Protest pod PG Silesia. Górnicy żądają wycofania wypowiedzeń

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Wtorkowy protest pod PG Silesia

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+32 Zobacz galerię

Galeria
(35 zdjęć)

Kilkaset osób wzięło udział we wtorkowej w pikiecie zorganizowanej przez "Solidarność" pod PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Była to forma protestu przeciw wypowiedzeniom wręczanym górnikom czechowickiej kopalni.

Przypomnijmy, że w listopadzie ub.r. pracownicy PG Silesia zostali poinformowani o planowanych zwolnieniach grupowych, które objąć miały 754 osoby. W konsekwencji 21 górników podjęło protest pod ziemią. 29 grudnia ub.r. przerwali go po zawarciu porozumienia przez przedstawicieli protestujących, ministra energii Miłosza Motyki oraz właściciela kopalni, czyli spółki Bumech. Strona rządowa zadeklarowała nowelizację ustawy górniczej, w kierunku objęcia osłonami także zatrudnionych w prywatnym przedsiębiorstwie PG Silesia. Bumech zobowiązał się do przestrzegania warunków porozumienia i utrzymania zatrudnienia wszystkich pracowników kopalni i zakładu przeróbki mechanicznej węgla oraz ochrony pracowników przed konsekwencjami formalnoprawnymi związanymi z uczestnictwem w proteście. Bumech oświadczył ponadto, że podtrzymuje złożoną w postępowaniu restrukturyzacyjnym ofertę umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa PG Silesia w restrukturyzacji i przejęcia wszystkich zatrudnionych w tej spółce pracowników na zasadzie art. 231 Kodeksu pracy. 

W ostatnich tygodniach niektórzy pracownicy Silesii zaczęli jednak otrzymywać wypowiedzenia. - Zostaliśmy oszukani – alarmował już kilkanaście dni temu w rozmowie z netTG.pl Grzegorz Babij, przewodniczący NSZZ Solidarność w PG Silesia. Jego zdaniem chodzi nie tylko o zwolnienia, ale także o „polowanie” na tych górników, którzy protestowali pod ziemią, mimo że zawarte porozumienie gwarantowało niewyciąganie konsekwencji wobec uczestników grudniowego protestu.

Protestujący tłumnie we wtorek pod PG Silesia górnicy domagali się wycofania wypowiedzeń i respektowania porozumienia z 29 grudnia 2025 r.

Niektórzy górnicy z PG Silesia mają zakaz wstępu na kopalnię

– Niestety, mamy do czynienia z frontalnym atakiem na Solidarność, atakiem na tych bohaterów, którzy w grudniu spędzili osiem dni pod ziemią. Pomimo zapisów w tym porozumieniu, że nie będą wyciągane wobec nich żadne dyscyplinarne rzeczy, to dzisiaj część tych chłopaków otrzymała wypowiedzenia i ma poblokowane wejścia na teren zakładu – alarmował Grzegorz Babij.

I dodał: Jest tutaj z nami małżeństwo: pani pozostały do emerytury trzy lata, a panu rok. Zostali brutalnie, w sposób ohydny i wredny, zwolnieni. Nikt się nimi nie przejął. Przyszedł do mnie facet, któremu zostały cztery miesiące do emerytury i pyta: Co ja mam zrobić? Takie standardy nieludzkiego traktowania pracownika są tylko w PG "Silesia". Panie Sutkowski i panie zarządco, czas przemyśleć swoje postępowanie i odejść, bo nadajecie się tylko do jednego – do tępienia ludzi – stwierdził.

Grzegorz Babij przypomniał też zeszłotygodniowe spotkanie w Ministerstwie Energii dotyczące PG Silesia, podczas którego przedstawiciel pracodawcy miał podkreślić, że nie realizuje porozumienia, ponieważ 29 grudnia miał być zmęczony i nie wiedział, co podpisuje. - To się w pale nie mieście, żeby facet na stanowisku wypowiedział takie słowa - grzmiał Babij.

Marek Bogusz, przewodniczący Regionu Podbeskidzie NSZZ "Solidarność", zwracał z kolei uwagę na to, że Ministerstwo Energii powinno podjąć zdecydowane działania w sprawie PG Silesia, jako strona podpisanego w grudniu porozumienia. - Pracodawca po wydzierżawieniu kopalni nie będzie długo prowadził wydobycia. On chce zarobić tylko ostatnie pieniądze, które jeszcze może wyciągnąć z tamtej ściany. I tu ma rząd dużo do powiedzenia: nie dostaniesz koncesji, nie będziesz prowadził działalności gospodarczej. A my jako związek już nie raz mówiliśmy: nie potrafisz zarządzać, człowieku? Zrezygnuj! My to poprowadzimy, damy radę, już wielokrotnie to pokazywaliśmy - mówił Bogusz.

Na zakończenie pikiety odśpiewano "Mazurka Dąbrowskiego", a na scenę zaproszono uczestników grudniowego protestu w PG Silesia. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.