem 2 tys. zł kary.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.